Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1164
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
ale butelka lokalna jest, to trzeba ją zaakceptować
-
...i dokąd tak się spieszymy? Zatraciliśmy celebrowanie wspólnych posiłków. Pozostały reliktowe Wielkanocne śniadanie i Wigilijna kolacja.
-
...wnętrze z 1000 i 1 nocy:)
-
nie znam, nie wnoszę, w ogóle rzadko pijam (alkohol ma się rozumieć)
-
Irenko:) Cud - miód:) To się nazywa podróż w odcinkach:) Tak często, mam wrażenie, że nie tylko mnie, brakuje nam takiego zwiedzania nie od kuchni, ale właśnie kuchni. Zobaczenia pieców, garnków, zastaw, produktów, przypraw i wreszcie tego finalnego produktu charakterystycznego tylko dla miejsca w którym jesteśmy. Zapachy, smaki i kolory. Mnie byłoby bardzo dobrze w Iranie, choć obawiam się, że byłabym jeszcze bardziej puszysta niż jestem. Wszystko o czym napisałaś już mi smakuje. I tylko nie wiem czemu nie chciałaś spróbować żadnych słodyczy. O Boże! te wschodnie baklawy to przecież poezja:) Miód, orzechy, sezam - po prostu bajka:) Irenko:) dzięki za ten odcinek. Przyłączam się do prośby neilos o przegląd szaf i ulic. Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
piękna i bajecznie kolorowa podróż, tylko pozazdrościć. Pozdrawiam i życzę powodzenia w nadchodzącym Nowym Roku :)
-
bardzo miłe :)
-
cudne :)
-
smacznego, jest pawie 21 a Ty mi apatytu narobiłaś, chyba pomaszeruję w kierunku kuchni
-
przepiękny lokal :)
-
ale butelka lokalna jest, to trzeba ją zaakceptować
-
...i dokąd tak się spieszymy? Zatraciliśmy celebrowanie wspólnych posiłków. Pozostały reliktowe Wielkanocne śniadanie i Wigilijna kolacja.
-
...wnętrze z 1000 i 1 nocy:)
-
nie znam, nie wnoszę, w ogóle rzadko pijam (alkohol ma się rozumieć)
-
Irenko:) Cud - miód:) To się nazywa podróż w odcinkach:) Tak często, mam wrażenie, że nie tylko mnie, brakuje nam takiego zwiedzania nie od kuchni, ale właśnie kuchni. Zobaczenia pieców, garnków, zastaw, produktów, przypraw i wreszcie tego finalnego produktu charakterystycznego tylko dla miejsca w którym jesteśmy. Zapachy, smaki i kolory. Mnie byłoby bardzo dobrze w Iranie, choć obawiam się, że byłabym jeszcze bardziej puszysta niż jestem. Wszystko o czym napisałaś już mi smakuje. I tylko nie wiem czemu nie chciałaś spróbować żadnych słodyczy. O Boże! te wschodnie baklawy to przecież poezja:) Miód, orzechy, sezam - po prostu bajka:) Irenko:) dzięki za ten odcinek. Przyłączam się do prośby neilos o przegląd szaf i ulic. Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
piękna i bajecznie kolorowa podróż, tylko pozazdrościć. Pozdrawiam i życzę powodzenia w nadchodzącym Nowym Roku :)
-
bardzo miłe :)
-
cudne :)
-
smacznego, jest pawie 21 a Ty mi apatytu narobiłaś, chyba pomaszeruję w kierunku kuchni
-
przepiękny lokal :)