Otrzymane komentarze dla użytkownika bartek_sleczka, strona 632
Przejdź do głównej strony użytkownika bartek_sleczka
-
na tych płaskorzeźbach to trudno na podstawie twarzy płeć rozeznać. Usteczka i nos za to b. charakterystyczne.
-
a ja codzienne patrzę na to z okien pociągu 2 razy, i to właśnie trochę z góry i od zaplecza (szczęśliwie w oczach znika)
-
"złota godzina", niby wszyscy wiedzą, ale i tak samo nie każdemu wychodzi. Piękna scena i dobry kadr :)
-
Wygląda tak, jak przy użyciu miękkiego filtra
-
:-)))
-
Dzięki za link, na pewno zobaczę :-)
-
Skoro już o Pink Floyd wspominamy - to jednak ta okładka tez świadczy o tym, że warto czasami podkolorować zdjęcie:D
I tak samo chyba ze wszystkimi obiektami industrialnymi - trzeba je odpowiednio przedstawić to wydają się atrakcyjne.
-
Dzięki Bartku za odwiedziny :)
-
Odcinek ze "stopniem zasilania" w tytule ;-), i rozmowa Plucińskiego z Fedorowiczem o stracie 150% ciepła :-)
-
toż to cała epopeja!!! Rozłożyłam ją sobie na kilka etapów, ale dziś spędzam cały dzień w Boliwii (wprawdzie z doskoku i z przerwami, ale jednak...) pełen szacunek i w sprawie relacji super-szczegółowej pisanej i reportażu fotograficznego, bardzo, bardzo wielostronnego. Tylko trochę mi tych kościołów i w ogóle tej części kultury związanej z tamtejszą obrzędowością brakuje (Meksyk w okolicach 1 listopada - to moje marzenie!) Ja - trochę nad tym boleję - nie jestem specjalnie dobrze zorganizowana i w podróży zdaję się często na przypadek i intuicję, bez harmonogramów i map. Różnie się to kończy...
Dyskusja n/t czy jest OK podróż zorganizowana, czy za wszelką cenę trzeba być super-self-manem jest cokolwiek nie na temat. Podróż to ma być fun - jeżeli jest, to co ma za znaczenie komu płacę za bilety? Jeżeli nie jest - szkoda było czasu i kasy...
Jeszcze raz - pełen szacunek!
-
na tych płaskorzeźbach to trudno na podstawie twarzy płeć rozeznać. Usteczka i nos za to b. charakterystyczne.
-
a ja codzienne patrzę na to z okien pociągu 2 razy, i to właśnie trochę z góry i od zaplecza (szczęśliwie w oczach znika)
-
"złota godzina", niby wszyscy wiedzą, ale i tak samo nie każdemu wychodzi. Piękna scena i dobry kadr :)
-
Wygląda tak, jak przy użyciu miękkiego filtra
-
:-)))
-
Dzięki za link, na pewno zobaczę :-)
-
Skoro już o Pink Floyd wspominamy - to jednak ta okładka tez świadczy o tym, że warto czasami podkolorować zdjęcie:D
I tak samo chyba ze wszystkimi obiektami industrialnymi - trzeba je odpowiednio przedstawić to wydają się atrakcyjne. -
Dzięki Bartku za odwiedziny :)
-
Odcinek ze "stopniem zasilania" w tytule ;-), i rozmowa Plucińskiego z Fedorowiczem o stracie 150% ciepła :-)
-
toż to cała epopeja!!! Rozłożyłam ją sobie na kilka etapów, ale dziś spędzam cały dzień w Boliwii (wprawdzie z doskoku i z przerwami, ale jednak...) pełen szacunek i w sprawie relacji super-szczegółowej pisanej i reportażu fotograficznego, bardzo, bardzo wielostronnego. Tylko trochę mi tych kościołów i w ogóle tej części kultury związanej z tamtejszą obrzędowością brakuje (Meksyk w okolicach 1 listopada - to moje marzenie!) Ja - trochę nad tym boleję - nie jestem specjalnie dobrze zorganizowana i w podróży zdaję się często na przypadek i intuicję, bez harmonogramów i map. Różnie się to kończy...
Dyskusja n/t czy jest OK podróż zorganizowana, czy za wszelką cenę trzeba być super-self-manem jest cokolwiek nie na temat. Podróż to ma być fun - jeżeli jest, to co ma za znaczenie komu płacę za bilety? Jeżeli nie jest - szkoda było czasu i kasy...
Jeszcze raz - pełen szacunek!