Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1657
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
-
My też widzieliśmy podobne wystawy w wielu miejscach-)
-
Zgadza się!
-
To już jest zardzewiały zabytek i nie pracuje-)
Ale jak pracowało,to pewnie wydobywalo ten piach z opalami na powierzchnię.
-
Masz rację,panuje tu przyjemny chłód.
Australijskie muchy do tego kościoła nie chodzą i było to prawdziwe blogosławieństwo-)
-
To prawda.
Kiedy tam weszliśmy panował mrok i uzywaliśmy lampy błyskowej.Potem odkryliśmy kontakty.
Lampy oświetlały ołtarz z różnych stron.
W zależności gdzie się stało ,zdjęcie wychodziło troszkę w innej tonacji-)
-
Odganianie much jest tu naprawdę głównym zajęciem-)
Ale ja bym tam w życiu mieszkać nie chciała.
-
To prawda.
Mieszkańcy każdej miejscowości robią wszystko,aby sobie życie umilić.
Zawsze jest jakaś fantazyjna tablica-)
U nas?
Akurat tam,gdzie mieszkam , w okolicznych miejscowościach są tablice z nazwą polską i niemiecką.
Z upierdliwością ktoś te napisy zamalowywuje farbą.
-
Przynajmniej na tych gorących pustkowiach poczucia humoru im nie brakuje-)
-
Nie byłam we Włoszczowie!!
Może i dobrze.
"The Ghan" to pociąg jadący po transkontynentalnej linii kolejowej, łączącej Adelaide poprzez Alice Springs z Darwin. Jej długość wynosi 2979 kilometrów.Pociąg ma około 40 wagonów i dwie lokomotywy i jest długi na ponad kilometr.Podróż trwa dwa dni.Bilety są piekielne drogie i jak ktoś ma za dużo kasy to się może przejechać.Atrakcje są raczej w pociągu,wykwintne jedzenie itp.
Ciekawostką jest to,że jadąc The Ghan nie słychać charakterystycznego dla innych pociągów stukotu kół, ponieważ The Ghan jedzie po torach bezstykowych, zespawanych bez przerw, co obniża też koszty eksploatacji.
Trasa przebiega głównie przez tereny suche i bezludne .
Jak ktoś lubi podróże pociągiem,dlaczego nie?:-)
-
My też widzieliśmy podobne wystawy w wielu miejscach-)
-
Zgadza się!
-
To już jest zardzewiały zabytek i nie pracuje-)
Ale jak pracowało,to pewnie wydobywalo ten piach z opalami na powierzchnię. -
Masz rację,panuje tu przyjemny chłód.
Australijskie muchy do tego kościoła nie chodzą i było to prawdziwe blogosławieństwo-) -
To prawda.
Kiedy tam weszliśmy panował mrok i uzywaliśmy lampy błyskowej.Potem odkryliśmy kontakty.
Lampy oświetlały ołtarz z różnych stron.
W zależności gdzie się stało ,zdjęcie wychodziło troszkę w innej tonacji-) -
Odganianie much jest tu naprawdę głównym zajęciem-)
Ale ja bym tam w życiu mieszkać nie chciała. -
To prawda.
Mieszkańcy każdej miejscowości robią wszystko,aby sobie życie umilić.
Zawsze jest jakaś fantazyjna tablica-)
U nas?
Akurat tam,gdzie mieszkam , w okolicznych miejscowościach są tablice z nazwą polską i niemiecką.
Z upierdliwością ktoś te napisy zamalowywuje farbą. -
Przynajmniej na tych gorących pustkowiach poczucia humoru im nie brakuje-)
-
Nie byłam we Włoszczowie!!
Może i dobrze.
"The Ghan" to pociąg jadący po transkontynentalnej linii kolejowej, łączącej Adelaide poprzez Alice Springs z Darwin. Jej długość wynosi 2979 kilometrów.Pociąg ma około 40 wagonów i dwie lokomotywy i jest długi na ponad kilometr.Podróż trwa dwa dni.Bilety są piekielne drogie i jak ktoś ma za dużo kasy to się może przejechać.Atrakcje są raczej w pociągu,wykwintne jedzenie itp.
Ciekawostką jest to,że jadąc The Ghan nie słychać charakterystycznego dla innych pociągów stukotu kół, ponieważ The Ghan jedzie po torach bezstykowych, zespawanych bez przerw, co obniża też koszty eksploatacji.
Trasa przebiega głównie przez tereny suche i bezludne .
Jak ktoś lubi podróże pociągiem,dlaczego nie?:-)

Watpię-)