Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 279
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
zawsze mamy poważny problem, żeby być w brecon przed 14., a co dopiero przed świtem!:-) ale to pewnie dlatego, że to ledwie godzinka drogi od nas;-) człowiek sobie obiecuje, że wstanie, że warto... ale jakoś nie dotrzymuje obietnic;-)
a co do błota, pamietaj, że to największy walijski skarb!;-) ponoć strasznie nie lubią jak się im je wywozi;-) (to taki herefordzki "welsh joke" - dla moich tubylców zabawny;-)
-
z tarasu jednej z knajp, ale za cholerę nie pamietam której:-)
-
zobaczymy... ;-P
-
ech... to spóźniłem się z życzeniami "szerokiej drogi", itp:-)
teraz pozostaje mi tylko czekać na twoją relację.
-
no... ja na podlasie mam kawałek. nawet spory;-) ale to tylko dowodzi, że często nie docenia/nie zauważa się czegoś co jest pod nosem. ostatnio zdziwiłem się ile skarbów można znaleźć w moich rodzinnych stronach. za dwa-trzy tygodnie powinny się tu pojawić:-)
-
Bardzo fajny opis, ciekawy i rzeczowy,poparty wiedzą. Babulki,domki, cerkiewki, jest wszystko, co lubię. Jak będę wybierac się na ta trase to sobie wydrukuję twoje opisy:) W niektórych wioskach nigdy nie byłam, mimo że mieszkam całe życie rzut kamieniem. Gratulacje i pozdrowienia.
-
Super ujęcie.Skąd je robiłeś??
-
Oczywiście, zrobię takie samo ujęcie:)
-
Dziękuję za te opowieści jak z 1000 i jednej nocy:) Czytam zachłannie i z ogromną ciekawoscią, bo już pojutrze będę w Agadirze! A potem Essaouira, Casablanka, Fez , Marakesz...Moje wrazenia będą na pewno uboższe, bo jadę tam zwyczajnie z BP, ale cieszę sie niezmiernie:)
-
zawsze mamy poważny problem, żeby być w brecon przed 14., a co dopiero przed świtem!:-) ale to pewnie dlatego, że to ledwie godzinka drogi od nas;-) człowiek sobie obiecuje, że wstanie, że warto... ale jakoś nie dotrzymuje obietnic;-)
a co do błota, pamietaj, że to największy walijski skarb!;-) ponoć strasznie nie lubią jak się im je wywozi;-) (to taki herefordzki "welsh joke" - dla moich tubylców zabawny;-) -
z tarasu jednej z knajp, ale za cholerę nie pamietam której:-)
-
zobaczymy... ;-P
-
ech... to spóźniłem się z życzeniami "szerokiej drogi", itp:-)
teraz pozostaje mi tylko czekać na twoją relację. -
no... ja na podlasie mam kawałek. nawet spory;-) ale to tylko dowodzi, że często nie docenia/nie zauważa się czegoś co jest pod nosem. ostatnio zdziwiłem się ile skarbów można znaleźć w moich rodzinnych stronach. za dwa-trzy tygodnie powinny się tu pojawić:-)
-
Bardzo fajny opis, ciekawy i rzeczowy,poparty wiedzą. Babulki,domki, cerkiewki, jest wszystko, co lubię. Jak będę wybierac się na ta trase to sobie wydrukuję twoje opisy:) W niektórych wioskach nigdy nie byłam, mimo że mieszkam całe życie rzut kamieniem. Gratulacje i pozdrowienia.
-
Super ujęcie.Skąd je robiłeś??
-
Oczywiście, zrobię takie samo ujęcie:)
-
Dziękuję za te opowieści jak z 1000 i jednej nocy:) Czytam zachłannie i z ogromną ciekawoscią, bo już pojutrze będę w Agadirze! A potem Essaouira, Casablanka, Fez , Marakesz...Moje wrazenia będą na pewno uboższe, bo jadę tam zwyczajnie z BP, ale cieszę sie niezmiernie:)
Jadłam w Tajlandii, trochę za bardzo chrupiące były, ale jak każesz to spróbuję dla porównania, może meksykańskie lepsze....
:D