Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1566
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Tak, tyle że ta z lewej ma realną władzę...
-
Tu byli "nadzwyczajni gentlemani" (nawet jak chodzili na czworakach)...
-
No, nie... To piwo fotografującego.
-
Zwłaszcza, że obie panie poszły zwiedzać sklepy na Oxford Street. My, zwiedziliśmy natomiast ten pub i mogliśmy po sienkiewiczowsku powiedzieć: "Bar wzięty!".
-
Coś chyba musiała wygrać, bo postawiła wszystkim "guinnessa" w pubie...
-
Ja nie musiałem tam prowadzić samochodu, tak więc mam jedynie "piesze" doświadczenia. Mój starszy syn spędzał ostatnie wakacje w Szkocji i opowiadał, że najtrudniej było mu sie przyzwyczaić do zmiany biegów lewą ręką.
-
Też widziałem srebrne, ale większość jest jednak tradycjnie czarna...
-
Może właśnie wyszedł z metra?...
-
Faktycznie. Tu jest MDCCCC... Gratuluję spostrzegawczości.
-
Jest tam wiele dzieł "wbijających" w ziemię. Mojej żonie bardzo podobał sie obraz van Eycka przedstawiający małżonków Arnolfini. Na mnie duże wrażenie zrobił obraz Holbeina przedstawiajacy ambasadorów Georgesa de Selve i Jeana de Dinteville'a. A przecież są tam i "Słoneczniki" van Gogha, i "Madonna wśród skał" Leonarda da Vinci i dzieła Boticellego, Belliniego, Caravaggia...
-
Tak, tyle że ta z lewej ma realną władzę...
-
Tu byli "nadzwyczajni gentlemani" (nawet jak chodzili na czworakach)...
-
No, nie... To piwo fotografującego.
-
Zwłaszcza, że obie panie poszły zwiedzać sklepy na Oxford Street. My, zwiedziliśmy natomiast ten pub i mogliśmy po sienkiewiczowsku powiedzieć: "Bar wzięty!".
-
Coś chyba musiała wygrać, bo postawiła wszystkim "guinnessa" w pubie...
-
Ja nie musiałem tam prowadzić samochodu, tak więc mam jedynie "piesze" doświadczenia. Mój starszy syn spędzał ostatnie wakacje w Szkocji i opowiadał, że najtrudniej było mu sie przyzwyczaić do zmiany biegów lewą ręką.
-
Też widziałem srebrne, ale większość jest jednak tradycjnie czarna...
-
Może właśnie wyszedł z metra?...
-
Faktycznie. Tu jest MDCCCC... Gratuluję spostrzegawczości.
-
Jest tam wiele dzieł "wbijających" w ziemię. Mojej żonie bardzo podobał sie obraz van Eycka przedstawiający małżonków Arnolfini. Na mnie duże wrażenie zrobił obraz Holbeina przedstawiajacy ambasadorów Georgesa de Selve i Jeana de Dinteville'a. A przecież są tam i "Słoneczniki" van Gogha, i "Madonna wśród skał" Leonarda da Vinci i dzieła Boticellego, Belliniego, Caravaggia...