Otrzymane komentarze dla użytkownika voyager747, strona 2534
Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747
-
gerenuk?
-
fajnie, że wróciłeś... miło, że znalazłeś chwilkę, aby wpaść do wraz z Kujawiakiem na Mazury :)
-
Dzięki za kolejne odwiedzinki ;-)
-
Na pewno będzie lepiej:) Trzeba w to wierzyć i mieć nadzieję na lepsze dni.
"Nadzieja jest jak cukier w herbacie. Nawet jeżeli jest jej mało to i tak wszystko osłodzi".
-
dziękuję za wszystkie plusy i pozytywa dla Orzechowa i Ustki
-
Ja jeszcze nie byłem w San Francisco. W LA mieszkałam oczywiście blisko lotniska, przy W. Century Bulevard.
Idealne miejsce, po obu stronach są pasy startowe. Za drugim razem jak mieszkaliśmy w Hiltonie, to z okien było widać podchodzące samoloty, normalnie raj :) To nie takie jak u nas ATRy i Embraery, tylko prawdziwe samoloty.
Zawsze w LA wybieram hotel przy lotnisku.
-
Byliśmy w L.A. w podobnym czasie (ja w lipcu 2003), ale mnie to miasto nie rzuciło na kolana. Centrum w zasadzie nie odróżnia się od podobnych dzielnic w innych wielkich miastach, Hollywood, gdzie mieszkaliśmy, jest zdecydowanie przereklamowane, a od zatłoczonych plaż Malibu i Venice wolę ustronne zatoczki, które nietrudno znaleźć wzdłuż Hwy 101. Zdecydowanie bardziej spodobało mi się San Francisco.
-
Wszystko w porządku nie jest, ale kto wie, może będzie lepiej, zobaczymy.
-
Serdeczne dzięki za wizytę:)
A tak w ogóle to strasznie dawno Cię tu nie widziałam:( Czy wszystko w porządku? Cieszę się, że się znowu pojawiłeś, bo myślałam już, że opuściłeś Kolumbera.
-
Dziękuję za odwiedziny i plusy za Irak. Pozdrawiam.
-
gerenuk?
-
fajnie, że wróciłeś... miło, że znalazłeś chwilkę, aby wpaść do wraz z Kujawiakiem na Mazury :)
-
Dzięki za kolejne odwiedzinki ;-)
-
Na pewno będzie lepiej:) Trzeba w to wierzyć i mieć nadzieję na lepsze dni.
"Nadzieja jest jak cukier w herbacie. Nawet jeżeli jest jej mało to i tak wszystko osłodzi". -
dziękuję za wszystkie plusy i pozytywa dla Orzechowa i Ustki
-
Ja jeszcze nie byłem w San Francisco. W LA mieszkałam oczywiście blisko lotniska, przy W. Century Bulevard.
Idealne miejsce, po obu stronach są pasy startowe. Za drugim razem jak mieszkaliśmy w Hiltonie, to z okien było widać podchodzące samoloty, normalnie raj :) To nie takie jak u nas ATRy i Embraery, tylko prawdziwe samoloty.
Zawsze w LA wybieram hotel przy lotnisku. -
Byliśmy w L.A. w podobnym czasie (ja w lipcu 2003), ale mnie to miasto nie rzuciło na kolana. Centrum w zasadzie nie odróżnia się od podobnych dzielnic w innych wielkich miastach, Hollywood, gdzie mieszkaliśmy, jest zdecydowanie przereklamowane, a od zatłoczonych plaż Malibu i Venice wolę ustronne zatoczki, które nietrudno znaleźć wzdłuż Hwy 101. Zdecydowanie bardziej spodobało mi się San Francisco.
-
Wszystko w porządku nie jest, ale kto wie, może będzie lepiej, zobaczymy.
-
Serdeczne dzięki za wizytę:)
A tak w ogóle to strasznie dawno Cię tu nie widziałam:( Czy wszystko w porządku? Cieszę się, że się znowu pojawiłeś, bo myślałam już, że opuściłeś Kolumbera. -
Dziękuję za odwiedziny i plusy za Irak. Pozdrawiam.