Ocenione komentarze użytkownika milanello80, strona 149
Przejdź do głównej strony użytkownika milanello80
-
byłem, zobaczyłem, widokiem się uraczyłem :)
-
i dla tego miejsca muszę jeszcze do Irlandii wpaść z rezywitą :)
-
wiem, wiem, ale nie bardzo mi po drodze było :(
-
kapitalne kolory
-
Przyjemność po mojej stronie. Zamieszkiwanie wspólnego powiatu, jak i uleganie urokowi Irlandii zobowiązują.
-
Świetne. Klasyczny przykład gwiaździstego fortu z końca XVII wieku
-
o jakie bliskie memu sercu. Też tą drogą, a nastepnie drabiną diabła podążałem. Pogodę miałem lepszą :)
-
Voyagerku, coś ten wodospad bez spadowy :)
-
Dzięki wszystkim za wyrażenie swojej opinii, byc może poświęcenie swego cennego czasu na powyższe zabawy słowem.
-
Jakoś zawsze wychodzi, że Krzychu (kuniu) staje się moim poplecznikiem. Będę trzymał swoją i jego stronę :) Nie sposób Szkocji w inny sposób opisać. Wszak suche przytaczanie faktów nie wywoływałoby u czytelnika właściwych reakcji. A autor był w Sz kocji w stanie nieustannej euforii. Romantyka ma to do siebie, że lubi wkładać w usta wielkie słowa, próbująć myśli polotu dodać. Jak już wspomniałem, jestem miłośnikiem starej formy narracji, gdzie nacisk kładziono na umiejętność dobierania słów i malowania nimi rzeczywistości. Moje ubogie naśladownictwo owej Maestrii słowa tylko biernie stara kroczyć śladami tych wielkich. Teksty jednoorzeczeniowe, to moje zdanie, byc może łatwo i przyjemnie czyta się, ale równie szybko i z głowy pozwala im ulotnić.
-
byłem, zobaczyłem, widokiem się uraczyłem :)
-
i dla tego miejsca muszę jeszcze do Irlandii wpaść z rezywitą :)
-
wiem, wiem, ale nie bardzo mi po drodze było :(
-
kapitalne kolory
-
Przyjemność po mojej stronie. Zamieszkiwanie wspólnego powiatu, jak i uleganie urokowi Irlandii zobowiązują.
-
Świetne. Klasyczny przykład gwiaździstego fortu z końca XVII wieku
-
o jakie bliskie memu sercu. Też tą drogą, a nastepnie drabiną diabła podążałem. Pogodę miałem lepszą :)
-
Voyagerku, coś ten wodospad bez spadowy :)
-
Dzięki wszystkim za wyrażenie swojej opinii, byc może poświęcenie swego cennego czasu na powyższe zabawy słowem.
-
Jakoś zawsze wychodzi, że Krzychu (kuniu) staje się moim poplecznikiem. Będę trzymał swoją i jego stronę :) Nie sposób Szkocji w inny sposób opisać. Wszak suche przytaczanie faktów nie wywoływałoby u czytelnika właściwych reakcji. A autor był w Sz kocji w stanie nieustannej euforii. Romantyka ma to do siebie, że lubi wkładać w usta wielkie słowa, próbująć myśli polotu dodać. Jak już wspomniałem, jestem miłośnikiem starej formy narracji, gdzie nacisk kładziono na umiejętność dobierania słów i malowania nimi rzeczywistości. Moje ubogie naśladownictwo owej Maestrii słowa tylko biernie stara kroczyć śladami tych wielkich. Teksty jednoorzeczeniowe, to moje zdanie, byc może łatwo i przyjemnie czyta się, ale równie szybko i z głowy pozwala im ulotnić.