Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1579
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Podróż, a raczej galeria zapowiada się wielce interesująco. Poświęcę jej pewnie kilka wieczorów.
-
Np.: Teraz jest pogoda dla rewolucji...
-
Ja też myślałam,że dywan to dywan.
Ktoś ma jakąś wyobraźnie i tka.
Okazuje się,że taki dywan to prawdziwa księga.
-
Szali przywiozłam mnóstwo,głównie jako prezenty dla bliskich mi osób.
Słodycze też na prezent,bo nie jadam.
Jedynie chałwa może mnie skusić.
Perfumy czasami otwieram i wącham,ale są bardzo intensywne.
To dla mnie wspomnienie Iranu-)
-
Oczywiście!
W perskich restauracjach,ukrytych wśród wąskich uliczek są takie,w których właśnie panie palą te fajki.
Jest coś w tym mistycznego.
-
Dokładnie!
Można przyjrzeć się tworzeniu dzieła i potem je kupić.
Na tym polega urok irańskich bazarów-)
-
Jak patrzyłam na takie cuda,też bym kupiła.
Niestety musiałabym dokupić wielbłąda,aby to dźwigał-)
-
Byłam tez pod ogromnym wrażeniem.
Ci ludzie są bardzo skromni i bardzo pracowici.
To ogromna radość,że ktoś potrafi docenić ich talent i wysiłek.
-
Ceny są bardzo przystępne.
Turystów z Europy tu bardzo niewielu i nie ma czegoś takiego jak na bazarze w Istambule.
Ale z drugiej strony nie można oczekiwać,że ktoś ,kto wiele godzin poświęca na tę ręcznie wykonaną pracę,sprzeda takie cudeńko za bezcen.
To są wszystko wykonane ręcznie rzeczy przecudnej urody.
Cena jest więc odpowiednia,ale kupić można tu wszystko bez problemu.
Problemem jest co kupić,bo wybór jest ogromny.
-
To chyba jeszcze nie skończony mural:-)
Renowacja trwa.
-
Podróż, a raczej galeria zapowiada się wielce interesująco. Poświęcę jej pewnie kilka wieczorów.
-
Np.: Teraz jest pogoda dla rewolucji...
-
Ja też myślałam,że dywan to dywan.
Ktoś ma jakąś wyobraźnie i tka.
Okazuje się,że taki dywan to prawdziwa księga. -
Szali przywiozłam mnóstwo,głównie jako prezenty dla bliskich mi osób.
Słodycze też na prezent,bo nie jadam.
Jedynie chałwa może mnie skusić.
Perfumy czasami otwieram i wącham,ale są bardzo intensywne.
To dla mnie wspomnienie Iranu-) -
Oczywiście!
W perskich restauracjach,ukrytych wśród wąskich uliczek są takie,w których właśnie panie palą te fajki.
Jest coś w tym mistycznego. -
Dokładnie!
Można przyjrzeć się tworzeniu dzieła i potem je kupić.
Na tym polega urok irańskich bazarów-) -
Jak patrzyłam na takie cuda,też bym kupiła.
Niestety musiałabym dokupić wielbłąda,aby to dźwigał-) -
Byłam tez pod ogromnym wrażeniem.
Ci ludzie są bardzo skromni i bardzo pracowici.
To ogromna radość,że ktoś potrafi docenić ich talent i wysiłek. -
Ceny są bardzo przystępne.
Turystów z Europy tu bardzo niewielu i nie ma czegoś takiego jak na bazarze w Istambule.
Ale z drugiej strony nie można oczekiwać,że ktoś ,kto wiele godzin poświęca na tę ręcznie wykonaną pracę,sprzeda takie cudeńko za bezcen.
To są wszystko wykonane ręcznie rzeczy przecudnej urody.
Cena jest więc odpowiednia,ale kupić można tu wszystko bez problemu.
Problemem jest co kupić,bo wybór jest ogromny. -
To chyba jeszcze nie skończony mural:-)
Renowacja trwa.
