Otrzymane komentarze dla użytkownika bartek_sleczka, strona 319
Przejdź do głównej strony użytkownika bartek_sleczka
-
No, niestety są ludzie. Chciałem wrócić do San Gimignano kolejnego dnia wczesnym rankiem, ale niestety nastąpiła nagła zmiana planów i musieliśmy skrócić pobyt. Ale pojadę tam jeszcze na 100%
-
Siedząc w środku nie wiesz że wisisz na swojej d.... ;)
-
Marku, zapewniam Cię, że jesteś fotografem, o ile liczysz się z moim zdaniem... :D Ale zgadzam się, że wybrać jedno zdjęcie z 500 podobnych nie jest łatwo.
-
to była wyprawa rowerowa "Neapol-Paryż 1987r", trasa przez Neapol, Rzym, Bolonia, Florencja, Wenecja, Monaco, Avignon i dalej do Paryża. Ja wymiękłam w Avignon (rower padł na "fest") i podjechałam pociągiem do Paryża.
2 miesiące, 12 osób, prawie 3 tys. km, w sumie było bardzo fajnie.
-
no właśnie, widziałam w telewizorni, że poszedł pod młotek pneumatyczny.
-
ja się zgadzam - kuchnia, wino i tyle do zobaczenia - w przyszłym roku znowu się tam wybiorę :)
-
mniam :)
-
dokładnie tak, podczas jednego z pobytów w Wenecji zostawiliśmy grupę, która pędziła stałym szlakiem za przewodnikiem i skręciliśmy w wąskie i puste od turystów uliczki. Do dziś wspominamy kawę podaną przez zdziwionego kelnera, który chyba niezbyt często widywał turystów
-
super +++++++++++
-
ale trzeba przyznać że dziwnie one bez tłumu wyglądają :)
-
No, niestety są ludzie. Chciałem wrócić do San Gimignano kolejnego dnia wczesnym rankiem, ale niestety nastąpiła nagła zmiana planów i musieliśmy skrócić pobyt. Ale pojadę tam jeszcze na 100%
-
Siedząc w środku nie wiesz że wisisz na swojej d.... ;)
-
Marku, zapewniam Cię, że jesteś fotografem, o ile liczysz się z moim zdaniem... :D Ale zgadzam się, że wybrać jedno zdjęcie z 500 podobnych nie jest łatwo.
-
to była wyprawa rowerowa "Neapol-Paryż 1987r", trasa przez Neapol, Rzym, Bolonia, Florencja, Wenecja, Monaco, Avignon i dalej do Paryża. Ja wymiękłam w Avignon (rower padł na "fest") i podjechałam pociągiem do Paryża.
2 miesiące, 12 osób, prawie 3 tys. km, w sumie było bardzo fajnie. -
no właśnie, widziałam w telewizorni, że poszedł pod młotek pneumatyczny.
-
ja się zgadzam - kuchnia, wino i tyle do zobaczenia - w przyszłym roku znowu się tam wybiorę :)
-
mniam :)
-
dokładnie tak, podczas jednego z pobytów w Wenecji zostawiliśmy grupę, która pędziła stałym szlakiem za przewodnikiem i skręciliśmy w wąskie i puste od turystów uliczki. Do dziś wspominamy kawę podaną przez zdziwionego kelnera, który chyba niezbyt często widywał turystów
-
super +++++++++++
-
ale trzeba przyznać że dziwnie one bez tłumu wyglądają :)