Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 274

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (12.06.2013 5:59)
    Wszystko na raz to niestety nie... Pamietam jednak, ze swiezo wycisniety miod jadlem, ale chleba swiezego wowczas nie bylo... Jak byl chleb upieczony, to miodu albo masla nie bylo i tak stale czegos brakowalo do pelni szczescia...
  2. s.wawelski
    s.wawelski (12.06.2013 5:56)
    Wyraznie Was wszystkich do tej studni ciągnęło...
  3. s.wawelski
    s.wawelski (12.06.2013 1:04)
    Witaj Marcin!

    Gdy Ty sie zapoznajesz z podroza, to robisz to bez reszty :-) Z Twoich wspanialych komentarzy wiem, ze nie tylko rozlegle interesujesz sie geografia i historia, ale, ze jestes w wielu dziedzinach ekspertem. Bardzo sie ciesze, ze zostawiles tyle tresciwych komentarzy. W kilku przypadkach wychwyciles rozne moje bledy, za co Ci bardzo jestem wdzieczny - juz sa poprawione... Z jakiegos dziwnego wzgledu "Hagia" uporczywie pisalem przez "gh" - tak, ze to tez poprawiam... Innymi slowy wspolna podroz z Toba to celebracja :-)

    Co do Kolumbera i tutejszej "widowni", to raz jest ciut wieksza, raz ciut mniejsza... Z mojego doswiadczenia ilosc aktywnych czlonkow jest plus minus podobna od lat i waha sie gdzies miedzy 40 a 50. Jesli porownam stan rzeczy sprzed 3-4 lat, to po prostu zmienila sie co nieco grupa, ale ilosc pozostala podobna. Czesc osob aktywnych 4 lata temu odeszla, inni w miedzyczasie sie pojawili, ale tez ich juz nie ma, a na ich miejsce przyszla nowa grupa. Jesli porownasz ocene swoich podrozy i zdjec z z ocenami innych, ale starszych, to musisz wzizac pod uwage, ze ich oceny sie akumuluja od kilku lat i sa wynikiem aktywnosci rowniez bylych Kolumberowiczow... Innymi slowy, Twoje relacje sa ozdoba Kolumbera i choc moze Ci sei wydawac, ze tylko nieliczna grupa z nich korzysta, to wiec, ze Ci ktorzy z nich korzystaja, sa dzieki nim bogatsi.

    Mnie jest zawsze milo, gdy moje relacje sa ogladane i doceniane, ale robilbym je tak czy owak, bo przede wszystkim sa one zapiskiem moich wlasnych wrazen i cennym dziennikiem moich podrozy. Jesli tak do tego podejdzisz, to znajdziesz sens swojej wytezonej pracy :-)

  4. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 22:53)
    No to bardzo sie ciesze, ze Wam sie obu podobalo :-) A pochwala z ust takich ekspertow od Skandynawi jak Wy, to dla mnie zwlaszcza powod do dumy.

    Wiem, ze nasze szlaki sie troche w Islandii rozminely w paru miejscach. Co myslisz o Fjordach Zachodnich i o Heimaei? Wyobraz sobie, ze poniewaz nie bylem pewien jak nazwe wyspy wymowic (Mariola uwazala, ze brzmienie jest inne), to nawet zadzwonilem do Islandii aby sie upewnic :-))
  5. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:49)
    Bryla oczywiscie jest nadal niezle zachowana i imponuje rozmiarami, ale jednak juz wiele mu do calosci brakuje :-)
  6. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:47)
    Duzego wyboru nie mielismy, bo akurat latem mamy najwiecej czasu... :-)
  7. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:45)
    Tak, bo granica z Syrią jest tuz, tuz...
  8. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:43)
    Tu bylo o tyle latwo, ze mielismy klimatyzowany samochod, wiec po godzinie zwiedzania moglismy sie troche ochlodzic. Ale do dzis pamietam pare nieprzespanych nocy, bo klimatyzacji albo nie bylo, albo byla malo skuteczna. Poniewaz jednak lato jest w wielu miejscach gorace, to w dzien nasz organizm byl juz dosc przyzwyczajony do wysokich temperatur...
  9. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:38)
    Jakby nie bylo sztandarowe danie Turcji :-)
  10. s.wawelski
    s.wawelski (11.06.2013 20:18)
    Tez bardzo mile wspominam Mardin... Jedna z atrakcji byl nocleg w budynku pochodzacym z 1275 roku (chyba...) Pamietam tez, ze jednego wieczoru poszlismy do restauracji, ktorej wlascicielka byla kobieta (w Turcji rzadkosc), ktora poznalismy pare dni wczesniej w hotelu w Gaziantep. Pani dala nam kelnera, ktory az wychodzil z siebie aby nam dogodzic. Poprzynosil nam potrawy, ktore ponoc kucharz zrobil specjalnie dla nas, bo nie bylo ich w ogole w karcie... To byl dopietro wieczor: siedzeilismy na tarasie na gorze sredniowiecznego budynku, nad nami rozgwiezdzone niebo a obok nas zastawiony po sultansku stol...