hm... kiedy ja mieszkałam w londynie, wielkim hitem były właśnie wystawy z... żywymi modelami ;)
też można się czasem było zastanawiać, co właściwie sprzedawane jest w danym sklepie...
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie