Komentarze użytkownika irena2005n, strona 1050
Przejdź do głównej strony użytkownika irena2005n
-
...pięknie i romantycznie...
-
...pamiętam go z dzieciństwa...a dzisiaj pewnie bym nawet tam nie trafiła...ale pamiętam niestety straszne życie "towarzyskie" na peronach po zmroku...
-
...zaskakujące...i cóż .... choć może i jest ważne co autor miał na myśli....to może niekoniecznie trzeba to zawsze wiedzieć...ale co dziesiatą instalację chyba dokładniej analizowałam...szczególnie wtedy, gdy prawie zgadzałam się z autorem...
-
...jeśli nie pomyliłam tytułu dzieła...i do tego dobrze przetłumaczyłam...to instalacja p.t. "Kwitnące w cieniu
drzewa"...ale nie jestem pewna...
-
...też tam byłam na delegacji w latach słusznie minionych.....wszystko było przeraźliwie czyste i błyszczące....a śniadania rewelacyjne..nocnych lokali nie widziałam - chyba szkoda....w łazienkach były lampy kwarcowe, by za blado się nie prezentować...na korytarzach w specjalnych kostkarkach można było zrobić sobie darmowe kostki lodu. a w przedpokojach stały "pękate" chłodziarki z napojami...przy wejściu do windy na każdym piętrze ustawione były automaty do "glancowania" bucików....i cóż....i chyba w tym lub ubiegłym roku też tam byłam...i cóż...ząb czasu nadgryzł trochę ten hotel....a szczególnie chyba pokój w którym byłam...
-
...widok z wieży...pozwala zobaczyć to wielkie dziwaczne mieszkanie...holl, korytarze i pokoje...
-
...jak w ogromnym mieszkaniu...holl główny ...korytarze...i poszczególne pokoje...
-
...a w wieży do dzisiaj można podziwiać pracownię pisarki...
-
...stacja...ta i pozostałe na tej trasie były urokliwe...ale te mosty ...to prawdziwe dzieło sztuki....
-
...brak synchronizacji...niestety...
-
...pięknie i romantycznie...
-
...pamiętam go z dzieciństwa...a dzisiaj pewnie bym nawet tam nie trafiła...ale pamiętam niestety straszne życie "towarzyskie" na peronach po zmroku...
-
...zaskakujące...i cóż .... choć może i jest ważne co autor miał na myśli....to może niekoniecznie trzeba to zawsze wiedzieć...ale co dziesiatą instalację chyba dokładniej analizowałam...szczególnie wtedy, gdy prawie zgadzałam się z autorem...
-
...jeśli nie pomyliłam tytułu dzieła...i do tego dobrze przetłumaczyłam...to instalacja p.t. "Kwitnące w cieniu
drzewa"...ale nie jestem pewna... -
...też tam byłam na delegacji w latach słusznie minionych.....wszystko było przeraźliwie czyste i błyszczące....a śniadania rewelacyjne..nocnych lokali nie widziałam - chyba szkoda....w łazienkach były lampy kwarcowe, by za blado się nie prezentować...na korytarzach w specjalnych kostkarkach można było zrobić sobie darmowe kostki lodu. a w przedpokojach stały "pękate" chłodziarki z napojami...przy wejściu do windy na każdym piętrze ustawione były automaty do "glancowania" bucików....i cóż....i chyba w tym lub ubiegłym roku też tam byłam...i cóż...ząb czasu nadgryzł trochę ten hotel....a szczególnie chyba pokój w którym byłam...
-
...widok z wieży...pozwala zobaczyć to wielkie dziwaczne mieszkanie...holl, korytarze i pokoje...
-
...jak w ogromnym mieszkaniu...holl główny ...korytarze...i poszczególne pokoje...
-
...a w wieży do dzisiaj można podziwiać pracownię pisarki...
-
...stacja...ta i pozostałe na tej trasie były urokliwe...ale te mosty ...to prawdziwe dzieło sztuki....
-
...brak synchronizacji...niestety...