Pod nogami się ten ciężar czuło na drugi dzień, bo nocą trochę zmroziło, i idąc trzeba było najpierw skruszyć wierzchnią skorupę żeby wpaść do samego dna śniegu.
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie