Otrzymane komentarze dla użytkownika pt.janicki, strona 878
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
...na starych zamkach działo się, oj działo...!
-
Leszku, ale ile radości przetrzebiającym to przetrzebienie przyniosło...
-
...skoro wszystko na sprzedaż, to nic bez płacenia...
...takie życie!
-
Podobno każda z Pań miała wyhaftować metr kwadratowy, ale szybko sie okazało, że jest za mało hafciarek :) i każda musi troszkę wiecej się napracować ;)
-
Właśnie podobno identycznych jest rozmiarów jak oryginał. To musi robić wrażenie, gdy sie ogląda przed sobą takie arcydzieło!
-
Piotrze, nie moge uwierzyć! Własnie dziś czytałam w starej Angorze o tych Paniach, które w Działoszynie bodajże pokazały swoje osiągnięcie. :))) Podobno teraz będą haftowały "Hołd Pruski" :)
-
A w nocy już nikt nie puszcza pawi (oczywiście do ogrodu)?
-
Skoro przywołałeś postać knezia Dreptaka, to pozwolę sobie przypomnieć "Balladę o straszliwej rzezi", której też jest on bohaterem. Oczywiście balladę wykonywał też Tadeusz Chyła, a tekst jest autorstwa niezapomnianego Andrzeja Waligórskiego:
Kneź Dreptak rozgiął kraty,
przeciął mieczem firanki,
wszedł oknem do komnaty,
zastał żonę z kochankiem.
Zakrzyknął: - Wielkie nieba! -
potrząsł gachem jak listkiem
i uciął mu co trzeba,
a głowę przede wszystkim.
Hej, uciął mu ją, jejku, jej,
głowę przede wszystkim...
Tu spojrzeniem okrutnym
swą małżonkę obrzucił,
wrzasnął: - Tobie też utnę!
I rzeczywiście uciął.
Lecz nadal czując dreszcze
mordercze, wciąż się pieklił,
mruczał: - Kogo by jeszcze?
Przeto wszyscy uciekli.
O jejku, jejku, jej,
przeto wszyscy uciekli...
Podstoli wlazł pod stolik,
pod konia wlazł koniuszy,
a wojski alkoholik
do wojska pędem ruszył.
Hetman schował się w muszli
udając, że jest rybką,
lecz daleko nie uszli,
bo kneź ich dognał szybko.
Hej, dognał ci ich, jejku, jej,
kneź dognał ich szybko...
Warknął: - Co, macie stracha?
Czknął, poprawił pluderki,
i jak mieczem zamacha -
to dosłownie w plasterki.
Stanął, odpoczął chwilę,
pot z czoła otarł czapką,
spojrzy, a tu krwi tyle,
że mógłby krytą żabką.
O, jejku, jejku, jej,
że mógłby krytą żabką...
Tu kończy się ballada,
wszystko już w pień wycięte...
Przepraszam, lecz wypada
dodać jeszcze pointę.
Nie! Pointy nie będzie
i żądać jej na próżno,
bo w morderczym zapędzie
kneź pointę też urżnął.
Hej, urżnął ci ją, jejku jej!
Znaczy się, pointę też urżnął...
-
Ale piwniczka mocno "przetrzebiona"...
-
Tyle, że bez niego nici z innych punktów...
-
...na starych zamkach działo się, oj działo...!
-
Leszku, ale ile radości przetrzebiającym to przetrzebienie przyniosło...
-
...skoro wszystko na sprzedaż, to nic bez płacenia...
...takie życie! -
Podobno każda z Pań miała wyhaftować metr kwadratowy, ale szybko sie okazało, że jest za mało hafciarek :) i każda musi troszkę wiecej się napracować ;)
-
Właśnie podobno identycznych jest rozmiarów jak oryginał. To musi robić wrażenie, gdy sie ogląda przed sobą takie arcydzieło!
-
Piotrze, nie moge uwierzyć! Własnie dziś czytałam w starej Angorze o tych Paniach, które w Działoszynie bodajże pokazały swoje osiągnięcie. :))) Podobno teraz będą haftowały "Hołd Pruski" :)
-
A w nocy już nikt nie puszcza pawi (oczywiście do ogrodu)?
-
Skoro przywołałeś postać knezia Dreptaka, to pozwolę sobie przypomnieć "Balladę o straszliwej rzezi", której też jest on bohaterem. Oczywiście balladę wykonywał też Tadeusz Chyła, a tekst jest autorstwa niezapomnianego Andrzeja Waligórskiego:
Kneź Dreptak rozgiął kraty,
przeciął mieczem firanki,
wszedł oknem do komnaty,
zastał żonę z kochankiem.
Zakrzyknął: - Wielkie nieba! -
potrząsł gachem jak listkiem
i uciął mu co trzeba,
a głowę przede wszystkim.
Hej, uciął mu ją, jejku, jej,
głowę przede wszystkim...
Tu spojrzeniem okrutnym
swą małżonkę obrzucił,
wrzasnął: - Tobie też utnę!
I rzeczywiście uciął.
Lecz nadal czując dreszcze
mordercze, wciąż się pieklił,
mruczał: - Kogo by jeszcze?
Przeto wszyscy uciekli.
O jejku, jejku, jej,
przeto wszyscy uciekli...
Podstoli wlazł pod stolik,
pod konia wlazł koniuszy,
a wojski alkoholik
do wojska pędem ruszył.
Hetman schował się w muszli
udając, że jest rybką,
lecz daleko nie uszli,
bo kneź ich dognał szybko.
Hej, dognał ci ich, jejku, jej,
kneź dognał ich szybko...
Warknął: - Co, macie stracha?
Czknął, poprawił pluderki,
i jak mieczem zamacha -
to dosłownie w plasterki.
Stanął, odpoczął chwilę,
pot z czoła otarł czapką,
spojrzy, a tu krwi tyle,
że mógłby krytą żabką.
O, jejku, jejku, jej,
że mógłby krytą żabką...
Tu kończy się ballada,
wszystko już w pień wycięte...
Przepraszam, lecz wypada
dodać jeszcze pointę.
Nie! Pointy nie będzie
i żądać jej na próżno,
bo w morderczym zapędzie
kneź pointę też urżnął.
Hej, urżnął ci ją, jejku jej!
Znaczy się, pointę też urżnął... -
Ale piwniczka mocno "przetrzebiona"...
-
Tyle, że bez niego nici z innych punktów...