Otrzymane komentarze dla użytkownika pt.janicki, strona 1276
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
W grupie dociekliwośc ustępuje instynktowi stadnemu ;-)
-
Póki co warszawska syrenka nie jest moim awatarem i nie zanosi się na to ;-)
-
Casting ? Oj ! A liczyłam na "po znajomości".
-
rozkazu nie było
cuś nie wierzę w tą "przemianę"
będzie jak było
-
Piotrze, bardzo dziękuję Ci za tą relację. Normalny ludzki odruch zapalenia lampki na grobie innej osoby, obcej,nie znanej nam, ale poległej na naszej ziemi urasta ostatnio do rangi wydarzenia. To smutne, ale polityka, a właściwie agresywna walka o władzę, szczególnie wiadomo kogo, prowadzi do chamienia obyczajów. Grób to grób i zmarłemu należy się szacunek, a wykorzystywanie grobów i śmierci dla doraźnych celów politycznych to zwyczajne chamstwo. Tym cenniejszy był ten apel i tym bardziej niezrozumiałe i chore głosy protestu. A wszystkim, którzy nie mają współczucia dla ludzkiej śmierci dedykuję wiersz naszej noblistki - 'Obóz głodowy pod Jasłem'
Napisz to. Napisz. Zwykłym atramentem
na zwykłym papierze : nie dano im jeść,
wszyscy pomarli z głodu. Wszyscy. Ilu?
To duża łąka. Ile trawy
przypadło na jednego? Napisz.: nie wiem.
Historia zaokrągla szkielety do zera.
Tysiąc i jeden to wciąż jeszcze tysiąc.
Ten jeden, jakby go wcale nie było:
płód urojony, kołyska próżna,
elementarz otwarty dla nikogo,
powietrze, które śmieje się, krzyczy i rośnie,
schody dla pustki zbiegającej do ogrodu,
miejsce niczyje w szeregu.
Jesteśmy na tej łące, gdzie stało się ciałem.
A ona milczy jak kupiony świadek.
W słońcu. Zielona. Tam opodal las
do żucia drewna, do picia spod kory -
porcja widoku całodzienna,
póki się nie oślepnie. W górze ptak,
który po ustach przesuwa się cieniem
pożywnych skrzydeł. Otwierały się szczęki,
uderzał ząb o ząb.
Nocą na niebie błyskał sierpień
i żął na śnione chleby.
Nadlatywały ręce w poczerniałych ikon,
z pustymi kielichami w palcach.
Śpiewano z ziemią w ustach. Śliczną pieśń
o tym, że wojna trafia prosto w serce.
Napisz, jaka tu cisza.
Tak.
-
...było nas trochę, którzyśmy wczoraj zapalili znicze na grobach "sowietów"...
Nie dla chwalenia się powiem, że któregoś 1 listopada w połowie lat 70-tych w grupie studenckiej przyszliśmy na widoczny na zdjęciach cmentarz (jest dosłownie przy budynkach Politechniki Łódzkiej) i też zapaliliśmy światła...
...tak wyszło samo z siebie, bez nakazu, bez niczyjej sugestii. Nie należeliśmy też do żadnej organizacji politycznej. Później był rok 1976 i następnych lat kilkanaście, podczas których tego rodzaju samorzutne gesty, o pojednaniu z "ludźmi radzieckimi" ( bo i takie nazewnictwo próbowano zaflancować w Polsce) nie mówiąc, były nie do pomyślenia.
Kolejne dwie dekady "przymierzaliśmy się" do działań, jeśli nie do końca z serca, to z rozsądku płynących...
...może teraz do rozsądku więcej serca dorzucić by trzeba?
-
...myślisz Hopper o kolorach na Twoim awatarze? :-)
-
Piotrze, parowozy dziękują Ci za wizytę, plusiki i komentarze.
-
...i jeszcze dali się ustawiać we wzorek...
-
...oj chłopy! ...czyżbyście nie wierzyli w dociekliwość naszej młodzieży/
-
W grupie dociekliwośc ustępuje instynktowi stadnemu ;-)
-
Póki co warszawska syrenka nie jest moim awatarem i nie zanosi się na to ;-)
-
Casting ? Oj ! A liczyłam na "po znajomości".
-
rozkazu nie było
cuś nie wierzę w tą "przemianę"
będzie jak było
-
Piotrze, bardzo dziękuję Ci za tą relację. Normalny ludzki odruch zapalenia lampki na grobie innej osoby, obcej,nie znanej nam, ale poległej na naszej ziemi urasta ostatnio do rangi wydarzenia. To smutne, ale polityka, a właściwie agresywna walka o władzę, szczególnie wiadomo kogo, prowadzi do chamienia obyczajów. Grób to grób i zmarłemu należy się szacunek, a wykorzystywanie grobów i śmierci dla doraźnych celów politycznych to zwyczajne chamstwo. Tym cenniejszy był ten apel i tym bardziej niezrozumiałe i chore głosy protestu. A wszystkim, którzy nie mają współczucia dla ludzkiej śmierci dedykuję wiersz naszej noblistki - 'Obóz głodowy pod Jasłem'
Napisz to. Napisz. Zwykłym atramentem
na zwykłym papierze : nie dano im jeść,
wszyscy pomarli z głodu. Wszyscy. Ilu?
To duża łąka. Ile trawy
przypadło na jednego? Napisz.: nie wiem.
Historia zaokrągla szkielety do zera.
Tysiąc i jeden to wciąż jeszcze tysiąc.
Ten jeden, jakby go wcale nie było:
płód urojony, kołyska próżna,
elementarz otwarty dla nikogo,
powietrze, które śmieje się, krzyczy i rośnie,
schody dla pustki zbiegającej do ogrodu,
miejsce niczyje w szeregu.
Jesteśmy na tej łące, gdzie stało się ciałem.
A ona milczy jak kupiony świadek.
W słońcu. Zielona. Tam opodal las
do żucia drewna, do picia spod kory -
porcja widoku całodzienna,
póki się nie oślepnie. W górze ptak,
który po ustach przesuwa się cieniem
pożywnych skrzydeł. Otwierały się szczęki,
uderzał ząb o ząb.
Nocą na niebie błyskał sierpień
i żął na śnione chleby.
Nadlatywały ręce w poczerniałych ikon,
z pustymi kielichami w palcach.
Śpiewano z ziemią w ustach. Śliczną pieśń
o tym, że wojna trafia prosto w serce.
Napisz, jaka tu cisza.
Tak. -
...było nas trochę, którzyśmy wczoraj zapalili znicze na grobach "sowietów"...
Nie dla chwalenia się powiem, że któregoś 1 listopada w połowie lat 70-tych w grupie studenckiej przyszliśmy na widoczny na zdjęciach cmentarz (jest dosłownie przy budynkach Politechniki Łódzkiej) i też zapaliliśmy światła...
...tak wyszło samo z siebie, bez nakazu, bez niczyjej sugestii. Nie należeliśmy też do żadnej organizacji politycznej. Później był rok 1976 i następnych lat kilkanaście, podczas których tego rodzaju samorzutne gesty, o pojednaniu z "ludźmi radzieckimi" ( bo i takie nazewnictwo próbowano zaflancować w Polsce) nie mówiąc, były nie do pomyślenia.
Kolejne dwie dekady "przymierzaliśmy się" do działań, jeśli nie do końca z serca, to z rozsądku płynących...
...może teraz do rozsądku więcej serca dorzucić by trzeba? -
...myślisz Hopper o kolorach na Twoim awatarze? :-)
-
Piotrze, parowozy dziękują Ci za wizytę, plusiki i komentarze.
-
...i jeszcze dali się ustawiać we wzorek...
-
...oj chłopy! ...czyżbyście nie wierzyli w dociekliwość naszej młodzieży/