Otrzymane komentarze dla użytkownika s.wawelski, strona 820

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. voyager747
    voyager747 (30.07.2011 11:24)
    też mi się wydawało, że to węgierski, może Kohunlich nie kojarzy się z kosmitami. Na pewno w jednej książce było o Tulum i tzw. bogu pszczół, to pamiętam, czytałem ze 20 lat temu :)
  2. s.wawelski
    s.wawelski (30.07.2011 1:53)
    Jezyk brzmi jak wegierski. W tym filmie jest akurat tylko mowa o Chichen-Itza, natowiast o Kohunlich ani slowa. Z tego co jeszcze sam pamietam z dawnych czasow, to Daeniken upodobal sobie stelle z Palenque, ktore jego zdaniem przedstawiaja kosmonautow w kombinezonach :-)
  3. voyager747
    voyager747 (30.07.2011 0:11)
    filmik znalazłem w dziwnym języku :

    http://www.youtube.com/watch?v=EppG438wiNk&feature=related
  4. voyager747
    voyager747 (30.07.2011 0:07)
    na 100 % w jakiejś książce pisał o Chichen i o Tulum
  5. s.wawelski
    s.wawelski (30.07.2011 0:04)
    O tak? Nie wiedzialem...
  6. voyager747
    voyager747 (30.07.2011 0:01)
    Deniken tam był na 100 %
  7. s.wawelski
    s.wawelski (29.07.2011 23:54)
    No wlasnie: dlaczego Cie tam nie bylo? :-)) A czy dotarlas do Becan, Chicanna i Xpujil? Bo to niedaleko.
  8. tillia_cc
    tillia_cc (29.07.2011 22:39)
    Dlaczego mnie tam nie było? Chciałam wrócić do Meksyku, teraz po prostu muszę
  9. tillia_cc
    tillia_cc (29.07.2011 22:35)
    Przeczytałam reportaż z prawdziwą przyjemnością! Większość z opisanych archeologicznych miejsc zwiedziłam, choć nie tyle co Pan Panie Smoku (także w wynajętym samochodzie). Podobnie - Uxmal uważam za najpiekniejsze miasto z obejrzanych w rejonie. Dziwiło mnie, że Chichen-Itza została jednym z cudów świata (nie ujmując nic z piękna miejsca, ale ja i tak głosowałam na zupełnie inne po drugiej stronie półkuli ziemskiej, które niestety nie zostało cudem). Anegdota o kluczu jest rewelacyjna, a jej opis mówi o przyjaznych Meksykańczykach. Mam podobne doświadczenia (odnośnie ludzi, nie przygody z kluczami), choć obawiałam się tej podróży w wynajętym wozie. Duża zasługa mojego Pana znającego hiszpański, myślę, że tubylcy doceniają próby porozumiewania w ich języku. Zazdroszczę kąpieli w różnych cenote, mnie nie było dane trafić na wystarczająco czyste, które zachęcałyby do pływania. Och, powspominałam sobie czytając ten reportaż!
  10. purari
    purari (29.07.2011 20:41)
    Dziękuję za odwiedzenie Madery (oraz za wszystkie plusy i komentarze)!
    Miło było wyjechać po egzaminach, chociaż trochę stresu związanego z rekrutacją na studia jeszcze mnie wtedy czekało... Na szczęście na początku lipca okazało się, że nie było powodu do zmartwień - dostałam się na moją wymarzoną geografię :).