Podróż Ciut, ciut Gruzji
· 0 wpisów
Relacja archiwalna – ceny, godziny otwarcia i informacje praktyczne mogą być nieaktualne.
zabytki góry morze plaża herbata gruzińska wino delfiny argonauci złote runo medea wieża alfabetu przyroda kaukaz średniowieczne baszty obronne krowy lodowce marszrutki gruzińska gościnność
Opisywane miejsca:
(104 km)
Typ: Album z opisami
Komentarze
-
Masz rację - zdecydowanie polecam Gruzję na więcej, niż tytułowe ciut, ciut ... a piłkarze mam nadzieję, zrobią prezent mojej mamie na urodziny ....
-
Bardzo ładna relacja. Gruzja ciągle przede mną, ale chyba nie zdecyduję się na ciut, ciut:) Chociaż to Twoje wcale takie ciut nie było. A co do piłki nożnej, to też mam nadzieję, że Nawałka sprawi nam znowu radość i Lewandowski z kolegami również:)
-
...parę minut temu Lewnadowski strzelił Romie bramkę w Lidze Mistrzów, to może i Gruzinom strzeli ... :-) ...
-
ach ten futboll...
-
...ładny kraj, ale i tak trzeba będzie z nimi wygrać w listopadzie ... :-) ...
-
Z gruzińskim winem, jest jak z naszymi jabłkami - rosyjskie embargo. Dlatego warto się raczyć tym szczególnym winem.
-
Ciekawy kraj, wspaniałe góry - miło było obejrzeć to Twoim "okiem".
-
Piękna fotorelacja z Twojej wspaniałej podróży. Pozdrawiam ciepło
-
Piękne zdjęcia! Żałuje tylko że nie ma żadnych prezentujących sztukę uliczna miasta. Słyszałam że dla niej też warto jechać do Gruzji!
-
Dziękuję za informację. Nie korzystałem jeszcze z przewodników tego wydawnictwa. Muszę wypróbować...
-
Piękny i bliski naszemu sercu kraj. Jeżeli chcemu mu pomóc powinniśmy tam turystycznie jeżdzić i ... pić więcej gruzińskiego wina. Pozdrawiam
-
Mariusz - do tej pory zawsze mogłam polegać na przewodnikach Wydawnictwa Rewasz. Dużo wiadomości, często odniesienia do rzeczy poza "głównym" nurtem zwiedzania. Ale Gruzji nie polecam, błędy [np z datą chrztu Gruzji], bardzo mało informacji i po za Tbilisi same ogólniki. Zbieram się do napisania do wydawnictwa, że ta pozycja psuje ich dobry wizerunek.
-
Przeczytałem opis (świetny) i teraz będę podziwiać zdjęcia (jak Kolumber pozwoli). Gratuluję kolejnej wspaniałej podróży. A tak jeszcze z ciekawości zapytam o ten "przewodnik zaufanego wydawnictwa". Któremu wydawnictwu ufasz?
-
Znam tą podróż, nawet po powrocie zajrzałam tam ponownie :) Też polecam.
-
Olu, zapraszam Cię do lektury podróży Renaty:
http://kolumber.pl/g/146780-C%D0%B5%D0%BC%D1%8C%20%D0%B4%D0%B5%D0%B2%D0%BE%D1%87%D0%B5%D0%BA%20%D0%B8%D0%B7%20%D0%9F%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D1%88%D0%B8
one podróżując w siedem osób po Gruzji były na tyle rozpoznawalne wśród tubylców, że mówili o nich: o to wy, siedem dziewoczek z Polski. Też bardzo sympatycznie wspomina Gruzinów. -
A my mieliśmy np. coś takiego: przyjeżdżamy wypożyczonym samochodem z Batumi do hotelu, tam brama i strażnik, mówię po angielsku, że mamy samochód z wypożyczalni i czy możemy wjechać, a on tak patrzy na mnie i w końcu mówi: a Ty nie gawarisz po ruskij ? :)
-
no nareszcie mogę plusować, to obejrzałam podróż.
Ciekawe wakacje, dobrze, że wyjechałaś z kurortu do Swanetii i chociaż trochę poznałaś urok prawdziwej Gruzji. Opisy osobistych wrażeń z wyjazdu, perypetii są zawsze wspaniałym uzupełnieniem relacji i są na Kolumberze mile widziane.
-
Sławku - zaczynali po rosyjsku [nie wiedziałam, że tyle pamiętam z tego języka] , ale zdarzyło mi się, że napotkany kierowca marszrutki wszedł na schody dworca w Zugdidi i łamaną polszczyzną zaczął głosić na cały plac: "Polska to wspaniały kraj!!! Wyjątkowy!!! Niech Bóg błogosławi Polakom!" ciąg dalszy był już po rosyjsku.
Na targu w Batumi chciałam kupić 100g świeżo zmielonej kawy - pani zorientowała się, że jestem Polką - dostałam 0,5 kg. I nie dało się jej od tego odwieść. -
Olu, wlasnie takich refleksji mi w Twoim tekscie brakowało. One sa solą podróży :-)
-
Mnie nie brakowało, zasadniczo to nawet jak widzę takie opisy: wstałem rano, zjadłem śniadanie, pojechałem zwiedzać, to ich nie czytam :)
Nas też zagadywali np. w sklepach sprzedawcy itp. zawsze po rosyjsku. -
Możliwe, że zabrakło ponieważ od ponad 2 tygodni nie mogłam edytować podróży i zamieścić tekstu. Ale się udało.
Gruzja mnie zachwyciła, choć nie wydarła numeru jeden Grecji. Jest przepiękna, niezwykle interesująca - zostałam z niedosytem, że chcę więcej, że wrócę. Wiedziałam, że Gruzini lubią Polaków - ale nie wiedziałam, że aż TAK!!! Jeśli usłyszeli, że mówisz po polsku natychmiast cię zaczepiali, zaczynali rozmowę, chwalili Polskę i Polaków, i życzyli wszelkiego błogosławieństwa i zdrowia. Szok na każdym kroku.
Jedynie co było trudne to stosunek kierowców do pieszych. Pieszy nie ma żadnych praw, nawet na pasach i światłach. Gruzin krowy nie przejedzie, ale na widok pieszego przyspiesza. Po tygodniu wyćwiczyłam zwinność gazeli pod czas przejścia przez ulicę. A w Polsce po powrocie cieszyłam się jak dziecko, że mnie ktoś przepuszcza. ;) -
Gruzja staje sie ostatnio popularna na Kolumberze :-) Przeczytalem Twoj tekst i braklo mi Twoich osobistych wrazen i przygod, codziennych perypetii zwiazanych z podroza po egzotycznym kraju...
-
Świetne zdjęcia, super podróż, bardzo interesujące opisane :)
pozdrawiam... -
Ciekawa podróż do pięknego kraju.
Batumi nowoczesne i pełne kontrastów.Kurorty nadmorskie i plażowanie nie dla mnie,dlatego pewnie popędziłabym w góry.
Pozdrawiam-) -
wrócę jak plusy na zdjęcia będą działały.




