Komentarze użytkownika mapew, strona 267
Przejdź do głównej strony użytkownika mapew
-
co kraj, to obyczaj :)
-
:-) Zauwazyla na pewno.....
-
dzieki :-)
-
i trzeba miec duzo zaufania, ze sie nie pomyli... ;-)
-
zgadzam sie :-)
-
:-)
-
Tomku, bardzo serdecznie dziekuje za takie mile odwiedziny w poludniowych Indiach i tyle plusikow oraz komentarzy, ktore za chwilke sobie z przyjemnoscia poczytam. W Indiach bylo o tej porze juz dosyc goraco, ale i sucho, wiec szlo dobrze wytrzymac. Turystow tez bylo niewielu.
Masz racje, poludniowe Indie sa zupelnie inne, niz np. Radzastan. I ludzie tez - tutaj, w Tamil Nadu zyja przede wszystkim Tamilowie. W Kerali (skad zdjec jeszcze nie opublikowalem) jest tez troche inaczej. Nie widzialem tam np. zbyt wielu swiatyni hinduistycznych, ale za to b. duzo kosciolow katolickich (chrzescijanskich).
Te swiatynie hinduistyczne, ktorte zwiedzalismy, sa - jak zauwazyles - niezwykle kolorowe i ozdobne, czasami mozna dostac oczoplasu przygladajac sie drobnym figurkom na gopurach.
Te ceremonie z ustami przebitymi wloczniami byly faktycznie mrozace krew w zylach (dla nas). Ale podobno miejsca przebicia policzkow nie sa ukrwione, ani nie ma tam unerwienia, a tylko sama tkanka, wiec rany nie krwawia i szybko zanikaja, bo tkanka znowu sie sciaga. Nie jest to wiec podobno takie bolesne ani krwawe, jak moznaby pomyslec.
-
Tomku, bardzo serdecznie dziekuje za takie mile odwiedziny w poludniowych Indiach i tyle plusikow oraz komentarzy, ktore za chwilke sobie z przyjemnoscia poczytam. W Indiach bylo o tej porze juz dosyc goraco, ale i sucho, wiec szlo dobrze wytrzymac. Turystow tez bylo niewielu.
Masz racje, poludniowe Indie sa zupelnie inne, niz np. Radzastan. I ludzie tez - tutaj, w Tamil Nadu zyja przede wszystkim Tamilowie. W Kerali (skad zdjec jeszcze nie opublikowalem) jest tez troche inaczej. Nie widzialem tam np. zbyt wielu swiatyni hinduistycznych, ale za to b. duzo kosciolow katolickich (chrzescijanskich).
Te swiatynie hinduistyczne, ktorte zwiedzalismy, sa - jak zauwazyles - niezwykle kolorowe i ozdobne, czasami mozna dostac oczoplasu przygladajac sie drobnym figurkom na gopurach.
Te ceremonie z ustami przebitymi wloczniami byly faktycznie mrozace krew w zylach (dla nas). Ale podobno miejsca przebicia policzkow nie sa ukrwione, ani nie ma tam unerwienia, a tylko sama tkanka, wiec rany nie krwawia i szybko zanikaja, bo tkanka znowu sie sciaga. Nie jest to wiec podobno takie bolesne ani krwawe, jak moznaby pomyslec.
-
no wlasnie, mozliwosci sa prawie nieograniczone...
-
aaa, no to juz komfort 5-cio gwiazdkowy ;-)
-
co kraj, to obyczaj :)
-
:-) Zauwazyla na pewno.....
-
dzieki :-)
-
i trzeba miec duzo zaufania, ze sie nie pomyli... ;-)
-
zgadzam sie :-)
-
:-)
-
Tomku, bardzo serdecznie dziekuje za takie mile odwiedziny w poludniowych Indiach i tyle plusikow oraz komentarzy, ktore za chwilke sobie z przyjemnoscia poczytam. W Indiach bylo o tej porze juz dosyc goraco, ale i sucho, wiec szlo dobrze wytrzymac. Turystow tez bylo niewielu.
Masz racje, poludniowe Indie sa zupelnie inne, niz np. Radzastan. I ludzie tez - tutaj, w Tamil Nadu zyja przede wszystkim Tamilowie. W Kerali (skad zdjec jeszcze nie opublikowalem) jest tez troche inaczej. Nie widzialem tam np. zbyt wielu swiatyni hinduistycznych, ale za to b. duzo kosciolow katolickich (chrzescijanskich).
Te swiatynie hinduistyczne, ktorte zwiedzalismy, sa - jak zauwazyles - niezwykle kolorowe i ozdobne, czasami mozna dostac oczoplasu przygladajac sie drobnym figurkom na gopurach.
Te ceremonie z ustami przebitymi wloczniami byly faktycznie mrozace krew w zylach (dla nas). Ale podobno miejsca przebicia policzkow nie sa ukrwione, ani nie ma tam unerwienia, a tylko sama tkanka, wiec rany nie krwawia i szybko zanikaja, bo tkanka znowu sie sciaga. Nie jest to wiec podobno takie bolesne ani krwawe, jak moznaby pomyslec. -
Tomku, bardzo serdecznie dziekuje za takie mile odwiedziny w poludniowych Indiach i tyle plusikow oraz komentarzy, ktore za chwilke sobie z przyjemnoscia poczytam. W Indiach bylo o tej porze juz dosyc goraco, ale i sucho, wiec szlo dobrze wytrzymac. Turystow tez bylo niewielu.
Masz racje, poludniowe Indie sa zupelnie inne, niz np. Radzastan. I ludzie tez - tutaj, w Tamil Nadu zyja przede wszystkim Tamilowie. W Kerali (skad zdjec jeszcze nie opublikowalem) jest tez troche inaczej. Nie widzialem tam np. zbyt wielu swiatyni hinduistycznych, ale za to b. duzo kosciolow katolickich (chrzescijanskich).
Te swiatynie hinduistyczne, ktorte zwiedzalismy, sa - jak zauwazyles - niezwykle kolorowe i ozdobne, czasami mozna dostac oczoplasu przygladajac sie drobnym figurkom na gopurach.
Te ceremonie z ustami przebitymi wloczniami byly faktycznie mrozace krew w zylach (dla nas). Ale podobno miejsca przebicia policzkow nie sa ukrwione, ani nie ma tam unerwienia, a tylko sama tkanka, wiec rany nie krwawia i szybko zanikaja, bo tkanka znowu sie sciaga. Nie jest to wiec podobno takie bolesne ani krwawe, jak moznaby pomyslec. -
no wlasnie, mozliwosci sa prawie nieograniczone...
-
aaa, no to juz komfort 5-cio gwiazdkowy ;-)