Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 877
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
-
Obejrzałem wszystko, chociaż Kolumber chodzi wolno. Bardzo ciekawe jak zwykle, te wzgórza są fantastyczne.
-
Hooltayko, bardzo fajna ta Twoja relacja, ale i obszerna. Wrócę jutro. Pozdrawiam.
-
W Everglades widziałem takie znaki z wizerunkiem pumy, choć podobno spotkanie tam pumy graniczy z cudem...
-
Most na rzece Kwai, a także zespół tuneli zwany „Piekielnym przejazdem” należą do najsławniejszych odcinków tzw. „Kolei Śmierci” , o której piszesz. Metalowy most, który dziś oglądamy w Kanchanaburi i przez który wiodą czynne tory kolejowe, jest późniejszą konstrukcją, która zastąpiła oryginalny drewniany most wzniesiony przez jeńców (zachowały się po nim tylko drewniane filary). Drugi z trudniejszych odcinków trasy - wykuty w skałach tunel, znajduje się w odległości ok. 80 km na północny zachód od Kanchanaburi.
-
pięknie,ładniejsze nie te plaże
-
niesamowite miejsce
-
pięknie tam
-
Czy to jest to, co nazywane bywa "flame tree"?
-
faktycznie malowane
-
Obejrzałem wszystko, chociaż Kolumber chodzi wolno. Bardzo ciekawe jak zwykle, te wzgórza są fantastyczne.
-
Hooltayko, bardzo fajna ta Twoja relacja, ale i obszerna. Wrócę jutro. Pozdrawiam.
-
W Everglades widziałem takie znaki z wizerunkiem pumy, choć podobno spotkanie tam pumy graniczy z cudem...
-
Most na rzece Kwai, a także zespół tuneli zwany „Piekielnym przejazdem” należą do najsławniejszych odcinków tzw. „Kolei Śmierci” , o której piszesz. Metalowy most, który dziś oglądamy w Kanchanaburi i przez który wiodą czynne tory kolejowe, jest późniejszą konstrukcją, która zastąpiła oryginalny drewniany most wzniesiony przez jeńców (zachowały się po nim tylko drewniane filary). Drugi z trudniejszych odcinków trasy - wykuty w skałach tunel, znajduje się w odległości ok. 80 km na północny zachód od Kanchanaburi.
-
pięknie,ładniejsze nie te plaże
-
niesamowite miejsce
-
pięknie tam
-
Czy to jest to, co nazywane bywa "flame tree"?
-
faktycznie malowane

Niestety skoków nie oglądałam...