Otrzymane komentarze dla użytkownika dino, strona 375
Przejdź do głównej strony użytkownika dino
-
w takim razie zapraszam.... :)
-
woooow,ile plusow,wielkie dzieki.
Co do cmentarza to lepiej samochodem,bo...tam w blizy jest taka lekko podejrzana dzielnica...
Kiedys kiedys sie wybralam tam z kolezanka autobusem,ktory wg planu mial w poblizu przystanek,zostalysmy same w autobusie.Facet sie zatrzymal i pyta gdzie my sie wybieramy,ja mu na to,ze na cmentarz.Zrobil wielkie oczy i zapytal czy my aby pewne jestesmy,ze chcemy tam isc.Potwierdzilam.Zaproponowal,ze zatrzyma sie jak na trasie autobusu,ale w miejscu gdzie jest najblizej.Po czym dodal,ze on na naszym miejscu to zrezygnowalby z zaplanowanego wypadu.Bo trzeba przejsc kawalek,nieduzy wprawdzie,ale gdzie roi sie od ludzi z marginesu i mamy parwie zagwarantowane przygody :)
No i zrezygnowalysmy.Pewnie wrocilybysmy z lzejszymi plecakami...Teraz nie wiem,jak jest dokladnie.Na swieta podstawiaja gratisowe autobusy,ktore zawoza pod sama brame cmentarza.Zreszta jest wtedy sporo ludzi.
Ale mysle,ze teraz juz moze nie jest tak groznie,bo jakies tam czystki robili w tej czesci dzielnicy.Poza tym sa organizowane wycieczki z przewodnikiem!
-
Widać kawałek złowieszczych szponów
-
Piotrze....garnki nie zając......a chwila może odejść bezpowrotnie..... :)
podróż....parę kroczków z domu do królewskich.....ale miło było....
-
było raczej zimno......czapki się przydały....ale czego nie robi się dla niezapomnianych zdjęć......
.....tańczono walca na dywanie z liści...
-
zauważyłem, że ta brama jest taką fajną ramką do zdjęcia....i kilka razy wykorzystałem....
-
....tylko czy uśmiechnięta...?? :)
-
za pięć sekund już jej nie było.....przyleciało wredne ptaszysko, żeby odebrać orzecha....
i zmyknęła....
-
a Warszawianka :)
-
marzenie...
-
w takim razie zapraszam.... :)
-
woooow,ile plusow,wielkie dzieki.
Co do cmentarza to lepiej samochodem,bo...tam w blizy jest taka lekko podejrzana dzielnica...
Kiedys kiedys sie wybralam tam z kolezanka autobusem,ktory wg planu mial w poblizu przystanek,zostalysmy same w autobusie.Facet sie zatrzymal i pyta gdzie my sie wybieramy,ja mu na to,ze na cmentarz.Zrobil wielkie oczy i zapytal czy my aby pewne jestesmy,ze chcemy tam isc.Potwierdzilam.Zaproponowal,ze zatrzyma sie jak na trasie autobusu,ale w miejscu gdzie jest najblizej.Po czym dodal,ze on na naszym miejscu to zrezygnowalby z zaplanowanego wypadu.Bo trzeba przejsc kawalek,nieduzy wprawdzie,ale gdzie roi sie od ludzi z marginesu i mamy parwie zagwarantowane przygody :)
No i zrezygnowalysmy.Pewnie wrocilybysmy z lzejszymi plecakami...Teraz nie wiem,jak jest dokladnie.Na swieta podstawiaja gratisowe autobusy,ktore zawoza pod sama brame cmentarza.Zreszta jest wtedy sporo ludzi.
Ale mysle,ze teraz juz moze nie jest tak groznie,bo jakies tam czystki robili w tej czesci dzielnicy.Poza tym sa organizowane wycieczki z przewodnikiem! -
Widać kawałek złowieszczych szponów
-
Piotrze....garnki nie zając......a chwila może odejść bezpowrotnie..... :)
podróż....parę kroczków z domu do królewskich.....ale miło było.... -
było raczej zimno......czapki się przydały....ale czego nie robi się dla niezapomnianych zdjęć......
.....tańczono walca na dywanie z liści... -
zauważyłem, że ta brama jest taką fajną ramką do zdjęcia....i kilka razy wykorzystałem....
-
....tylko czy uśmiechnięta...?? :)
-
za pięć sekund już jej nie było.....przyleciało wredne ptaszysko, żeby odebrać orzecha....
i zmyknęła.... -
a Warszawianka :)
-
marzenie...