Otrzymane komentarze dla użytkownika voyager747, strona 620
Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747
-
dzięki za powstanczą wizytę ;)
-
każdy ma swoje preferencje i to dobrze :)
-
a ja wolę te pana Rubensa, tylko bez przesady :)
-
To nie są międzylądowania, tylko się leci do Izmiru i my już tak lataliśmy. Jak byliśmy w Kusadasi, to lądowaliśmy i startowaliśmy z Izmiru. W Bodrum-Milas to lataliśmy do Bodrum, dwa razy.
Wczoraj oglądałem wywiad z Polką mieszkającą w Stambule niedaleko tego parku i mówiła, że nawet 1.5 km od parku jest niebezpiecznie, mówiła, że dużo rzeczy nie pokazują w tv i jest dużo niebezpieczniej niż my to widzimy.
Tak czy owak Itaka w tym roku miała denne godziny lotów do Turcji i ceny też były takie sobie, więc odpuściłem.
I tak byłem tam 6 razy, więc nie muszę latać co roku, ostatnio we wrześniu 2012, czyli dość niedawno.
http://kolumber.pl/photos/show/golist:26238/page:336
-
Byłem w Izmirze - nadmorska metropolia, trzecie co wielkości miasto w Turcji, ale nieszczególnie ładna, większość to bloki z wielkiej płyty i biurowce, taka Warszawa, tylko znacznie większa i nad morzem leżąca;)
Pierwszy raz słyszę, że gdy się leci nad Morze Egejskie, to są międzylądowania w Izmirze. Po co by one były skoro dosłownie rzut beretem są lotniska w Dalaman i w Bodrum-Milas które obsługują zdecydowaną większość ruchu turystycznego zorganizowanych wycieczek nad Morze Egejskie? Nie rozumiem po co miałyby być tam międzylądowania, przecież to nie ma sensu...
A nawet jeśli miałbyś tam międzylądowanie, to co by miało z tym mieć wspólnego to, że raz na tydzień jakaś grupka zbiera się na placach w mieście i maszeruje przez ulice? To nie ma żadnego wpływu na Twój lot. Takie myślenie Sławku zabija ruch turystyczny i szkodzi danemu krajowi a nie ma żadnych podstaw realnych, ale oparte jest na irracjonalnych lękach.
jak ja byłem w południowo-wschodniej Turcji to było to krótko przed wyborami, a wtedy tam wrzało na całego! Nie jakieś tam protesty, jak teraz, ale pełno wojska na ulicach i poza miastami, F-16 krążące nad miastami, kontrole, na ulicach rozruchy, ranni w szpitalach, zabici, koktajle Mołotowa. I tak w Diyarbakir było, ale w części miasta. A w drugiej części życie biegło normalnie, w tym i ja sobie zwiedzałem.
Sytuacją w Turcji (jak i w ogóle tym krajem pod każdym kątem) interesuję się mocno, i z całą mocą mogę stwierdzić, że nie ma powodów, aby nie lecieć tam na wakacje nad morze. Co najwyżej odradzałbym zwiedzanie Stambułu i Ankary, bo tam komunikacja publiczna została pozmieniana tak, że ma utrudnić życie społeczeństwu na krótki czas. Ale poza tymi miastami to nic się złego nie dzieje, bo nie ma powodów aby się działo. Protestują tylko w tych największych miastach które wymieniłem, bo tam jest opozycja wobec obecnego rządu. Na prowincji zaś obecne władze nadal cieszą się popularnością, więc ludzie nie mają powodów aby protestować. Aha, nigdzie nie wyczytałem, ani w telewizji także nie mówili, że są jakieś strajki na lotniskach czy też mają być.
Jak masz okazję lecieć do Turcji, to śmiało leć, a nie będziesz żałował:) Polecam!
-
Dzięki za odwiedziny.
-
300 mm
-
Dięki za zlotowe plusiki. Pozdrowienia.
-
tam było chyba z 37 stopniC, tam mi termometr w samochodzie pokazywał
-
Protesty nie mają nic wspólnego z wyjazdem. One są w Stambule, Izmirze i Ankarze, i to nie w całych miastach i też nie co chwile. Spokojnie możesz jechać gdzieś nad morze czy zwiedzać zabytki:))
Z tych miejsc o które pytałeś, byłem w Perge, bo tam najłatwiej mi było się dostać z Antalyi. Do Aspendos jest o wiele trudniej, albo z wycieczką zorganizowaną albo wynająć samochód. Ale warto, bo to najlepiej zachowany rzymski amfiteatr w Turcji. Na mojej mapce w profilu widać gdzie byłem. Z tego co widziałem to jako miejsce na wypoczynek nad morzem to najbardziej polecam Fethiye, nie dość że miejsce super, to jeszcze jest dogodną bazą do zwiedzania okolic, a jest tego całkiem sporo wokół:)
P.S. Dzięki za wizytę w Starym Barze w Czarnogórze:) Pozdrawiam!
-
dzięki za powstanczą wizytę ;)
-
każdy ma swoje preferencje i to dobrze :)
-
a ja wolę te pana Rubensa, tylko bez przesady :)
-
To nie są międzylądowania, tylko się leci do Izmiru i my już tak lataliśmy. Jak byliśmy w Kusadasi, to lądowaliśmy i startowaliśmy z Izmiru. W Bodrum-Milas to lataliśmy do Bodrum, dwa razy.
Wczoraj oglądałem wywiad z Polką mieszkającą w Stambule niedaleko tego parku i mówiła, że nawet 1.5 km od parku jest niebezpiecznie, mówiła, że dużo rzeczy nie pokazują w tv i jest dużo niebezpieczniej niż my to widzimy.
Tak czy owak Itaka w tym roku miała denne godziny lotów do Turcji i ceny też były takie sobie, więc odpuściłem.
I tak byłem tam 6 razy, więc nie muszę latać co roku, ostatnio we wrześniu 2012, czyli dość niedawno.
http://kolumber.pl/photos/show/golist:26238/page:336 -
Byłem w Izmirze - nadmorska metropolia, trzecie co wielkości miasto w Turcji, ale nieszczególnie ładna, większość to bloki z wielkiej płyty i biurowce, taka Warszawa, tylko znacznie większa i nad morzem leżąca;)
Pierwszy raz słyszę, że gdy się leci nad Morze Egejskie, to są międzylądowania w Izmirze. Po co by one były skoro dosłownie rzut beretem są lotniska w Dalaman i w Bodrum-Milas które obsługują zdecydowaną większość ruchu turystycznego zorganizowanych wycieczek nad Morze Egejskie? Nie rozumiem po co miałyby być tam międzylądowania, przecież to nie ma sensu...
A nawet jeśli miałbyś tam międzylądowanie, to co by miało z tym mieć wspólnego to, że raz na tydzień jakaś grupka zbiera się na placach w mieście i maszeruje przez ulice? To nie ma żadnego wpływu na Twój lot. Takie myślenie Sławku zabija ruch turystyczny i szkodzi danemu krajowi a nie ma żadnych podstaw realnych, ale oparte jest na irracjonalnych lękach.
jak ja byłem w południowo-wschodniej Turcji to było to krótko przed wyborami, a wtedy tam wrzało na całego! Nie jakieś tam protesty, jak teraz, ale pełno wojska na ulicach i poza miastami, F-16 krążące nad miastami, kontrole, na ulicach rozruchy, ranni w szpitalach, zabici, koktajle Mołotowa. I tak w Diyarbakir było, ale w części miasta. A w drugiej części życie biegło normalnie, w tym i ja sobie zwiedzałem.
Sytuacją w Turcji (jak i w ogóle tym krajem pod każdym kątem) interesuję się mocno, i z całą mocą mogę stwierdzić, że nie ma powodów, aby nie lecieć tam na wakacje nad morze. Co najwyżej odradzałbym zwiedzanie Stambułu i Ankary, bo tam komunikacja publiczna została pozmieniana tak, że ma utrudnić życie społeczeństwu na krótki czas. Ale poza tymi miastami to nic się złego nie dzieje, bo nie ma powodów aby się działo. Protestują tylko w tych największych miastach które wymieniłem, bo tam jest opozycja wobec obecnego rządu. Na prowincji zaś obecne władze nadal cieszą się popularnością, więc ludzie nie mają powodów aby protestować. Aha, nigdzie nie wyczytałem, ani w telewizji także nie mówili, że są jakieś strajki na lotniskach czy też mają być.
Jak masz okazję lecieć do Turcji, to śmiało leć, a nie będziesz żałował:) Polecam! -
Dzięki za odwiedziny.
-
300 mm
-
Dięki za zlotowe plusiki. Pozdrowienia.
-
tam było chyba z 37 stopniC, tam mi termometr w samochodzie pokazywał
-
Protesty nie mają nic wspólnego z wyjazdem. One są w Stambule, Izmirze i Ankarze, i to nie w całych miastach i też nie co chwile. Spokojnie możesz jechać gdzieś nad morze czy zwiedzać zabytki:))
Z tych miejsc o które pytałeś, byłem w Perge, bo tam najłatwiej mi było się dostać z Antalyi. Do Aspendos jest o wiele trudniej, albo z wycieczką zorganizowaną albo wynająć samochód. Ale warto, bo to najlepiej zachowany rzymski amfiteatr w Turcji. Na mojej mapce w profilu widać gdzie byłem. Z tego co widziałem to jako miejsce na wypoczynek nad morzem to najbardziej polecam Fethiye, nie dość że miejsce super, to jeszcze jest dogodną bazą do zwiedzania okolic, a jest tego całkiem sporo wokół:)
P.S. Dzięki za wizytę w Starym Barze w Czarnogórze:) Pozdrawiam!