Ocenione komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 9
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
-
dzień dobry wieczór, Piotrze Wąsaty :D
wpadłem poszwędać się po Twych ulubionych zakątkach :)
pozdrówki :)
K. (ew. Q. ;) )
-
Melduję, że resetowanie hasła poszło szybko, sprawnie, bez żadnych zgrzytów :)
Dzień dobry :)
-
no to jest właśnie masakryczne. dodajesz komentarz lub plusa, przemieli, przemieli i...nic. dopiero jak odświeżysz to widać, czy w ogóle załapało...
dlatego przed kliknięciem "Dodaj" najpierw kopiuję sobie treść komentarza. Na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że nie dotarł.
prawda, kiedyś było dobrze. ale zaczęło się psuć jeszcze za czasów Agory, gdy próbowali usunąć jakieś tam usterki, okazało się (w praniu), że inne rzeczy nie do końca działają jak należy.
Ciągle nie mamy pewności, że komentarz w ogóle dotarł. Pozostaje kopiować, klikać "dodaj" i mieć nadzieję, że po odświeżeniu nie trzeba będzie powtarzać czynności.
-
Sławku, a ja go widzę po odpaleniu zdjęcia :) może spróbuj jeszcze raz odświeżyć :)
-
ahhh.... mam fioła na punkcie Irlandii.. cieszę się, że miałem możliwość wypadu tam.
Dzięki za wspomnieniową podróż, Aniu :)
Pozdrawiam :)
-
..ów pomnik ofiar wielkiego głodu jest przerażający... zwłaszcza nocą, z tym podświetleniem od spodu. Idąc z dworca autobusowego po drugiej stronie Liffey, nie spodziewając się, można się wystraszyć...
-
Heh, ja marzę o wyprawie koleją transsyberyjską od czasu przeczytania w szkole podstawowej lektury "Czuk i Hek"...
Jedna kolumberowiczka opisała swoją podróż stopem przez całą Azję, aż do brzegu Morza Ochockiego :) Baaardzo urzekła mnie ta relacja... mam swoistego fioła na punkcie tego, co znajduje się za wschodnią granicą naszego kraju, jakiś taki... mus poznawczy ;)
..gorzka ironia - pochodzę spod granicy z Rosją, a ani razu tam nie byłem, mimo iż kuszą mnie "tajemnice kryjące się tam"...
-
Dzień dobry :)
Jeszcze za dziecka, gdy w domu był czarno-biały telewizor, zaś nadajniki naszej rodzimej telewizji działały jak chciały, oglądaliśmy to, co odbiornik "złapał". Jako że mieszkaliśmy przy granicy z Rosją - nietrudno się domyśleć, jaka telewizja była odbierana ;) Poza - oczywiście - Wilkiem i zającem - oglądałem maaasę starych, rosyjskich baśni, nie tylko animowanych. Chyba dzięki temu zawsze chciałem zwiedzić wschodnie tereny. Najbardziej pociągające były wszelakie drewniane budynki - cerkwie, dworki, oraz te przestrzenie, lasy...
Przyznam się bez bicia - "drewniana wersja" Irkucka sprawiła, że wróciły wspomnienia z lat szczenięcych, znowu poczułem ten klimat :D Chyba poszukam jakichś rosyjskich, starych baśni (co w dobie internetu nie jest trudne).
Dzięki za tę niezwykle kolorową podróż, Marcinie! :D
Pozdrawiam :)
-
Dobar dan :)))) czerwcowy pozdrav przesyłam :))))
-
dzień dobry wieczór, Piotrze Wąsaty :D
wpadłem poszwędać się po Twych ulubionych zakątkach :)
pozdrówki :)
K. (ew. Q. ;) ) -
Melduję, że resetowanie hasła poszło szybko, sprawnie, bez żadnych zgrzytów :)
Dzień dobry :) -
no to jest właśnie masakryczne. dodajesz komentarz lub plusa, przemieli, przemieli i...nic. dopiero jak odświeżysz to widać, czy w ogóle załapało...
dlatego przed kliknięciem "Dodaj" najpierw kopiuję sobie treść komentarza. Na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że nie dotarł.
prawda, kiedyś było dobrze. ale zaczęło się psuć jeszcze za czasów Agory, gdy próbowali usunąć jakieś tam usterki, okazało się (w praniu), że inne rzeczy nie do końca działają jak należy.
Ciągle nie mamy pewności, że komentarz w ogóle dotarł. Pozostaje kopiować, klikać "dodaj" i mieć nadzieję, że po odświeżeniu nie trzeba będzie powtarzać czynności. -
Sławku, a ja go widzę po odpaleniu zdjęcia :) może spróbuj jeszcze raz odświeżyć :)
-
ahhh.... mam fioła na punkcie Irlandii.. cieszę się, że miałem możliwość wypadu tam.
Dzięki za wspomnieniową podróż, Aniu :)
Pozdrawiam :) -
..ów pomnik ofiar wielkiego głodu jest przerażający... zwłaszcza nocą, z tym podświetleniem od spodu. Idąc z dworca autobusowego po drugiej stronie Liffey, nie spodziewając się, można się wystraszyć...
-
Heh, ja marzę o wyprawie koleją transsyberyjską od czasu przeczytania w szkole podstawowej lektury "Czuk i Hek"...
Jedna kolumberowiczka opisała swoją podróż stopem przez całą Azję, aż do brzegu Morza Ochockiego :) Baaardzo urzekła mnie ta relacja... mam swoistego fioła na punkcie tego, co znajduje się za wschodnią granicą naszego kraju, jakiś taki... mus poznawczy ;)
..gorzka ironia - pochodzę spod granicy z Rosją, a ani razu tam nie byłem, mimo iż kuszą mnie "tajemnice kryjące się tam"... -
Dzień dobry :)
Jeszcze za dziecka, gdy w domu był czarno-biały telewizor, zaś nadajniki naszej rodzimej telewizji działały jak chciały, oglądaliśmy to, co odbiornik "złapał". Jako że mieszkaliśmy przy granicy z Rosją - nietrudno się domyśleć, jaka telewizja była odbierana ;) Poza - oczywiście - Wilkiem i zającem - oglądałem maaasę starych, rosyjskich baśni, nie tylko animowanych. Chyba dzięki temu zawsze chciałem zwiedzić wschodnie tereny. Najbardziej pociągające były wszelakie drewniane budynki - cerkwie, dworki, oraz te przestrzenie, lasy...
Przyznam się bez bicia - "drewniana wersja" Irkucka sprawiła, że wróciły wspomnienia z lat szczenięcych, znowu poczułem ten klimat :D Chyba poszukam jakichś rosyjskich, starych baśni (co w dobie internetu nie jest trudne).
Dzięki za tę niezwykle kolorową podróż, Marcinie! :D
Pozdrawiam :) -
Dobar dan :)))) czerwcowy pozdrav przesyłam :))))
Pozdrawiam serdecznie i biorę się za zdjęcia :D
Q. ;)