Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1090
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
-
O kurcze!
A co to jest?????
-
Inny od wszystkich, które widziałam, też ładny.
-
No, jeśli tak twierdzisz... Oczywiście, ten Jasio z dowcipów był bardzo niesforny i często używał w szkole niecenzuralnych wyrazów. Kiedyś w czasie wizytacji nauczycielka zaczęła zadawać dzieciom pytania:
- Kto zna jakiś wyraz na "k"? Oczy wiście, pierwszy zgłosił się Jasio, ale pani nauczycielka, bojąc się kompromitacji, dopuściła do głosu inne dziecko, które powiedziało "kotek". Podobnie rzecz miała się z wyrazami na "d", "p", "ch" itd.
W końcu pani zapytała, czy ktoś zna słowo na literę "l". Tym razem zgłosił się tylko Jasio i nauczycielka już nie mogła udawać, że nie widzi jego podniesionej ręki. Przebiegła w myślach znane sobie tzw. "brzydkie wyrazy", ale nie znalazła żadnego na "l".
- Jaki to wyraz? - spytała Jasia
- Liliput - odrzekł Jasio... ale z takim...
-
:-) :-) :-) :-)
-
Jaki tam pożytek....jakaś niewidoczna jestem....:(
-
Nie jestem anestezjologiem!
Mój ex nim był i dlatego się rozwiodłam,bo nic nie czułam-)
-
Przecież musiałeś się za kogoś przebierać!
Każde dziecko to robi-)
-
Gdyby Ci ktoś w ciemnej ulicy, w mieście Łodzi czymś przylutował,to byś nie myślał,czy to patefon, czy ciupaga!
Dostałbyś szoku i to nie kulturowego....:-)
-
Może i nie masz gadane...ale pisane owszem!:-)
-
O kurcze!
A co to jest????? -
Inny od wszystkich, które widziałam, też ładny.
-
No, jeśli tak twierdzisz... Oczywiście, ten Jasio z dowcipów był bardzo niesforny i często używał w szkole niecenzuralnych wyrazów. Kiedyś w czasie wizytacji nauczycielka zaczęła zadawać dzieciom pytania:
- Kto zna jakiś wyraz na "k"? Oczy wiście, pierwszy zgłosił się Jasio, ale pani nauczycielka, bojąc się kompromitacji, dopuściła do głosu inne dziecko, które powiedziało "kotek". Podobnie rzecz miała się z wyrazami na "d", "p", "ch" itd.
W końcu pani zapytała, czy ktoś zna słowo na literę "l". Tym razem zgłosił się tylko Jasio i nauczycielka już nie mogła udawać, że nie widzi jego podniesionej ręki. Przebiegła w myślach znane sobie tzw. "brzydkie wyrazy", ale nie znalazła żadnego na "l".
- Jaki to wyraz? - spytała Jasia
- Liliput - odrzekł Jasio... ale z takim... -
:-) :-) :-) :-)
-
Jaki tam pożytek....jakaś niewidoczna jestem....:(
-
Nie jestem anestezjologiem!
Mój ex nim był i dlatego się rozwiodłam,bo nic nie czułam-) -
Przecież musiałeś się za kogoś przebierać!
Każde dziecko to robi-) -
Gdyby Ci ktoś w ciemnej ulicy, w mieście Łodzi czymś przylutował,to byś nie myślał,czy to patefon, czy ciupaga!
Dostałbyś szoku i to nie kulturowego....:-) -
Może i nie masz gadane...ale pisane owszem!:-)

No tak ....Leszku,ale patrząc na tę rzeźbę.....to ani liliputa, ani wacka....