Otrzymane komentarze dla użytkownika arnold.layne, strona 313
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
Plusa dałem już wcześniej. Teraz wypada mi pogratulować lekkiego i dowcipnego opisu zdjęć, imponującej kolekcji trunkowych etykietek i fajnych chwil spędzonych w Jachrance i okolicach. Pozdrawiam
-
"Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał:
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał..."
-
...cheba stare...
:-))))))))
I jeszcze jeden. Władysław Gomułka odwiedził Centralny Dom Towarowy (obecnie DT Smyk). W pewnym momencie wyjmuje połówkę sporta i upycha go w szklanej fifce. Dyrektor CeDeTu mówi nieśmiało: towarzyszu Wiesławie, ale tu nie wolno palic... Na co Gomułka zdecydowanie odpowiada: no przecież tam jak byk pisze "palta"
-
A jak dokładnie przyjrzeć się szyldowi, to można doznać podwójnego wstrząsu. Bo oprócz STASI znalazło się tam i SA...
-
Inny dowcip z tych czasów:
W czasie wizyty w Polsce generał de Gaulle zwiedza Wilanów. Zatrzymał się przy pięknym drewnianym łożu, pogładził je ręką i powiedział: "hebanowe"... Towarzyszący mu Ochab (ówczesny Przewodniczący Rady Państwa) obejrzał krytycznie mebel i odrzekł: " Eee, cheba stare".
-
Eh, te pirackie maniery, nocnikiem pływac... :-)))
-
"Na ryby! W każdziuteńki wolny dzień. Na ryby! - nad leniwą rzeczkę w cień..."
-
Nie, te zdjęcia są wymieszane, takie "best of" ;-))
-
Dzięki, na pewno skorzystam. Z linka oczywiście, nie z "patyka" :-))
-
Następnym razem się poprawię. Mam na myśli flesz ;-))
-
Plusa dałem już wcześniej. Teraz wypada mi pogratulować lekkiego i dowcipnego opisu zdjęć, imponującej kolekcji trunkowych etykietek i fajnych chwil spędzonych w Jachrance i okolicach. Pozdrawiam
-
"Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał:
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał..." -
...cheba stare...
:-))))))))
I jeszcze jeden. Władysław Gomułka odwiedził Centralny Dom Towarowy (obecnie DT Smyk). W pewnym momencie wyjmuje połówkę sporta i upycha go w szklanej fifce. Dyrektor CeDeTu mówi nieśmiało: towarzyszu Wiesławie, ale tu nie wolno palic... Na co Gomułka zdecydowanie odpowiada: no przecież tam jak byk pisze "palta" -
A jak dokładnie przyjrzeć się szyldowi, to można doznać podwójnego wstrząsu. Bo oprócz STASI znalazło się tam i SA...
-
Inny dowcip z tych czasów:
W czasie wizyty w Polsce generał de Gaulle zwiedza Wilanów. Zatrzymał się przy pięknym drewnianym łożu, pogładził je ręką i powiedział: "hebanowe"... Towarzyszący mu Ochab (ówczesny Przewodniczący Rady Państwa) obejrzał krytycznie mebel i odrzekł: " Eee, cheba stare". -
Eh, te pirackie maniery, nocnikiem pływac... :-)))
-
"Na ryby! W każdziuteńki wolny dzień. Na ryby! - nad leniwą rzeczkę w cień..."
-
Nie, te zdjęcia są wymieszane, takie "best of" ;-))
-
Dzięki, na pewno skorzystam. Z linka oczywiście, nie z "patyka" :-))
-
Następnym razem się poprawię. Mam na myśli flesz ;-))