Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1899
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
ja właśnie takich klimatów nie lubię - to jest takie nienaturalne: blokowiska i wieżowce zaraz przy plaży.
-
Przewaznie tak jest.Miejsce przy oknie, a potem sie trzesa jak osika.Lecialam tak do Dubaju,w srodku tego teatru.Obok okna wszyscy pozaslaniali "firanki".
Tez sie boje latac,ale jak juz mam spasc na pozarcie rekinom to sobie przynajmniej fajne widoczki zobacze.
-
ooo jak jest to ostatnie to już niczego innego nie potrzeba:) Nawet na brak jacuzzi można przymknąć oko;)
-
racja, ale to dlatego, ze tak chciano w Londynie. Do połowy XX wieku Australia (tak jak Nowa Zelandia) była uzależniona w sprawach polityki zagranicznej i wojskowej od Wielkiej Brytanii. Wiec Londyn chętnie ich wysyłał po różnych frontach, aby Australijczycy poznali trochę świata, a tak naprawdę wylali swoją krew.
-
Brakuje wanny;-)
Ale ogolnie jest super wyposazenie wlacznie z naczyniami,sa nawet lampki do wina;-)
-
rzeczywiście pałac na kółkach:) Ma wszystko co potrzeba a chyba nawet więcej:)
-
W kazdym badz razie wchodzi sie do tej po drabinie;-)
-
dobrze że napisałaś że to lotnisko, bo w życiu bym nie zgadł co to jest. Ale spotkania z krokodylami nie chciałbym zaliczać:)
-
wow, robi wrażenie! I te miasto (ponad 2 milionowe) i te chmurki rzucające cienie:)
-
Nadrabiam zaległości u kolumberowej znajomej:) Obejrzałem i przeczytałem wszystko i tak jak poprzednio bardzo się podobało:) Podróż świetnie pisana i zaprezentowana ludziom, idealny balans między tekstem a zdjęciami:) Kolejna podróż po Australii (wirtualna rzecz jasna) i nadal wiem, że jednak mało wiem o tym kraju, ale z każdym kolejnym odcinkiem coraz więcej:) Dzięki za możliwość poznawania Australii Waszymi oczami i słowami:) Biegnę do kolejnej części:) Pozdrawiam!
-
ja właśnie takich klimatów nie lubię - to jest takie nienaturalne: blokowiska i wieżowce zaraz przy plaży.
-
Przewaznie tak jest.Miejsce przy oknie, a potem sie trzesa jak osika.Lecialam tak do Dubaju,w srodku tego teatru.Obok okna wszyscy pozaslaniali "firanki".
Tez sie boje latac,ale jak juz mam spasc na pozarcie rekinom to sobie przynajmniej fajne widoczki zobacze. -
ooo jak jest to ostatnie to już niczego innego nie potrzeba:) Nawet na brak jacuzzi można przymknąć oko;)
-
racja, ale to dlatego, ze tak chciano w Londynie. Do połowy XX wieku Australia (tak jak Nowa Zelandia) była uzależniona w sprawach polityki zagranicznej i wojskowej od Wielkiej Brytanii. Wiec Londyn chętnie ich wysyłał po różnych frontach, aby Australijczycy poznali trochę świata, a tak naprawdę wylali swoją krew.
-
Brakuje wanny;-)
Ale ogolnie jest super wyposazenie wlacznie z naczyniami,sa nawet lampki do wina;-) -
rzeczywiście pałac na kółkach:) Ma wszystko co potrzeba a chyba nawet więcej:)
-
W kazdym badz razie wchodzi sie do tej po drabinie;-)
-
dobrze że napisałaś że to lotnisko, bo w życiu bym nie zgadł co to jest. Ale spotkania z krokodylami nie chciałbym zaliczać:)
-
wow, robi wrażenie! I te miasto (ponad 2 milionowe) i te chmurki rzucające cienie:)
-
Nadrabiam zaległości u kolumberowej znajomej:) Obejrzałem i przeczytałem wszystko i tak jak poprzednio bardzo się podobało:) Podróż świetnie pisana i zaprezentowana ludziom, idealny balans między tekstem a zdjęciami:) Kolejna podróż po Australii (wirtualna rzecz jasna) i nadal wiem, że jednak mało wiem o tym kraju, ale z każdym kolejnym odcinkiem coraz więcej:) Dzięki za możliwość poznawania Australii Waszymi oczami i słowami:) Biegnę do kolejnej części:) Pozdrawiam!
