Otrzymane komentarze dla użytkownika city_hopper, strona 385
Przejdź do głównej strony użytkownika city_hopper
-
cudowna panorama +++++++++++++ :)
-
Zapomniany klejnot renesansu odkurzony przez City_hoppera znów lśni.
-
Nie mogę się nacieszyć!
-
Hopper, dzięki Tobie ten klejnot renesansu, o którym mówisz, nie do końca jest zapomniany!
-
Archanioł Św.Michał depczący smoka. "święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi".
-
Spóźnione podziękowanie za plusowanie. Lece, pędzę do Urbino.
-
kot kotem, ale jakie piękne motorino! I pewnie jeździ, nie jak moje...
-
piękny balkon i kolory! Tonacja odrobinę jak na moim zdjęciu z Cherasco :)
-
to tak w porównaniu z butami...?
-
"Urbino posiada także teatr oraz uniwersytet"
- no właśnie. A ten uniwersytet organizuje coroczne kursy językowe dla cudzoziemców...
Nie byłam nigdy w Urbino, ale jest mi bliskie - mój nieżyjący mąż niedługo po studiach trzykrotnie wyjeżdżał tam latem na kursy, nigdy nie udało nam się pojechać razem (ani tam ani do Włoch). Opowiadał mi wiele o Urbino, opowiadał z zachwytem, myślałam, że to duże (uniwersytecke!) miasto, a na mapie Włoch jakoś trudno było je znaleźć...
Dziękuję za tę relację, z przyjemnością przeczytałam i zaraz obejrzę zdjęcia...
-
cudowna panorama +++++++++++++ :)
-
Zapomniany klejnot renesansu odkurzony przez City_hoppera znów lśni.
-
Nie mogę się nacieszyć!
-
Hopper, dzięki Tobie ten klejnot renesansu, o którym mówisz, nie do końca jest zapomniany!
-
Archanioł Św.Michał depczący smoka. "święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi".
-
Spóźnione podziękowanie za plusowanie. Lece, pędzę do Urbino.
-
kot kotem, ale jakie piękne motorino! I pewnie jeździ, nie jak moje...
-
piękny balkon i kolory! Tonacja odrobinę jak na moim zdjęciu z Cherasco :)
-
to tak w porównaniu z butami...?
-
"Urbino posiada także teatr oraz uniwersytet"
- no właśnie. A ten uniwersytet organizuje coroczne kursy językowe dla cudzoziemców...
Nie byłam nigdy w Urbino, ale jest mi bliskie - mój nieżyjący mąż niedługo po studiach trzykrotnie wyjeżdżał tam latem na kursy, nigdy nie udało nam się pojechać razem (ani tam ani do Włoch). Opowiadał mi wiele o Urbino, opowiadał z zachwytem, myślałam, że to duże (uniwersytecke!) miasto, a na mapie Włoch jakoś trudno było je znaleźć...
Dziękuję za tę relację, z przyjemnością przeczytałam i zaraz obejrzę zdjęcia...