Otrzymane komentarze dla użytkownika s.wawelski, strona 676

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (29.12.2011 4:46)
    To nastepne dowody na amerykanizacje Polski...:-)
  2. treize
    treize (28.12.2011 20:48)
    Smoku, dokończyłam meksykańskie podróże i czekam z niecierpliwością
    na wrażenia z Belize.Pozdrawiam miło :)
  3. treize
    treize (28.12.2011 20:40)
    piękne :)
  4. treize
    treize (28.12.2011 20:39)
    dowcipny mapew ;)
  5. treize
    treize (28.12.2011 20:32)
    prawie taki, jaki na Sukiennicach ;)
  6. czarmir1
    czarmir1 (28.12.2011 18:00)
    Bardzo dziękuję za życzenia!
    A ja trzymam kciuki za realizację wszystkich planów w obecnej podróży jak również życzę na Nowy Rok kolejnych podróży bogatych we wspaniałe wrażenia i nowe doświadczenia, z których powstaną kolejne bardzo interesujące relacje :-).
    Przywieź nam również nowe informacje z podróży, co też przewidzieli nam Majowie na 2012 rok.
    Pozdrawiam Was serdecznie :-).
  7. bor1903iz
    bor1903iz (27.12.2011 20:53)
    Piękne, mam takie (podobne :) z Bułgarii
  8. lanka
    lanka (27.12.2011 17:27)
    Oh! Super u Majów, a pomyśleć, że byłabym o włos w Wenezueli.
    Byłam u młodego w Alicante i teraz Fuerteventura i Lanzarote, zresztą po
    zachęcie Nieven. Nie żałuję. Hiszpański całkiem nieźle, nawet sie dogaduję z miejscowymi.
    Mam więc dalszą silną motywację do kontynuowania nauki.
    pozdrawiam jeszcze raz i Pania Smokową Wawelską też, oraz kolekcji biżuterii Mayowej dla niej.
  9. lanka
    lanka (27.12.2011 12:59)
    Hej Smoku,
    wszystkiego najlepszego ,
    znowu zobaczyłam Twoją mapkę i te szpilki powbijane i jęknęłam.
    Chciałam życzyć Szczęśliwego Nowego Roku i owocnego w podróże, jak znajdzesz jeszcze ląd gdzie Twoja stopa nie stanęła.
    Ja nadal uczę sie intensywnie hiszpańskiego, żeby z Azji przerzucić się w rejony Sur America i jestem w Hiszpanii, ale magii świąt nie czuję
  10. lmichorowski
    lmichorowski (27.12.2011 0:56)
    O ile pamiętam, to do katastrofy przyczynił się także jakiś element, który odpadł z innego samolotu i leżał na pasie, z którego startował Concorde. Ale masz rację, nawet to nie powinno spowodować aż tak tragicznych skutków. Pozdrawiam.