Otrzymane komentarze dla użytkownika voyager747, strona 535

Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747

  1. adaola
    adaola (15.09.2013 19:29)
    Ładne te nowe wklejone zdjęcia.
    Przyjemnie obejrzeć słoneczne kadry w jesienny wieczór.
  2. luciola1951
    luciola1951 (15.09.2013 19:20)
    Ech, marzenia na nasze wakacyjne podrozowanie.
  3. lmichorowski
    lmichorowski (15.09.2013 10:53)
    Dziękuję za dzisiejsze nocne plusy. Pozdrowienia.
  4. lmichorowski
    lmichorowski (14.09.2013 20:23)
    Dzięki za Lesko i Jarosław. Pozdrowienia.
  5. voyager747
    voyager747 (13.09.2013 23:56)
    kryzysowa ? czemu ?
  6. voyager747
    voyager747 (13.09.2013 23:55)
    a to mało spokojne miejsce raczej :)
  7. lmichorowski
    lmichorowski (13.09.2013 19:05)
    Dziękuję za plusy na galicyjską podróż. Pozdrowienia.
  8. hooltayka
    hooltayka (13.09.2013 17:58)
    Dzięki-)
  9. voyager747
    voyager747 (13.09.2013 17:10)
    In Tempo, Benidorm
  10. voyager747
    voyager747 (13.09.2013 17:04)
    Okazuje się, że nie tylko w Polsce wielkie budowy kończą się kompromitacjami. Drapacz chmur In Tempo, w hiszpańskim mieście Benidorm, został zaprojektowany, aby być efektownym symbolem dobrobytu i sygnałem, że miasto wychodzi z kryzysu. Niestety, zapomniano o jednym istotnym szczególe. W budynku nie ma działającej windy.

    Budowę wieżowca od początku prześladowały problemy. Budynek został ufundowany przez hiszpański bank Caixa Galicia, ale z powodu złej sytuacji na rynku, jego finanse zostały przejęte przez tzw. „zły bank” - Sareb. „Zły bank” to państwowa instytucja, która zajmuje się „toksycznymi aktywami” sektora bankowego, aby umożliwić innym bankom przełamanie kryzysu.

    Przejęcie spowodowało, że zmieniono projekty budynku. Deweloperzy ustalili, że wieżowiec, który początkowo miał być dwudziestopiętrowy, będzie o wiele wyższy. Według nowego planu, drapacz chmur ma 47 pięter, na których mieści się 269 mieszkań.

    Jednak chęć zwiększenia przestrzeni mieszkaniowej okazała się katastrofą. W pierwotnym projekcie, budynek miał mieć windy, które były zdolne obsłużyć 20 pięter. Niestety, przy zmianach nikt nie pokusił się o udoskonalenie systemu wind. Jak można było przewidzieć, 47-piętrowy budynek potrzebuje o wiele więcej miejsca na windy i dźwigi. Niestety, w In Tempo tego miejsca nie ma, więc na ostatnie 27 pięter, mieszkańcy będą musieli wchodzić po schodach.