Otrzymane komentarze dla użytkownika lmichorowski, strona 622

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (22.09.2013 12:25)
    Niedawno dowiedziałem się, że "Café du Nord" w Berlinie mieści się przy Harzgeroder Str. 5 w dzielnicy Pankow. Czy jest to ta kawiarnia, o której pisał Tuwim - tego nie wiem...
  2. pt.janicki
    pt.janicki (19.09.2013 21:05)
    Dobra robota, Leszku!
  3. lmichorowski
    lmichorowski (19.09.2013 21:02)
    Plac Wolności to i wolność kwitnie...
  4. pt.janicki
    pt.janicki (19.09.2013 20:58)
    ...działalność gospodarcza się rozwija i to w wielu dziedzinach ... :-) ...
  5. lmichorowski
    lmichorowski (19.09.2013 20:53)
    Też pamiętam "Barwy walki". I to w jak negatywnym świetle pokazano tam partyzantów z AK i NSZ.
  6. pt.janicki
    pt.janicki (19.09.2013 20:47)
    ...w czasach gdy chodziłem do szkoły podstawowej dużo mówiło się o Kieleckiem, zwłaszcza Górach Świętokrzyskich jako terenie aktywnych działań partyzanckich podczas II wojny światowej. Było w tym dużo też propagandy (pamiętam, jaką frekwencję miał film "Barwy walki", ale czytając książkę, na podstawie której podobno go nakręcono, za cholerę nie widziałem związku między "dziełami" http://pl.wikipedia.org/wiki/Barwy_walki_%28film%29 ), stawiano też pomniki partyzantom - na przykład pomnik w Św. Katarzynie poświecono "partyzantom Kielecczyzny" ( http://www.ideatur.pl/o/atrakcje/pokoje/pomnik-partyzantow-kielecczyzny-1939-1945/22258 ), żeby uniknąć hołdu największej podziemnej armii w Polsce lat 1939 -45...
  7. voyager747
    voyager747 (18.09.2013 0:25)
    nie musisz codziennie, zdjęć jest dużo to po kawałku oglądam
  8. pt.janicki
    pt.janicki (17.09.2013 22:39)
    ...przyjmijmy, że już wtedy możliwe było rozwiązanie: Krak wydał polecenie, Skuba wykonał ... :-) ...
  9. lmichorowski
    lmichorowski (17.09.2013 22:34)
    To jedna z kilku wersji tej legendy. A jak tam było naprawdę?...
  10. lmichorowski
    lmichorowski (17.09.2013 22:05)
    Kto wie?... Choć z drugiej strony, pamiętam że będąc jeszcze pacholęciem widziałem takie rysunki duchów, a wówczas nikt do Londynu i Irlandii raczej nie jeździł.