Ładuję...

kolumber.pl


10 +
2009-12-21

A ja Waszmościom ofiaruję Niderlandy...

Opisywane miejsca: Amsterdam, Holandia, Eindhoven, Bruksela, Antwerpia, Gandawa, Brugia, Hoeilaart (586 km)
Typ: Album z opisami

Moje pierwsze spotkanie z Niderlandami miało miejsce latem 1984 roku, gdy na zaproszenie przyjaciela, przebywającego na placówce w Brukseli, pojechaliśmy do Belgii z wakacyjną wizytą. Wówczas przemknęliśmy jedynie autostradą obok Amsterdamu, nie mieliśmy jednak czasu aby zjechać do miasta. Na swoją kolej Amsterdam musiał poczekać jeszcze 4 lata, dopiero bowiem w 1988 roku było mi dane po raz pierwszy pojechać do tego miasta. Za to później, bywałem w Amsterdamie kilkakrotnie, za każdym razem albo wiosną, albo jesienią. Miasto spodobało mi sie od pierwszego wejrzenia. Lubiłem spacerować uliczkami wzdłuż kanałów Herengracht, Kaizergracht, Prinsengracht czy innych, których nazwy nie zapadły mi w pamięć, podziwiać stylowe stare kamieniczki, odwiedzać miejskie skwery i parki, czy też wpadać do obfitującego we wspaniałe zbiory Rijksmuseum lub pobliskiego muzeum van Gogha. W atmosferze Amsterdamu jest to nieuchwytne "coś", co sprawia że chce się do tego miasta wracać. Może dlatego Amsterdam był opiewany w licznych piosenkach różnych wykonawców: Janis Ian, Joan Baez, Johna Lennona i Yoko Ono, Maggie Mc Neal, czy niezapomnianego belgijskiego barda Jacquesa Brela.

Miasto położone jest nad rzeką Amstel, od której wywodzi swą nazwę (Amsterdam oznacza tamę na rzece Amstel). Przecięte jest też siecią blisko 160 kanałów, co sprawia, że często nazywane jest (podobnie jak rosyjski St. Petersburg) Wenecją północy. Choć jego początki sięgają XIII wieku, to zabudowa centrum oraz kanały pochodzą w przeważającej części z XVII wieku. 

XVII stulecie to w historii Amsterdamu, i całej Holandii, złoty wiek. W 1602 roku Amsterdam stał się największym udziałowcem w Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej i ważnym centrum finansowym. W tym czasie, w Amsterdamie mieszkali i tworzyli pisarze, poeci i najsłynniejsza postać miasta – malarz Rembrandt van Rijn.  Po odzyskaniu przez Niderlandy niepodległości Amsterdam wszedł w kolejną fazę rozwoju. Uzyskał on monopol na handel z koloniami, a pozycja portu została jeszcze umocniona, dzięki wybudowaniu Kanału Północnoholenderskiego oraz Kanału Morza Północnego.

Pod koniec XIX wieku miasto przeżywało swój drugi złoty wiek. W czasie II wojny światowej Amsterdam był okupowany przez Niemców, którzy wywieźli do obozów zagłady ponad 100.000 tutejszych Żydów. Po wojnie, w latach 60. XX wieku, miasto stało się popularnym ośrodkiem ruchu hippisowskiego.

Amsterdam, będąc konstytucyjną stolicą Holandii (choć instytucje rządowe i przedstawicielstwa dyplomatyczne mieszczą się w Hadze), jest zarazem ważnym ośrodkiem finansowym i przemysłowym. Znajdują się tu liczne banki, zakłady przemysłowe, stocznie, rafineria ropy naftowej, szlifiernie diamentów. Jest to zarazem bardzo ważne miejsce na kulturalnej mapie Holandii i całej Europy. Miasto obfituje w liczne zabytki sakralne (Oude Kerk, Nieuwe Kerk, Westerkerk, Norderkerk i Zuiderkerk) i świeckie (Pałac Królewski, most Magere Brug, siedziby gildii, liczne kamienice mieszczańskie).

  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam
  • Amsterdam

To północnobrabanckie miasto, położone nad rzeką Dommel, około 80 km na południe od Amsterdamu jest rodzinną miejscowością Hieronymusa (Jeroena) Anthoniszoona van Akena - wybitnego niderlandzkiego malarza, bardziej znanego jako Hieronim Bosch. Nazwa miasta oznacza "Książęce krzewy" i pochodzi od posiadłości księcia Brabancji, Henryka I, żyjącego na przełomie XII i XIII wieku. W roku 1185 nadał on założonej wcześniej osadzie prawa miejskie. Do drugiej dekady XVI wieku miasto rozkwitało, stając się drugim co do wielkości ośrodkiem na terenie dzisiejszej Holandii. W tym okresie w s' Hertogenbosch (zwanym w skrócie Den Bosch) żyli i dzialali tacy artyści jak wspomniany już malarz Hieronim Bosch, kompozytorzy i muzycy Jheronimus Clibano, Matthaeus Pipelare i Pierre Alamire. W czasie wojny 80-letniej w latach 1568-1648 miasto opowiedziało sie po stronie katolickiej. Ostatecznie jednak zostało w 1629 roku zdobyte przez wojska protestanckiego księcia Fryderyka Henryka Orańskiego. W roku 1672 s' Hertogenbosch zostało zajęte przez armię króla Francji, Ludwika XIV. Wojska francuskie ponownie zajęły miasto w czasie rewolucji francuskiej w 1794 roku. Zostało ono włączone do, zależnej od Francji, Republiki Batawskiej. W roku 1814 s' Hertogenbosch zostalo zdobyte przez wojska pruskie, a w roku 1815 weszło w skład Zjednoczonego Królestwa Holandii. W czasie II wojny światowej, w pobliżu miejscowości Vught koło s' Hertogenbosch, działaj jeden z nielicznych w Europie Zachodniej nazistowskich obozów koncentracyjnych (KL Herzogenbusch).

Dzięki temu, że w czasie wojny miasto uniknęło zniszczeń, w s' Hertogenbosch można oglądać wiele dobrze zachowanych zabytków z jego burzliwej przeszłości. Godne uwagi są pozostałości murów miejskich, najstarszy zachowany w Holandii budynek wzniesiony z cegieł (tzw. "de Moriaan") pochodzący z początku XIII wieku, XVII-wieczny ratusz, staromiejskie kamieniczki i wspaniałą XIV-wieczną rzymsko-katolicką katedrę św. Jana (Sint-Janskathedraal) - szczytowe osiągnięcie architektury gotyckiej w Brabancji.

Te wszystkie wspanialości miałem okazję zobaczyć w czasie kilkudniowego pobytu w maju 1989 roku na festiwalu jazzowym. Jeżeli dodam, że impreza była sponsorowana przez browary Heineken, to nie muszę chyba mówić, że była udana. W pamięci pozostal mi niezapomniana nocna "jam-session" z udziałem światowej sławy belgijskiego muzyka, wirtuoza gitary i harmonijki ustnej - Tootsa Thielemansa http://www.youtube.com/watch?v=QVcRpsi_Gzk

  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)
  • s' Hertogenbosch (Den Bosch)

Trzecie z odwiedzonych przeze mnie holenderskich miast to Eindhoven. Znam je najsłabiej, gdyż byłem tam jedynie 2 dni, z czego większość czasu wypełniały obowiązki zawodowe. Na dobrą sprawę poznałem jedynie jego współczesne oblicze. A miasto, mimo że bardziej kojarzone jest z siedzibą elektronicznego giganta - koncernu Philips, ma również średniowieczny rodowód. Jego historia, podobnie jak dzieje s' Hertogenbosch, sięga czasów księcia Brabancji, Henryka I. W latach 1486 oraz 1543 miasto zostało zniszczone w wyniku wojen, zaś w roku 1554 blisko 3/4 zabudowy padło pastwą wielkiego pożaru. W roku 1583 Eindhoven zostało zdobyte przez Hiszpanów, którzy władali nim do 1692 roku, kiedy to miasto zostało odzyskane przez Holendrów. Dalsze jego losy przebiegały podobnie, jak dzieje opisanego wyżej s' Hertogenbosch. W czasie II wojny światowej, Eindhoven, podobnie jak reszta Holandii było okupowane przez Niemców. Miasto zostało wyzwolone przez wojska alianckie w czasie znanej operacji Market Garden, w której uczestniczyła między innymi 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa, dowodzona przez gen. Stanisława Sosabowskiego.

Burzliwe dzieje, a także zniszczenia, spowodowane przez wojny i pożary, sprawiły, że w Eindhoven nie ma zbyt wielu zabytków, pochodzących z okresu wcześniejszego niż XIX wiek.

Bruksela - stolica Królestwa Belgii, to piękne miasto. Przez wielu, z pewną przesadą jest nazywana stolicą Europy, z racji tego, że ma tu siedzibę większość (choć nie wszystkie) instytucji Unii Europejskiej.

Jej początki, historycy wiążą z postacią biskupa Cambrai, św. Gaugericusa (św. Géry' ego), który na podmokłych terenach wyspy na rzece Senne zbudował około 580 roku kaplicę. Nazwa miasta wywodzi się z języka staroholenderskiego, w którym słowo Broeksel oznaczało "dom na bagnach". O oficjalnych początkach Brukseli możemy wszakże mówić dopiero od około 980 roku, kiedy to książę Dolnej Lotaryngii, Karol przeniósł z Moorsel we wschodniej Flandrii do wspomnianej wyżej kaplicy relikwie św. Guduli. Dogodne położenie osady na szlakach handlowych, łączących Brugię, Gandawę i Kolonię sprzyjało jej szybkiemu rozwojowi. Wkrótce osuszono otaczające osadę bagna, a w XIII wieku otoczono miasto umocnieniami, rozbudowanymi w następnym stuleciu. Bruksela zyskała wkrótce rangę stolicy Brabancji, a po utracie niezależności przez jej władców, została stolicą Księstwa Niderlandów, co przyczyniło się do jej dalszego rozkwitu.

Od XIII miasto jest znane jako znaczący i prężny ośrodek tkactwa i handlu. Powstało wówczas dzisiejsze centrum miasta z rynkiem (Grand Place). Począwszy od XVI wieku, miasto wchodziło w skład imperium habsburskiego. W roku 1695 Bruksela doznała bardzo dużych zniszczeń z rąk wojsk Ludwika XIV. Francuska artyleria zniszczyła wówczas Grand Place oraz blisko 1/3 zabudowy miasta. Pół wieku później, w roku 1746, Bruksela została zajęta przez wojska francuskie w czasie wojny o sukcesję austriacką, jednakże po trzech latach powróciła pod panowanie Habsburgów. Powstanie w 1830 roku zaowocowało uzyskaniem niepodległości przez Belgię, której stolicą została właśnie Bruksela.

Król Leopold I nakazał wyburzenie murów obronnych i rozbudowę miasta. Dzielo to kontynuował jego następca - Leopold II. Wytyczono wówczas szereg nowych ulic, skanalizowano rzekę Senne, zbudowano Giełdę, sieć kanalizacji i zrealizowano wiele inwestycji w infrastrukturę miasta. W XX wieku miasto było areną wielu ważnych wydarzeń. Odbyła się tu pierwsza światowa konferencja fizyków (tzw. Konferencja Solvaya z 1927 roku) oraz dwie wystawy światowe w 1935 i 1958 roku. Począwszy od roku 1958 w mieście mają siedzibę liczne instytucje integrującej się Europy (EWG, a następnie UE), zaś w roku 1967 do Brukseli przeniesiono z Paryża kwaterę główną NATO.

Bruksela ma wiele do zaoferowania turystom. Miasto jest bogate w zabytki przeszłości. Mało kto nie powstrzyma się od zachwytu na widok dostojnych, bogato zdobionych kamienic, otaczających tzw. Wielki Plac (Grand Place) z gotyckim ratuszem (Hôtel de Ville) z XV wieku oraz XVI-wiecznym Domem Króla (Maison du Roi), mieszczącym obecnie Muzeum Miejskie. Kilka kroków dalej turysta może zobaczyć symbol Brukseli - pochodzącą z 1619 roku figurkę siusiającego chłopczyka tzw. Manneken Pisa (warto dodać, że od 1987 roku ma on również swoją żeńską odpowiedniczkę - tzw. Jeanneke Pis). Wielu wrażeń dostarczy także spacer sąsiednimi staromiejskimi uliczkami, przy których ulokowały się piękne kamieniczki, stylowe kawiarnie i restauracje. Warto skosztować tu wyśmienitego belgijskiego piwa, wspaniałych frytek lub - jeśli ktoś lubi łakocie - wybornej czekolady, z których słynie Bruksela. Po pokrzepieniu się, trzeba koniecznie zobaczyć perełki architektury sakralnej: XII-wieczną Katedrę św.św. Michała i Guduli (Cathédrale des Saint-Michel-et-Gudule/Kathedraal van Sint-Michiel en Sint-Goedele), obfitującą w piękne XVI-wieczne witraże i inne dzieła sztuki oraz gotycki kościół Notre Dame du Sablon. Warto także pospacerować po XIX-wiecznej Galerii św. Huberta, mieszczącej liczne sklepy, bary, kafejki i restauracje, lub zrelaksować się w reprezentacyjnym Parku Brukselskim, położonym w sąsiedztwie Pałacu Królewskiego i Pałacu Narodów (parlamentu belgijskiego). Jeśli mamy więcej czasu warto pojechać do rozległego Bois de la Cambre (Ter Kamerenbos) - parku, w którym można oderwać się od miejskiego zgiełku i odpocząć na łonie natury, lub też udać się do Atomium - imponującej konstrukcji, zbudowanej na światową wystawę "Expo 58". Przedstawia ona model kryształu żelaza powiększony 150 mld razy. Ma wysokość 103 m, a z jej szczytu można obejrzeć panoramę Brukseli. W sąsiedztwie Atomium znajdujesię inna atrakcja, tzw. Mini Europa - kompozycja miniaturowych obiektów z najpiękniejszych miast naszego kontynentu. Nie było mi niestety, dane doświadczyć tych atrakcji, gdyż pod Atomium zajechaliśmy już późną nocą. Ale nawet z zewnątrz budowla robi duże wrażenie.

W każdym razie, wizytę w Brukseli gorąco polecam tym, którzy nie mieli okazji odwiedzić jeszcze tego miasta.

  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)
  • Bruksela (Bruxelles/Brussel)

Waterloo to niewielkie miasteczko, położone około 20 km od belgijskiej stolicy. Sama miejscowość nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednakże międzynarodową sławę przyniosła mu stoczona w jego pobliżu bitwa, która przesądziła o ostatecznej klęsce Cesarza Francuzów - Napoleona I.

Odbyła się ona 18 czerwca 1815 roku. Po dwóch zwycięskich starciach 16 czerwca pod Quatre Bras i Ligny 70-tysięczna armia Napoleona stanęła naprzeciw wojsk księcia Arthura Wellesleya Wellingtona. Początkowo, sukces odnosiła armia francuska, jednakże przybycie posiłków sprzymierzonego z Wellingtonem pruskiego feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera, odmieniło obraz bitwy i doprowadziło do pogromu wojsk napoleońskich. Cztery dni później cesarz zmuszony był ponownie - i tym razem ostatecznie - abdykować.  

Dla upamiętnienia bitwy, na pobliskim wzgórzu usypano kopiec i postawiono statuę lwa patrzącego w kierunku Francji. Z mierzącego 41 m wysokości kopca można podziwiać rozległy widok pól bitewnych, zaś wewnątrz umieszczono namalowaną panoramę bitwy.

W Waterloo znajduje się również jedyny w swoim rodzaju pomnik - grób nogi Henry' ego Williama Pageta, lorda Uxbridge. Dowodził on oddziałami kawalerii i artylerii konnej i w czasie bitwy poprowadził szarżę ciężkiej kawalerii na kolumnę generała D' Erlona. W ostatniej fazie bitwy kula armatnia trafiła go w nogę. Lord Uxbridge zwrócił się wówczas do Wellingtona: Jak widzę straciłem nogę!. Na co Wellington odpowiedział: Na Boga, panie, w rzeczy samej! Rana była na tyle poważna, że resztki kończyny trzeba było amputować.Na prośbę właściciela domu, w którym odbyła się operacja, nogę lorda Uxbridge pochowano w ogrodzie, pod kamieniem opatrzonym stosowną inskrypcją. Obecnie, amputowana noga lorda Uxbridge (późniejszego markiza Anglesey) znajduje się w muzeum na polu bitwy pod Waterloo.

W Waterloo znajduje się również pomnik Napoleona Bonaparte, a większość pamiątek oferowanych turystom przez miejscowe sklepy ma odniesienie nie do zwycięzców, lecz wielkiego przegranego tej batalii.

  • Waterloo
  • Waterloo

Przez Antwerpię właściwie jedynie przejechaliśmy w drodze do Gandawy i Brugii. Zatrzymaliśmy się wprawdzie na chwilę na Grote Markt (rynku) aby rzucić okiem na renesansowy ratusz i XVI-wieczne kamieniczki, lecz brak czasu nie pozwolił na dokładniejsze zwiedzanie. Dziś żałuję, bo miasto z pewnością zasługuje na to, aby poświęcić mu co najmniej cały dzień. Pomijając gotycką katedrę NMP (Onze-Lieve-Vrouwekatedraal), której wnętrze zdobią obrazy, między innymi,  Petera Paula Rubensa oraz inne zabytkowe kościoły, warto zobaczyć tu liczne renesansowe kamieniczki, położoną na brzegu Skaldy fortecę Het Steen z XII wieku a także wspaniałe muzea:  Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych (Koninklijk Museum voor Schone Kunsten), Muzeum Rubensa i Muzeum Morskie (Nationaal Scheepvaartmuseum). We wspomnianych muzeach można obejrzeć dzieła Rubensa, van Dycka, Halsa, Breughla i innych flamandzkich mistrzów.

Historia Antwerpii sięga początków chrystianizacji Flandrii w VII wieku. Istniejąca od tego czasu ufortyfikowana osada, w IX wieku została włączona do Lotaryngii, a pod koniec X wieku została marchią Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Później miasto było częścią księstwa Brabancji, a następnie - od 1356 roku - hrabstwa Flandrii. W XIV stuleciu Antwerpia, będąca ważnym portem morskim i centrum handlu wełną, stała się najważniejszym ośrodkiem handlowym i finansowym Zachodniej Europy. W roku 1531 powstała tu pierwsza w świecie giełda. Konflikty religijne oraz wojna z katolicką Hiszpanią w II połowie XVI wieku zahamowały okres prosperity Antwerpii. W roku 1585 miasto powróciło pod władzę Hiszpanów. Choć rozwijało się życie kulturalne (tworzyli tu m. innymi van Dyck, Rubens, Jordaens, Teniers), nastąpił upadek znaczenia gospodarczego miasta. W kolejnych latach, Antwerpią rządzili austriaccy Habsburgowie, a w okresie napoleońskim miasto znalazło się pod władzą Francji. Po upadku Napoleona I przyłączono je do Północnych Niderlandów, zaś po rewolucji w 1830 roku - weszło w skład nowopowstałego Królestwa Belgii.

Ponowne otwarcie Skaldy dla żeglugi (poprzednio rzeka była przez wiele lat zamknięta) przyczyniło się do szybkiego rozwoju ekonomicznego Antwerpii. W roku 1920 w Antwerpii odbyły się letnie Igrzyska Olimpijskie. W czasie II wojny światowej miasto było okupowane przez Niemców. We wrześniu 1944 roku Antwerpia została wyzwolona przez oddziały brytyjskie. Wraz z miastem, został zdobyty wielki port w nieuszkodzonym stanie. Odegrał on bardzo ważną rolę w zaopatrywaniu wojsk alianckich, prowadzących ofensywę przeciwko III Rzeszy. Z tego też względu, Antwerpia była celem licznych ataków, prowadzonych przy użyciu pocisków V-1 i V-2, a także celem ostatniej niemieckiej operacji zaczepnej w Ardenach, w grudniu 1944 roku.

Współczesna Antwerpia jest drugim, co do wielkości, miastem Belgii i drugim (po Rotterdamie) portem Europy. Jest także ważnym ośrodkiem przemysłowym (rafinerie ropy naftowej, huty, zakłady przemysłu motoryzacyjnego i inne) i akademickim. Antwerpia jest także największym na świecie centrum szlifierstwa diamentów.

W 1993 roku Antwerpia została wybrana Europejską Stolicą Kultury. 

Kolejne miasto na moim belgijskim szlaku to Gandawa. Wybraliśmy się tam na półdniową wycieczkę z Brukseli, siłą rzeczy zwiedzanie było raczej pobieżne, ale i tak Gandawa zrobiła na mnie spore wrażenie.

Miasto leży w niderlandzkim obszarze językowym i stanowi ważny ośrodek przemysłowy, turystyczny i akademicki. Jego nazwa pochodzi od celtyckiego słowa "ganda", oznaczającego miejsce zbiegu rzek (w tym wypadku Leie i Skaldy). Jego założenie wiąże sie z osobą św. Amanda z Maastricht (584-675), francuskiego mnicha, ewangelizującego Flandrię. Wraz ze swym przyjacielem św. Bawonem (589-654) założył on dwa klasztory, noszące dziś imiona św. Bawona (Sint-Baafs) i św. Piotra (Sint-Pieters). Oba klasztory przeżywały okres świetności za panowania Karola Wielkiego i jego następcy - Ludwika Pobożnego. Wokół nich rozrastało się stopniowo miasto.

W IX wieku, Gandawa została całkowicie zniszczona w wyniku najazdów Wikingów. Odbudowa i wzrost znaczenia miasta nastąpiły za sprawą hrabiów Flandrii - Baldwina I Żelazne Ramię i jego syna Baldwina II Łysego. Miasto szybko bogaciło się, a okres jego świetności datuje na XI-XII wiek, kiedy to stało się centrum lokalnego sukiennictwa. W 1180 roku hrabia Filip van de Elzas wybudował twierdzę Gravensteen - siedzibę hrabiów Flandrii. W XIII i XIV wieku, Gandawa była jednym z największych miast Europy. Na początku XIV wieku cechy rzemieślnicze otrzymały prawo do przedstawicielstwa w radzie miejskiej. W czasie wojny stuletniej Gandawa - wbrew woli hrabiego Flandrii - poparła Anglików, a król Anglii Edward III zostal tu koronowany na króla Francji. W końcu XIV wieku, Gandawa przeszła we władanie książąt Burgundii, którzy znacznie ograniczyli swobody mieszkańców miasta. Kolejnymi władcami byli Habsburgowie.

W XVI wieku, Gandawa była widownią waśni i zamieszek na tle religijnym, związanych z rozprzestrzenianiem się reformacji i reakcją katolickiej inkwizycji. W czasie tzw. rewolty ikonoklastów w 1566 roku bardzo ucierpiały dzieła, zgromadzone w kościołach i klasztorach. Zawarty pomiędzy południowymi i północnymi prowincjami Niderlandów w 1576 roku układ, zwany Pacyfikacją Gandawską, wprowadził pokój religijny w prowincjach i zjednoczył je we wspólnej walce przeciwko Hiszpanom. Na początku XVII wieku odbudowano zniszczone kościoły i klasztory oraz zbudowano wiele nowych. Zbudowano także kanał łączący Gandawę z Brugią. Mimo to, czasy wojny trzydziestoletniej przyniosły miastu wyraźny regres ekonomiczny, który trwal do połowy XVIII wieku.

Później, pod rządami cesarzowej Marii Teresy, Gandawa zaczęła podnosić się z upadku. W 1814 roku, w Gandawie podpisano traktat, kończący wojnę o niepodległość Stanów Zjednoczonych. W XIX wieku Gandawa przeżywała intensywny rozwój przemysłu i infrastruktury miejskiej (linia kolejowa, komunikacja tramwajowa itd.). W roku 1913 Gandawa była gospodarzem wystawy światowej (Expo). Zarówno w czasie I, jak i II wojny światowej miasto nie doznało większych zniszczeń. Warto pamiętać, że w walkach o wyzwolenie Gandawy we wrześniu 1944 roku, brała udział polska I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka, zaś w tzw. powietrznej bitwie nad Gandawą, stoczonej 1 stycznia 1945 roku uczestniczyły polskie dywizjony lotnicze 302, 308 i 317.

Dziś Gandawa cieszy się ogromną popularnością wśród turystów, będąc prawdziwą perłą dla wielbicieli zabytków europejskiego średniowiecza i renesansu. W Katedrze św. Bawona można podziwiać ołtarz Baranka Mistycznego, autorstwa braci van Eyck, uznawany za czołowe dzieło flamandzkiego malarstwa gotyckiego. Zamek Gravensteen łączy w sobie dwie epoki - zbudowano go w IX, a zmodernizowano w XVI wieku, czyniąc architektonicznym rówieśnikiem Ratusza. W całym mieście znajduje się wiele kościołów i kamienic, których daty powstania rozciągają się na stulecia, od XII do XIX wieku. Współczesną atrakcją jest natomiast doroczny festiwal kwiatów, Floralies Gantoises.

  • Gandawa (Gent)
  • Gandawa (Gent)
  • Gandawa (Gent)
  • Gandawa (Gent)
  • Gandawa (Gent)

"Gdzieś w ponurym otoczeniu leży starodawne miasto, niczym sławny klejnot, na który zbyt często patrzono, o którym zbyt często mówiono, którym zbyt często kupczono" - tak o Brugii pisał słynny angielski pisarz i dramaturg, Graham Greene. Dla mnie, otoczenie to nie było bynajmniej ponure, a ów klejnot, mimo że pokryty dostojną patyną wieków, nie stracił w niczym swego szlachetnego blasku. Być może przyczyniła się do tego letnia, słoneczna aura, ale miasto spodobało mi się od razu, gdy tylko zagłębiłem się w jego uliczki, poprzecinane siecią kanałów i ozdobione wspaniałymi gotyckimi i renesansowymi kamieniczkami i kościołami. Ta flandryjska perełka, porównywana podobnie jak holenderski Amsterdam do Wenecji jest chyba najpiękniejszym z belgijskich miast, w ktorym miałem szczęście gościć. Myślę, że moją opinię podzieli wielu Kolumberowiczów - Brugia nie może nie zachwycić nawet bardzo wybrednego i wymagającego przybysza.

Rodowód miasta sięga czasów Juliusza Cezara, którego żołnierze wznieśli tu pierwsze umocnienia w I wieku p.n.e. Około IV wieku n.e. władcami tych ziem zostali Frankowie, a w IX wieku zostały one najechane przez Wikingów, co zmusiło Baldwina I, hrabiego Flandrii, do wzmocnienia fortyfikacji. Osada znana jako Bryggia uzyskała prawa miejskie w 1128 roku. Zbudowano wkrótce nowe mury, a miasto przecięła sieć kanałów. W porcie cumowały liczne hanzeatyckie statki, a miejscowi kupcy handlowali suknem, zbożem, winem i innymi towarami. W 1277 roku, genueńska flota handlowa zawinęła do Brugii, dzięki czemu miasto stało się głównym miastem handlującym z terenami, położonymi wokół Morza Śródziemnego. To wydarzenie otworzyło drogę do handlu przyprawami z Lewantem i rozwoju bankowości w Brugii. W 1309 roku otwarto tu giełdę. Brugia była znanym w Europie ośrodkiem koronczarstwa.  W XV wieku miasto stało się siedzibą dworu księcia Burgundii Filipa III Dobrego, co przyciągnęło do Brugii artystów, bankierów i inne wybitne osobistości z całej Europy. Światową sławę zdobyła wówczas nowa flamandzka szkoła malarstwa olejnego (Jan van Eyck, Petrus Cristus, Hugo van der Goes, Hans Memling, Gerard David). Na początku XVI wieku, łączący Brugię z morzem kanał Zwin zaczął się zamulać i miasto straciło znaczenie handlowe na rzecz Antwerpii. Choć podjęto budowę nowego kanału i portu, nie przywróciła ona jednak dawnego znaczenia Brugii.

W XIX wieku miasto zaczęło zyskiwać znaczenie turystyczne, a w XX wieku również i gospodarcze (budowa nowego portu w Zeebrugge). Historyczne centrum Brugii znajduje się od 2000 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO, a w roku 2002 miasto zostało wybrane Europejską Stolicą Kultury.

W licznych tutejszych muzeach zgromadzono jedne z najbogatszych kolekcji sztuki flamandzkiej a urokliwa Starówka obfituje we wspaniałe zabytki przeszłości takie jak XII-wieczna katedra św. Salwatora (St.-Salvatorskathedraal), pochodząca z tego samego okresu Bazylika Świętej Krwi (Heilig-Bloed Basiliek), kościół Najświętszej Marii Panny z XIII-XIV wieku (we wnętrzu znajduje się rzeźba Michała Anioła przedstawiająca Madonnę z Dzieciątkiem), piękny gotycki ratusz i średniowieczne hale targowe na rynku (Grote Markt) i wiele, wiele innych. Byliśmy w Brugii zbyt krótko, by zwiedzić wszystkie z wyżej wskazanych klejnotów tego miasta. A przecież ta lista to tylko ich część. Jest więc powód, a i chęć, by do Brugii jeszcze kiedyś wrócić.

  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)
  • Brugia (Brugge/Bruges)

Do Hoeilaart trafiłem jesienią 1988 roku. Pracowałem wówczas w Polskiej Agencji Artystycznej i z jej ramienia pojechałem wraz z grupą "Walk Away" na festiwal jazzowy, zorganizowany przez tamtejsze Centrum Kultury Flamandzkiej. Bo Hoeilaart, mimo że odległy od Brukseli zaledwie o 20 km, to już zamieszkana w większości przez Flamandów Flandria.

Samo miasteczko, otoczone jest pięknymi lasami bukowymi. Choć ładne, nie ma szczególnych atrakcji, poza neoromańskim kościołem i neogotyckim ratuszem z końca XIX wieku. Z pobytu w Hoeilaart pozostały mi zatem w pamięci głównie atrakcje festiwalowe - znakomity koncert zwycięzców festiwalu, fińskiej grupy "Töykeät Trio"(http://www.youtube.com/watch?v=jCImtCkAkbY) w składzie: Iiro Rantala (p), Rami Eskelinen (dr) oraz Eerik Siikasaari (b), a także wyborne piwo trapistów, którym raczyliśmy się w festiwalowych kuluarach. Gwoli kronikarskiej dokładności wypada dodać, że naszej grupie "Walk Away"(http://www.youtube.com/watch?v=5r4KHs40--o), grającej fusion-jazz nie udało się powtórzyć sukcesu Krzesimira Dębskiego i "String Connection", którzy wygrali konkurs festiwalowy w Hoeilaart w 1983 roku. Uplasowali się jednak na 5 miejscu, zdobywając nagrodę pieniężną. Dowiedziałem się natomiast, że ówcześni laureaci - grupa "Töykeät", po wydaniu 10 albumów rozwiązali zespół w 2008 roku.

Tak więc, ofiaruję Wam moje Niderlandy. Na starych, ORWO-wskich fotografiach, w większości pochodzących z lat 80. i początku lat 90. ubiegłego wieku. Zdjęcia z niektórych miejsc (Antwerpii, Hoeilaart) czekają wprawdzie na swoje odkrycie, gdzieś w zakamarkach mojego mieszkania, ale myślę, że i bez nich uda mi się przekazać coś z atmosfery tamtych miejsc i lat.

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. snickers1958
    snickers1958 (17.02.2014 20:05) 0 + -
    ...wrócę niebawem...
  2. city_hopper
    city_hopper (16.11.2010 15:48) +4 + -
    No tak, Niderlandy są mocno niedoceniane, a w szczególności bajkowa Brugia i Gandawa. Ale i mniejsze ośrodku w obu krajach są warte obejrzenia i uwiecznienia. I mam nadzieję, że zakamarki się otworzą i brakujące fotki wskoczą na swoje miejsce. Bo tam gdzie są, stanowią znakomite uzupełnienie ciekawej relacji :-)
  3. dino
    dino (03.03.2010 3:03) +5 + -
    Biorę chętnie od Acana Niderlandy. Nie poto iżby próżność swą posiadania zaspokoić jeno dla miłości wielkiej jaką trunki miejscowe darzę.... i z sentymentu do portu Antwerpią zwanego...

    :))
lmichorowski

lmichorowski

Leszek Michorowski
Punkty: 506821