Komentarze do podróży Moja Sycylia - podróż samotna...
-
To znaczy, chodziło mi o takie połączenie - mieszkać w dziurze (cisza, spokój), a samochodem robić wyprawy na zwiedzanie (kultura)...
-
Wiesz, jeśli chodzi o noclegi to ja Ci wiele nie poradzę bo ja się zatrzymuję z schroniskach:) - a więc gwiazdki hotelowe to nie moja domena:)
Jednak, miejsca które wybierasz (Cefalu, Taormina, Catania -ej, to wcale nie jest południowy wschód!-:) to te, gdzie na Sycylii jest najwięcej turystów, więc dobrze się zastanów:)
Dlatego łącząc ciszę z kulturą, oraz biorąc pod uwagę samochód, czyli łatwy dojazd i południowy wschód (?!?) - poradziłam Portapalo - dziura, cisza absolutna, choć nie wiem czy jest tam agroturismo. Ale takich miejscowości jest z pewnością więcej. Ja poruszałam się autobusami, więc niestety, nie wszędzie mogłam dotrzeć.
Moja obserwacja szczególnie z wysp i miejscowości nadmorskich (bylam w końcu września-pażdzierniku) to cisza i spokój i absolutny brak tego łapania turystów na wędkę na każdym miejscu. Dla mnie to był szok! Po prostu, turysto, radź sobie sam. Żadnych straganów, sklepów z pamiątkami, tłumów. Przypływasz do portu - i cisza, spokój. -
Czy cisza musi być połączona z kulturą ? (to zależy chyba od formy wypoczynku). Przez ciszę rozumiem brak turystów, posezonowość, z dala od turystycznej karuzeli, aczkolwiek tego też nie wykluczam (wstępnie, chciałbym na spokojnie odwiedzić Cefalu, Catanie, Taormine). Wiem, że na Sycylię wrócę jeszcze, głupio brzmi skoro ani razy nie byłem :)
Marzy mi się właśnie prosta chata, pusta kamienista plaża, tradycyjne sycylijskie śniadanie, bez pośpiechu od kiedy zacząłem pracować nie potrafię wypocząć. Celuje w agroturystykę, ale naprawdę prostą, nie potrzebuje luksusu, wręcz nie chcę.
Precz z hotelami x gwiazdkowymi, to nie dla mnie, chcę zasmakować regionalności, specyfiki terenu, wyjątkowości obyczajów. -
No tak, ale ja bym wolała rybią chatę na zachodzie... Albo na jakiejś wyspie...
-
brzmi idealnie ;)
-
Ajajaj, no to super! Rybacka chata, cisza - czy cisza musi być połączona z kulturą (tzn zabytkami, zwiedzaniem)? Bo rybacką chatę widziałabym w Portapalo, skąd blisko do Noto, a z Noto fantastyczne wycieczki do Katanii, Syrakuz, Ragusy-Ibli, Modyki, Caltagirone i wiele wiele innych. Portapalo to południowo-wschodni cypelek Sycylii. Tylko że to jest dziura jakich mało:)
-
Zapewne będę dopytywał. Mogę na razie zdradzić tylko tyle, że wstępnie planuje wynająć auto. Wybieram się raczej na południowo-wschodnie wybrzeże(chociaż wypady w ciekawsze przeciwległe części nie są wykluczone. Chcę pojechać totalnie po sezonie, będę szukał o ile to możliwe, prostej, rybackiej chaty, kuchnia, morze, cisza, kultura, ........... Sycylia.
-
Dzięki wielkie, i życzę, żeby Ci się udało, jakbyś potrzebował jakichś więcej informacji niż tutaj, to z przyjemnością pomogę:)
-
Ahhhhhhhh, kapitalna relacja. Marzy mi się Sycylia (od kilku lat), wręcz w poprzednim wcieleniu ..... ;) Twój opis napewno mi się przyda, sam powoli zaczynam planować i zbierac informację, też zapewne wybiorę się sam. Dzięki. Pozdrawiam
-
No pewnie, że się da, a czemu by nie? - jakie obawy? Przynajmniej człowiek się nie męczy chodząc nie tam gdzie by chciał i znosząc kaprysy towarzyszy:)
-
dobrem, mam obawy co do samotnych podróży, ale widać się da :)
-
łom! zapisałam!
:) -
Ale Wam razem ładnie! Piacere conoscervi!
Zamki to podstawa!:) Mnie w Catanii Rumunka, która opiekowała się b&b tłumaczyła, żebym uważała z tym zamkiem, żeby klucz przekręcić tylko raz itp, no ale tłumacz blondynce. Zresztą, przekręciłam tylko raz, ze strachu, żeby sobie nie zablokować wyjścia. No i co -? No i klucz się zablokował! Na szczęście to było po południu, po przyjeździe do b&b, a nie rano, przed wyjściem na spotkanie na Piazza Duomo z Paolem i ekspedycją na Etnę! Musiałam dzwonić do tej Rumunki, przyszła, wypuściła mnie i dała mi jakiś śrubokręt czy łom, żebym sobie poradziła ewentualnie na drugi raz:)
A więc, jak będziecie mieć b&b to koniecznie - łom w każdym pokoju! :) -
przetłymaczyłam, ale na hiszpanski, bo mi znacznie łatwiej. niestety, wloski jakos strasznie zaczelam kaleczyć, bo prawie wcale go nie używam teraz. Sebastiano uczy się wytrwale, by mówić po polsku!
czy teraz, czy później.... w naszym przyszłym B&B, zamki beda działały dobrze! :) -
Jeju, ale super! Przeczytałaś mu wszystko??? Strasznie się cieszę że Moja Sycylia (a więc spojrzenie na wyspę moimi oczami) się podobała Twojemu Siciliano, i że wzbudziłam w nim tęsknotę:)
Dziękuję za zaproszenie, ech, chętnie bym skorzystała, ale to z pewnością nie w tym roku, może kiedyś się uśmiechnę:) -
Sławo. gratulacje!
w moim pokoju zamek działał sprawnie:). Ponawiam zaproszenie do Catanii i Taorminy. już od połowy września!
podzielam Twoją miłość do tej wyspy!
teraz moja kolej na zdjęcia z Sycylii. Pozdrawiam Cie serdecznie ja i mój Siciliano, który aktualnie chrapie obok. Prześledził całą wyprawę, wszystko przetłumaczyłam...i wiesz co...wzbudziłaś w Nim tęsknotę za domem. Jeszcze raz...DZIĘKUJEMY! grazie mille!
Grazie per i rapporti!,
ci invitano! -
oczywiście, że przeczytana :) jeszcze przed Sycylią :) i plusy też były :)
-
Dziewczyny, jesteście kochane, serce roście po prostu:)
Ale poczekajcie, będzie jeszcze epilog, i będą informacje praktyczne:)
I jeszcze pytanie, do całości należy też Pantelleria, przeczytana? ;) -
Sławko - przeczytałam od deski do deski. Od 10 dnia znalazłam sposób na czytanie - skopiowałam sobie teksty, wydrukowałam i czytałam czytałam....
Podsumowując całą podróż to nic nie napisze po prostu brakuję mi słów aby ocenić tę pozdróż. Powiem tylko szukaj następnej.
„Człowiek jest wielki nie przez to co ma,
nie przez to kim jest,
lecz przez to że dzieli się z innymi”
Dziękuje -
Sławo Sławiąca Sycyllię :)
Przez ostatnie dwa tygodnie niemal codziennie śledziłam Twoją wędrówkę. Pojawiła się ona w momencie, gdy czarne chmury zawisły nad świetną atmosferą panującą na Kolumberze...Na szczęście Twoje zdjęcia i opisy rozpędzały je skutecznie dając nadzieję...
Wczoraj i dziś przeczytałam od A do Z całość i żałuję, że można dać tylko 1 plusa. Zasługujesz na 15 plusików, bo każdy odcinek Twojej podróży opisałaś pięknie, barwnie i emocjonująco :)
Czuć, że realizowałaś marzenie i że w jego spełnienie włożyłaś dużo serca i pracy.
Wspaniale było z Tobą przemierzać sysylijskie szlaki :)
Gratuluję i pozdrawiam :) -
Slawannko, przeniosłem się na Twój profil, żeby Ci powiedzieć a propos tych "...bliskich, których trzeba mieć...", i o których tak ładnie mówi piosenka. Ostatnio na kolumberze mnóstwo ludzi przewinęło się "blisko" Ciebie. Jak to z bliskimi. Niektórych warto zapamiętać, innym trzeba odpuścić. W pełni zgadzam się z tym, co w poprzednik poście napisała bkrystina. Powtórzę - napisałaś super ciekawą „książkę z pięknymi obrazkami”. To o wszystkich Twoich "wrzutkach" do kolumbera. Do opowiadania o Sycylii przygotowywałaś się długo i widać tego efekty. Masz rację: ta Sycylia jest Twoja, a my się cieszymy, że nas do niej zapraszasz!
Pozdrowienia - Piotrek -
Ja czegoś tu nie rozumiem. Gdy zaczynam czytać książkę i ona mnie nie interesuje to rzucam ją w kąt i szukam innej. Proponuję zrobić to tym którym to się nie podoba. A Sławka ma super ciekawą „książkę z pięknymi obrazkami”.Czytam i oglądam z wielkim zaineresowaniem.
-
Dino, dzięki za wielkiego plusiora, i czytaj, czytaj:)
A z tymi buziami to jakaś dziwna sprawa... -
kochani, a dlaczego właściwie straciliście twarze?
-
od dnia numer 2 muszę poczytać dalek - dziś już nie dam rady...
-
Ej, proszę, tutaj się nie kłócimy! To MOJA SYCYLIA!!! Ja tu rządzę!
Wystarczy, że dzisiaj dostałam po uszach!
Wszystkim którzy stanęli w mojej obronie bardzo dziękuję, już doszłam do siebie.
A teraz się wycofuję do kącika żeby katować te nieszczęsne zdjęcia.
I ma mi tu być spokój! :) -
Dziękuję też, Marku za plusa na podróż!
Natomiast jeśli chodzi o uwagi do Mimbli, to może udałoby się przenieść jakieś antagonizmy gdzie indziej, albo najlepiej w ogóle zaprzestać... -
A czy wszystko od razu musi mieć jakąś treść merytoryczną? Jak idę do pubu czy kawiarenki ze znajomymi z pracy to nie po to, by ciągle o pracy gadać, tylko - żeby miło spędzić czas, odpocząć, wyluzować się.
Proszę - spokój już. -
Marku, nie komentuję absolutnie tego co napisałeś wyżej, bo nie bardzo rozumiem o co chodzi.
Cieszę się bardzo natomiast z tego co napisałeś na temat mojej "podróży życia"!
Co do zdjęć, ależ ja doskonale wiem że nigdy, przenigdy nie jestem w stanie ich poprawić tak, żebyś był zadowolony, choć nic nie robię, tylko poprawiam, poprawiam i poprawiam. Nie zdarza mi się nigdy wrzucić do jakiegokolwiek przeglądania zdjęć nie opracowanych, nie wykadrowanych itp, no ale to jest raczej szczyt moich możliwości (tak fotograficznych jak i sprzętowych). Jednak ja te zdjęcia tutaj daję po to, żeby zilustrować to o czym piszę, a nie żeby się chwalić jakim to wspaniałym jestem fotografem bo absolutnie, ani wspaniałym, ani fotografem, nie jestem i nie będę.
Wiem że daję dużo zdjęć, ale kiedy mam nadzieję, że komuś kto się będzie jak ja gdzieś wybierał te zdjęcia się przydadzą, a kto nie będzie mógł pojechać, spojrzy moimi oczami. A dla kogo będzie za dużo, po prostu może tylko przeczyta, jest dowolność:)
A co do tego, żeby poprawić, to jest tak: po powrocie z Sycylii 2 bite miesiące spędziłam nad zdjęciami, nie było mnie dla nikogo dopóki nie zrobiłam galerii. Teraz odkąd jestem na Kolumberze, cały czas przygotowywałam te same zdjęcia, jeszcze raz, żeby były lepsze. Zajmuje mi to kilka godzin dziennie... Pojutrze nareszcie koniec! Rezultat z pewnością nie pokazuje mojego wkładu pracy, no bo lepiej nie umiem. Kropka i lepiej nie dyskutujmy na ten temat.
Dziękuję za wspaniałą moim zdaniem ocenę Sycylii! -
Czy Ty masz jakas obsesje na moim punkcie ?
Czego sie mnie czepiasz ?
Moje "procesy myslowe" o Ciebie nie zahaczaja nawet.
Uprzejmie prosze odchrzan sie ode mnie - przestan do mnie sie zwracac czy pisac.
Swietnie sie bawie na Kolumberze i niech tak zostanie .
-
ze niby co Mimblo?chcesz sugerowac, ze to ja? Nawet nie chce mi sie komentowac tego! Przeczytaj moze wreszcie raz dokladnie to, co pisalem! Moze dojdzie do Ciebie, ze ja nie cierpie bylejakosci i lenistwa, natomiast z przyjemnoscia czytam, czy ogladam cos, w czym widze serce i do tego jeszcze mnostwo pracy!!!
Mnie akurat powyzsza relacja bardzo sie podoba ( chociaz doszedlem dopiero do dnia osmego). Podoba mi sie tym bardziej, ze jest realizacja marzen! napisana lekkim piorem i zajmujaco. Jedna z ciekawszych relacji, ktore tutaj przeczytalem. Mnie nie obchodzi za ile ktos jezdzi ( tym bardziej, ze sam dawno juz przestalem sie poruszac po swiecie za "trzy grosze". Nie obchodzi mnie kto jakie zawiera znajomosci!
Droga Mimblo - ja krytykowalem wylacznie czyjes "dziela", a nie osobe, a ponizej to bardziej krytyka osoby, niz czegokolwiek innego, ale to bys wiedziala, gdybys uwazniej czytala to, co tak chetnie komentujesz.
Acha - i jeszcze jedno - czy Wy wszyscy nie widzicie jak infantylnie wygladaja te plusiki i minusiki przy komentarzach, ktore kompletnie sa nie na temat, nie zawieraja zadnej tresci merytorycznej?
Slawo - naprawde bardzo sympatyczna relacja z sercem...ale zdjecia - no coz, jednak odbiegaja jakoscia sporo od relacji. Sama chyba to rowniez dostrzegasz? Jesli poprawilabys to, to moim zdaniem calosc bylaby naprawde hiper! -
Nie pierwsza i nie oststnia osoba, która rozpoczyna swoja przygode od ostrych komentarzy, a nie zaprezentowala ani jednego zdjecia nie mówiac o podrózy...
-
To będzie zaledwie Ortigia, maleńki spacerek, a dlaczego o tym jutro...
Teraz przygotowuję zdjęcia z Ragusy, Ibli i Modyki (masówkę;)
- i staram się nie myśleć... Teraz jestem robotem! Nie myślę, nie czuję, nie plusuję, nie dziękuję - chwilowo;)
-
E, tam, bedziemy sie przejmowac "sicilianka" z IP z innego wrecz kontynentu ?
W zyciu !
Ja czekam, jak i wielu innych Kolumberowiczow, na spacer w Syrakuzach : )
-
dziękuję za podpowiedź:-p
-
ja ci pomogę: to niewielu tu znajdzie uznanie! ;)
ha! ;))) -
na pierwszy rzut oka widać, że lasia nawet nie pofatygowała się przeczytać tej relacji przed wydawaniem opinii... ja bym się szczególnie nie przejmował.
a jeśli spanie w b&b i hostelach, zjedzenie czasem obiadu w restauracji i przemieszczanie się autobusami świadczy o 'burżujskim' podróżowaniu, to... no to brak mi słów... -
właściwie ten cudzysłów miał wskazywać, że słowo zaczerpnęłam z wypowiedzi paniusio-pana, ale nie, wycofuję się. to było w sposób dosłowny żałosne!
i sorri za zamieszanie z plusami, ale - w przeciwieństwie do moich wprawionych kolegów z serwisu - nie mam aż takiego doświadczenia i nie zawsze trafiam w odpowiedni kwadracik ;) -
sławnko, ignoruj "żałosnego" trola!!
-
Slawanko, gratuluje Ci pasji do podrozowania i pisania. Masz u mnie duzy plus!! Podziwam tez Twoja klase w odpowiedzi na taki niemily wpis ponizej. Osobiscie sie dziwie, ze komus chce sie rejestrowac tylko po to aby robic taki wstrety...
Zycze Ci dalszych rownie owocnych we wrazenia i wspomnienia podrozy. -
To przykre co piszesz, to znaczy, że tak oceniasz to co piszę. Myślę, że oceniasz po pozorach. Myślę, że to co piszesz jest niesprawiedliwe...
Ile wydałam, napiszę na sam koniec. Nie bardzo wiem, jak mogłabym wydać mniej, no bo gdzieś w końcu musiałam spać - gdzie jest taniej niż w ostellach (17, 15 euro), jadłam nie w restauracji, ale raz w pizzerii a trzy razy w trattorii, wydając na posiłek (jedyny dziennie) 10 euro a w pozostałe dni żywiłam się kawałkiem pizzy a taglio i wodą, oraz tym co było na śniadanie wliczone w nocleg, podróżowałam autobusem, a jak inaczej mogłabym podróżować? Wydałam na Etnę tyle, a jak mogłabym wydać mniej? Za 55 euro zobaczyłam mnóstwo, byłam na Etnie i w Alcantara i jadłam obiad. Czy to nie była tania podróż? A ja myślę, że większość osób, które ją śledzą i wiedzą gdzie byłam i co widziałam nie uwierzy kiedy podam ile wydałam...
Nie, nie poznałam nikogo w sensie takim, że nie nawiązałam żadnej znajomości na dłużej. Fajnie byłoby, ale jeśli ktoś jest nieśmiały... Ale nie jest absolutnie prawdą i chyba nie wynika z tego co piszę, że nie chciałam z nikim rozmawiać! Po prostu, dla mnie to nie takie proste, nawiązać rozmowę z kimś kogo nie znam... Wymienić parę zdań, tak, a dalej... Marzyłabym o nawiązaniu znajomości! Niczego się nie bałam, po prostu - nie mam dwudziestu lat i umiejętności nawiązywania znajomości, co na to poradzę?
Obawy przed autostopem, no cóż, może i wiek robi swoje - kiedyś przejechałam autostopem całą Polskę i kawałek Europy, dziś bałabym się wsiąść do obcego samochodu. Czy to śmieszne? No nie wiem.
Pisząc, że każdy kierowca by się zatrzymał absolutnie nie miałam na myśli siebie, więc o co chodzi z samokrytyką? Chodziło mi o to - co podkreśliłam wielokrotnie, że Sycylijczycy są tak chętni do bezinteresownej pomocy, że widząc samotną osobę każdy by się zatrzymał, gdyby ta osoba dała jakiś znak że potrzebuje pomocy, a jednocześnie nie są nachalni, nie narzucają się, i dlatego - co uważam za bardzo pozytywne - nikt się nie zatrzymał. Może wyraziłam się niejasno - cytuję to co pisałam od serca w dzienniku na blogu...
Czy ta relacja jest powierzchowna? Boże, mam nadzieję, że nie... I przykro mi że tak to widzisz.
A do tego - Emilia Sicilia - jesteś Sycylijką? Przykro mi, że nie znalazłaś w mojej relacji całego mojego uwielbienia dla tego kraju, dla tych ludzi, nie znalazłaś mojej wdzięczności dla życzliwości tych ludzi. Odkąd stamtąd wróciłam wołam głośno na cały świat jaka Sycylia jest piękna i jacy Sycylijczycy są wspaniali....już sama nie wiem co jeszcze powiedzieć...
Emilio, chyba jesteś niesprawiedliwa, chyba mnie nie zrozumiałaś... -
Witam
A mnie ta podroz wcale nie poruszyla,
anzi, uwazam ja za dosc powierzchowna.
Chcialabym sie dowiedziec ile Podrozniczka Ksiezniczka wydala na ta podroz?
Bo wcale nie wydaje mi sie ze byla to tania podroz, skoro na sama Etne wejscie kosztowalo 55 eur..
Doliczajac spanie po b&b i hostelach + podroze autobusem+stolowanie sie w restauracjach...
Poza tym kogo poznala tak naprawde w czasie tej podrozy nasza Podrozniczka? Z nikim wlasciwie nie chciala rozmawiac i nawiazywac znajomosci..zalosne...co to za podrozowanie?Czego sie bala?
Aaaa i jeszcze te obawy przed autostopem....smieszne po prostu...
no i jeszcze chcialam dodac zeby Podrozniczka zastanowila sie nad tym co pisze bowiem: wiem, ze kazdy kierowca by sie zatrzymal to lekka przesada. Troche samokrytyki.... -
No co ty??? Nieprawdopodobne! A przecież to taka prosta droga od dworca! Nie mów, że też byłaś w pokoju gdzie zacina się zamek:)
-
w tym samym b&b i tak samo dlugo go szukałam i tak samo długo myslałam ze mnie cholera trafi jak dojsc nie mogłam. :)
-
jakoś wierzę, że od serca ;)
-
Ja i metafizyka... no nie wiem... :(
Tak, to co przytoczyłaś dla mnie jest niezwykłe... tym bardziej, że dla Polaka takie słowa to patos i w ogóle niewyobrażalne, a oni to mówią od serca... -
no wiesz... może masz jakąś historię z sycylią w tle za sobą - w takim bardziej metafizycznym sensie?
ale ja nie o tym (choć ciekawe).
to jest niesamowite:
"- Czy nie macie dość tych "obcych", którzy chodzą tłumnie po waszej ziemi, zaglądają wam w okna, robią zdjęcia znienacka? - odpowiadają:
- Zostałem obdarowany przez los tym, że urodziłem się na tej ziemi, i żeby za to wyróżnienie podziękować jedyne co mogę zrobić, to pomagać tym którzy tu przyjeżdżają żeby zobaczyli te cuda, które ja widzę na codzień..."
-
W tym samym b&b? Naprawdę?
No, ale ty tam pojedziesz, i to pewnie niedługo więc nie wyj, mała, nie wyj:)
A mnie, powiem Ci, po tej podróży od czasu do czasu nachodzi taka niesamowita tęsknota za Sycylią, ale raczej za zachodnią Sycylią, taka tęsknota jakbym przeżyła tam długi czas, a przecież byłam tam raptem kilka dni... -
ja czytam...i ogladam zdjecia. i wyje.....
bo chce do Catanii...mojej Catanii.....w tym samym miejscu spałam tam pierwszą noc!
rewela! -
A że niegroźne, to nie mów tego głośno, żeby się złodzieje nie dowiedzieli! Malamut to pies wybitnie obronny (trzeba go bronić-:)
