Otrzymane komentarze dla użytkownika voyager747, strona 472
Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747
-
LHR jest super, ja byłem tam wiele razy przelotem, pierwszy raz jak lecieliśmy do Los Angeles BA, w 2003 roku.
-
z każdej strony wygląda dobrze
-
a 500 to taka okrągła liczba :)
-
Ja mieszkałem przy Hammersmith, pojechałem tam metrem.
-
Dziś po przeanalizowaniu wczorajszej Twojej podróży po Londynie, wściekle sobie uzmysłowiłem, że przynajmniej przez dwa pierwsze miesiące pracy w Londynie, przejeżdżałem tędy codziennie dwa razy. Nikt mi nie powiedział o tym historycznym miejscu, sam nic szczególnego, przykuwającego uwagę nie zauważyłem. Brak dostatecznej wiedzy o Beatlesach sprawiło, że dziś bardzo żałuję tego fopa. Pracowałem kilka kroków dalej na Carlton Hill 43. Niesamowite!
-
To tym razem pamięć mnie zwiodła. Sądziłem, że to gdzieś przy Kensington? Dzięki za wyjaśnienie, pozdrawiam.
-
Jesteś wielki, przyjacielu ze swych wielkich podróży. Dziękuję.
-
Raj to miałem kiedy pierwszy raz jechałem na Heathrow. Nie pamiętam już gdzie mieszkałem ale chyba na Streatham. Drugi czy trzeci dzień kiedy kupiłem rowerek i na azymut, jeszcze bez A-Z i nawigacji, patrząc tylko w niebo mknąłem do swojego " raju ". Niesamowite przeżycie i radość ze spełnienia swoich dziecięcych marzeń. Lotnisko, samoloty i to jakie?! Pozdrawiam.
-
Ale przyznasz, że ten element , jeden z wielu dziesiątków londyńskich symboli zasługuje na takie zainteresowanie i ukazanie go z każdej , nawet tej najmniej ciekawej perspektywy. Na wieżę można patrzeć bez końca. Dzięki.
-
to ja obserwuję i oczekuję ;)
-
LHR jest super, ja byłem tam wiele razy przelotem, pierwszy raz jak lecieliśmy do Los Angeles BA, w 2003 roku.
-
z każdej strony wygląda dobrze
-
a 500 to taka okrągła liczba :)
-
Ja mieszkałem przy Hammersmith, pojechałem tam metrem.
-
Dziś po przeanalizowaniu wczorajszej Twojej podróży po Londynie, wściekle sobie uzmysłowiłem, że przynajmniej przez dwa pierwsze miesiące pracy w Londynie, przejeżdżałem tędy codziennie dwa razy. Nikt mi nie powiedział o tym historycznym miejscu, sam nic szczególnego, przykuwającego uwagę nie zauważyłem. Brak dostatecznej wiedzy o Beatlesach sprawiło, że dziś bardzo żałuję tego fopa. Pracowałem kilka kroków dalej na Carlton Hill 43. Niesamowite!
-
To tym razem pamięć mnie zwiodła. Sądziłem, że to gdzieś przy Kensington? Dzięki za wyjaśnienie, pozdrawiam.
-
Jesteś wielki, przyjacielu ze swych wielkich podróży. Dziękuję.
-
Raj to miałem kiedy pierwszy raz jechałem na Heathrow. Nie pamiętam już gdzie mieszkałem ale chyba na Streatham. Drugi czy trzeci dzień kiedy kupiłem rowerek i na azymut, jeszcze bez A-Z i nawigacji, patrząc tylko w niebo mknąłem do swojego " raju ". Niesamowite przeżycie i radość ze spełnienia swoich dziecięcych marzeń. Lotnisko, samoloty i to jakie?! Pozdrawiam.
-
Ale przyznasz, że ten element , jeden z wielu dziesiątków londyńskich symboli zasługuje na takie zainteresowanie i ukazanie go z każdej , nawet tej najmniej ciekawej perspektywy. Na wieżę można patrzeć bez końca. Dzięki.
-
to ja obserwuję i oczekuję ;)