Ładuję...

kolumber.pl


25 +
2009-10-14

W krainie c(z)arów - moje podróże po Rosji

Typ: Album z opisami

Był taki film Georgija Danielii, bodajże że z 1963 roku i piosenka Andrieja Pietrowa pod takim samym tytułem. Piosenki o Moskwie śpiewało zresztą wielu: Jurij Wizbor, Bułat Okudżawa, Żanna Biczewska, Weronika Dolina, Igor Talkow i cała masa innych bardów. Ja po Moskwie głównie jeździłem. Metrem lub trolejbusem. Ale chodziłem też. Na Arbat, na Kreml, do muzeów i po prostu - tak bez celu. Nie chcę wspominać tu Galerii Tretiakowskiej, kremlowskich soborów, klasztoru Nowodziewiczego, Maneżu, Twerskiej, Arbatu i innych moskiewskich "highlightów" - wszyscy znamy to z filmów i przewodników. Z mniej znanych atrakcji chciałbym natomiast polecić wizytę na wystawie zbiorów Funduszu Diamentowego (Алмазный Фонд). Są one dostępne (podobno nie w każdy dzień) na Kremlu koło zbrojowni (Оружейная палата) i dają możliwość stanięcia oko w oko z kilkudziesięciokilogramowymi samorodkami złota i platyny oraz pięknymi okazami cennych kamieni szlachetnych. Do pomieszczeń wchodzi się przez "lotniskowe" bramki i nie można wnosić kamer, aparatów fotograficznych ani żadnych innych pakunków. Warto odwiedzić też Cmentarz Wagańkowski. Dla miłośników twórczości Wysockiego to wręcz obowiązek. Byłem tam w 1991 roku i wtedy ludzie przynosili w pobliże grobu poety połamane gitary, które płonęły w rozpalanym ognisku. Krakowski bard Leszek Wójtowicz napisał nawet o tym piosenkę ("Mówią mi, że tam w Moskwie..."). Czy ten zwyczaj przetrwał do dziś - nie wiem. Inna moskiewska osobliwość. Gdyby komuś zdarzyło się przesadzić z rosyjską wódką, polecam miłą kawiarenkę "Porucznik Rżewski" ("Поручик Ржевский") niedaleko Galerii Tretiakowskiej - jej specjalnością są tzw. "похмельные завтраки", czyli śniadania dla skacowanych. Serwują odpowiedni zestaw dań, pomagających ponoć dość szybko stanąć na nogi. Czy to działa - nie powiem, gdyż nie miałem potrzeby wypróbowania tego na własnej skórze. Ale, just in case... I jeszcze jedna rada: przed zamówieniem dań w moskiewskich restauracjach lepiej spojrzeć na ceny. Zdarzają się zupełnie przyzwoite knajpki, w których za normalne pieniądze można dobrze i smacznie zjeść, ale bywają i takie, w których kufel piwa kosztuje równowartość ponad 20 USD, a zjedzenie kolacji może poważnie nadszarpnąć budżet. Polecam niedrogą i serwującą smaczne dania kuchni rosyjskiej sieć restauracji "Jołki-pałki" ("Ёлки-полки"). 

Znającym rosyjski przypomnę tekst tytułowej piosenki Andrieja Pietrowa:

Бывает всё на свете хорошо
В чём дело сразу не поймёшь.
А просто летний дождь прошёл,
Нормальный летний дождь.
Мелькнёт в толпе знакомое лицо,
Весёлые глаза.
А в них блестит Садовое кольцо,
А в них бежит Садовое кольцо,
И летняя гроза.

А я иду, шагаю по Москве,
И я ещё пройти смогу
Солёный Тихий океан,
И тундру, и тайгу.

Над лодкой белый парус распущу,
Пока не знаю с кем.
А если я по дому загрущу,
Под снегом я фиалку отыщу
И вспомню о Москве..
И вспомню о Москве..

Piosenka miała bardzo wielu wykonawców, a jeśli ktoś chce sobie przypomnieć wersję ze wspomnianego filmu w wykonaniu Nikity Michałkowa-Konczałowskiego, to jest ona dostępna tu: http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=fGE4Lukd3QU, dodaję jeszcze jedną z nowszych wersji w wykonaniu Wiktora Dobronrawowa: http://www.youtube.com/watch?v=0KIfVTzuG_I. A jeśli nie macie dość - jeszcze jedna piosenka o Moskwie, tym razem w wykonaniu petersburskiego barda Aleksandra Rozenbauma:http://video.mail.ru/mail/m_shishmareva/3153/754.html oraz jeden z moskiewskich hitów wszechczasów: http://www.youtube.com/watch?v=KairmsARpyo.

  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)
  • Moskwa (Mocква)

Żanna Biczewska śpiewała kiedyś balladę pod tytułem "Droga do Zagorska" ("По дороге в Загорск"). Dziś Zagorsk nazywa się jak dawniej - Sergijew Posad i jak dawniej jest jednym z klejnotów Złotego Pierścienia, jak nazywają historyczne miasta otaczające Moskwę. Miałem okazję odwiedzić tylko trzy z nich: właśnie Sergijew Posad, Włodzimierz nad Klaźmą i Suzdal. Z nich, najbardziej do gustu przypadł mi ten ostatni. Bo był cichy, bardzo prowincjonalny, oszałamiająco piękny, no i była wspaniała pogoda.

Dla rosyjskojęzycznych załączam tekst wspomnianej ballady Żanny Biczewskiej:

По дороге в Загорск понимаешь невольно, что осень
Затеряла июльскую удаль и августа пышную власть,
Что дороги больны, что темнеет не в десять, а в восемь,
Что пустеют поля и судьба не совсем удалась.
Что с рождением ребёнка теряется право на выбор,
И душе тяжело состоять при разладе таком,
Где семейный сонет заменил холостяцкий верлибр
(vers libre)
И нельзя разлюбить и противно влюбляться тайком.

По дороге в Загорск понимаешь невольно, что время
Не кафтан, и судьбы никому не дано перешить.
То ли водка сладка, то ли сделалось горьким враньё,
То ли осень для бедного сердца плохая опора.
И слова из романса "Мне некуда больше спешить..."
Так и хочется крикнуть в петлистое ухо шофёра.

И слова из романса "Мне некуда больше спешить..."
Так и хочется крикнуть в петлистое ухо шофёра.

Ten romans miał również wielu wykonawców, a chętnych do wysłuchania wersji Żanny Biczewskiej zapraszam tu: http://www.youtube.com/watch?v=I8YRUL8BZZk, załączam także dwa inne wykonania - Aleksandra Podbołotowa, kompozytora piosenki http://www.youtube.com/watch?v=ynqTxz0yvnY oraz Niny Szackiej (moje ulubione) http://www.youtube.com/watch?v=hkwNrQ0STO8

  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Suzdal (Суздаль)
  • Włodzimierz nad Klaźmą (Влади́мир)
  • Siergijew Posad (Сергиев Посад)

Wielu poetów opiewało miasto nad Newą. O Petersburgu, wówczas jeszcze Leningradzie śpiewali Mark Bernes, Aleksander Gorodnicki i Ałła Pugaczowa. Jednymi z najbardziej znanych współczesnych bardów są Aleksander Dolski, Oleg Mitiajew, Jelena Wajenfa, Oleg Gazmanow czy Aleksander Rozenbaum, którego piosenka "Spacer po Newskim" ("Прогулка по Невскому") i wiele innych ballad wystarczą za przewodnik po "Pitrze", jak Rosjanie nazywają Petersburg. Dałem się im prowadzić i ja.

A dla znających rosyjski zamieszczam w prezencie tekst pięknej ballady "Spacer po Newskim":

Я надеюсь, что Вы не откажете мне...
Ах, давайте пройдём в этот вечер прекрасный
Старым Невским моим, да по той стороне,
Что в обстреле была так темна и опасна.

Ничего, что нам здесь каждый камень знаком,
Ерунда, что к дождю мы никак не привыкнем,
И что, может быть, вдруг, нас увидев вдвоём,
Кто-нибудь из друзей мимоходом окликнет.

Вот и Аничков мост, где несчастных коней
По приказу царя так жестоко взнуздали...
Я хотел бы спросить этих сильных людей:
"Вы свободу держать под уздцы не устали?"

А напротив - гостей всех мастей полон Двор -
Вожделенная цель интуристовских сумок,
Но как предки мудры... И Казанский собор
От сует отлучён Государственной думой.

И венцом золотым устремляется ввысь
Гордость и красота всероссийского флота...
Это так хорошо, что мы здесь родились,
Здесь живём и умрём. Ах, спасибо Вам, Пётр!

Вот и всё. Закурю. Не найдётся ль огня?
Нам прощаться пора, и не благодарите.
Лишь прошу об одном: Вы найдите меня,
Если с Невским опять повстречаться решите.

A jeśli ktoś chce posłuchać tej ballady w autorskiej wersji, zapraszam tu: http://www.youtube.com/watch?v=wV42w2IS3OQ. I jeszcze jedna piosenka o Petersburgu w wykonaniu tego samego barda: http://www.youtube.com/watch?v=p_Qi9e1T3q8 oraz piękna petersburska ballada Olega Mitiajewa : http://www.youtube.com/watch?v=ZzQ6ow4KXrA

  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Sankt Petersburg (Санкт-Петербург)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Carskie Sioło (Царское Село)
  • Pawłowsk (Павловск)
  • Pawłowsk (Павловск)
  • Pawłowsk (Павловск)
  • Pawłowsk (Павловск)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Peterhof (Петергоф)
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy
  • Lot z Sankt Petersburga do Warszawy

"Всё позади - и КПЗ, и суд,
и прокурор, и даже судьи с адвокатом.
Теперь я жду, теперь я жду - куда, куда меня пошлют.
Куда пошлют меня работать за бесплатно
"

"Wszystko już za mną -  areszt śledczy, sąd, 
prokuratorzy, nawet sędzia z adwokatem.
Teraz już czekam, teraz czekam dokąd mnie poślą stąd,
dokąd mnie poślą pracować bez wypłaty
"

śpiewał w jednej ze swych "błatnych" pieśni Włodzimierz Wysocki.

A posyłali na początku właśnie tu - na Sołowki. Niewielki archipelag na Morzu Białym stał się zaczątkiem Archipelagu Gułag, który w epoce stalinowskiej, niczym rak dał przerzuty na całą Rosję. Ja trafiłem tu na szczęście już jako turysta kilkadziesiąt lat później, w okresie "pieriestrojki", przy okazji delegacji służbowej do Archangielska. W czasie tej podróży byliśmy z krótką wizytą również w Siewierodwińsku (niegdyś miasto zamknięte, bo tamtejsze stocznie produkowały atomowe okręty podwodne) i w interesującym skansenie budownictwa ludowego w Małych Koriełach. Ale najbardziej zapadły w pamięć Sołowki. Gdy przypłynęlismy na wyspy, restaurowano tam właśnie straszliwie zapuszczony i zdewastowany miejscowy kreml z kompleksem pięknych cerkwi, które w latach 20-tych ubiegłego wieku, jeszcze za Lenina, przekształcono na miejsce odosobnienia dla więźniów tzw. SŁON - Sołowieckie Obozy Specjalne (Соловецкие лагеря особого назначения). Była już też zorganizowana wystawa upamiętniająca obozy. Przy wejściu wisiała oryginalna tablica z napisem: "Железной рукой приведём человечество к счастию" ("Żelazną ręką doprowadzimy ludzkość do szczęścia"), która niegdyś zdobiła bramę obozową. Ot taki rosyjski pierwowzór dla późniejszego "Arbeit macht frei"... 

Znający twórczość Wysockiego na pewno chętnie przypomną sobie wzmiankowaną wyżej balladę:

Всё позади - и КПЗ, и суд,
И прокурор, и даже судьи с адвокатом, -
Теперь я жду, теперь я жду - куда, куда меня пошлют,
Куда пошлют меня работать за бесплатно.

Мать моя - давай рыдать,
Давай думать и гадать,
Куда, куда меня пошлют.
Мать моя - давай рыдать,
А мне ж ведь в общем наплевать,
Куда, куда меня пошлют.

До Воркуты идут посылки долго,
До Магадана - несколько скорей, -
Но там ведь все, но там ведь все такие падлы, суки, волки, -
Мне передач не видеть, как своих ушей.

Мать моя - давай рыдать,
Давай думать и гадать,
Куда, куда меня пошлют.
Мать моя - давай рыдать,
А мне ж ведь в общем наплевать,
Куда, куда меня пошлют.

И вот уж слышу я: за мной идут -
Открыли дверь и сонного подняли, -
И вот сейчас, вот прям сейчас меня куда-то повезут,
А вот куда - опять, паскуды, не сказали.

Мать моя - опять рыдать,
Опять думать и гадать,
Куда, куда меня пошлют.
Мать моя - опять рыдать,
А мне ж ведь в общем наплевать,
Куда, куда меня пошлют.

И вот на месте мы - вокзал и брань, -
Но, слава богу, хоть с махрой не остро.
И вот сказали нам, что нас везут туда - в Тьмутаракань -
Кудай-то там на Кольский полуостров.

Мать моя - опять рыдать,
Опять думать и гадать,
Куда, куда меня пошлют...
Мать моя, кончай рыдать,
Давай думать и гадать,
Когда меня обратно привезут!

Choć balladę śpiewało potem wielu bardów, przypomnę oryginalne wykonanie Wysockiego: http://www.youtube.com/watch?v=ySXxHUhp-GY i nowszą wersję Siergieja Biezrukowa: http://www.youtube.com/watch?v=7F023o3x8Yw

  • Archangielsk (Архангельск)
  • Archangielsk (Архангельск)
  • Archangielsk (Архангельск)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Ма́лые Коре́лы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małyje Korieły (Малые Корелы)
  • Małe Korieły (Малые Корелы)
  • Małyje Korieły (Малые Корелы)
  • Małyje Korieły (Малые Корелы)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Wyspy Sołowieckie (Cоловецкиe ocтрoвa)
  • Obwód Archangielski (Архангельская область)
  • Obwód Archangielski (Архангельская область)
  • Obwód Archangielski (Архангельская область)

"Горы, солнце, пихты, песни и дожди" ("Góry, słońce, jodły, piosenki i deszcze") - w swoim czasie taki lapidarny opis Syberii dał Jurij Kukin w piosence "За туманом" ("Za mgiełką"), która w latach 60-tych XX w. była w ówczesnym ZSRR wielkim przebojem. Z tego wszystkiego, Krasnojarsk nie zaoferował nam jedynie deszczu. Pamiętam za to lazurowe, bezchmurne niebo, trzydziestostopniowy mróz, którego się niemal nie odczuwa, skąpane w białym puchu jodły i piosenki śpiewane z Rosjanami przy szklaneczce czegoś mocniejszego. Samo miasto nie powala na kolana, ale okolica już tak. Nawet ta, którą udało mi się zobaczyć w drodze do Diwnogorska, gdzie pojechaliśmy obejrzeć słynną Tamę Krasnojarską na Jenisieju. Sama zapora też robi spore wrażenie, zwłaszcza, gdy stanie się na jej koronie i z jednej strony ma się bielutką, zamarzniętą gładź sztucznego jeziora a w dole spieniony, niezamarznięty nurt potężnej rzeki. Budynek elektrowni zdobiła wówczas (1994 rok) ciągle mozaika z czerwonawych płytek, przedstawiająca wodza rewolucji oraz napis "Ленину" (Leninowi). Dziwne, bo wydawałoby się że zbrodniczy charakter reżimu, który Rosji zafundował Lenin winien być raczej oczywisty dla wszystkich. Swoją drogą, nie wyobrażam sobie by podobną budowlę w Niemczech mogła zdobić podobizna pana z wąsikiem lub któregoś z jego akolitów. W każdym razie, gdy wpatrywaliśmy się w oblicze wodza, przechodzący obok starszy pan, usłyszawszy, że rozmawiamy po polsku podszedł do nas i rozpoczął rozmowę łamaną polszczyzną. Okazało się, że był to potomek XIX- wiecznych polskich zesłańców. Ponieważ był inżynierem pracującym w elektrowni, umożliwił nam jej zwiedzenie od wewnątrz. Poza tym wypadem na tamę, reszta pobytu wiązała się z obowiązkami służbowymi i nie udało się już zobaczyć drugiej atrakcji w okolicy Krasnojarska - rezerwatu "Stołby" w Sajanach. A tak w ogóle to wspaniała jest gościnność i serdeczność Sybiraków i przepiękne są tamtejsze dziewczyny.

A tak romantykę Syberii widział wspomniany Jurij Kukin:

Понимаешь это странно, очень странно,
Но такой уж я законченный чудак.
Я гоняюсь за туманом, за туманом
И с собою мне не справиться никак
Люди посланы делами, люди едут за деньгами
Убегая от обид и от тоски,
А я еду, а я еду за мечтами, 
За туманом и за запахом тайги 

Понимаешь это просто, очень просто,
Для того, кто хоть однажды уходил.
Ты представь, что это остро, очень остро
Горы, солнце, пихты, песни и дожди.
Пусть полным-полно набиты мне в дорогу чемоданы:
Память, грусть, невозвращённые долги.           
А я еду, а я еду за туманом,                     
За мечтами и за запахом тайги.

Oto oryginalna wersja tej piosenki w wykonaniu Jurija Kukina: http://www.youtube.com/watch?v=-WxpU-q-aHc oraz w wykonaniu grupy rosyjskich artystów, realizujących projekt "Pieśni naszego wieku", w którym uczestniczyli Siergiej Nikitin, Wiktor Berkowski, Georgij Wasiliew, Oleg Mitiajew, Dmitrij Bogdanow, Aleksandr Mizarian, Konstantin Tarasow, Galina Chomczik, Jelena Frołowa i wielu innych: http://www.youtube.com/watch?v=1mOZc9WIeTU. I jeszcze jedna ballada o Syberii, tym razem w wykonaniu barda pochodzącego z Czelabińska - Olega Mitiajewa: http://www.youtube.com/watch?v=9DzrkT2ykyI

  • Krasnojarsk (Красноярск)
  • Jenisiej (Енисей)
  • Diwnogorsk (Дивногорск)
  • Państwo młodzi
  • Tama Krasnojarska (Красноярская плотина)

Do Jekaterinburga los rzucił mnie wczesną wiosną, nie dane więc mi było zobaczyć pełnej krasy uralskich jarzębin, które opiewa znana piosenka, wykonywana przez tylu już artystów, choćby - Ałłę Pugaczową. Miasto, nazwane tak na cześć Katarzyny I, żony Piotra I, do roku 1991 nosiło nazwę Swierdłowsk. Ma charakter raczej przemysłowy, choć wprawne oko wyłowi także kilka zabytków, takich jak sobór Aleksandra Newskiego z I połowy XIX wieku, klasycystyczne domy z przełomu XVIII i XIX wieku, pałac Rastorgujewa-Charitonowa, dawna tama ("Płotinka") na rzece Iset i jeszcze parę innych. Ostatnio przybył  jeszcze jeden, godny uwagi obiekt - prawosławna katedra, wybudowana na miejscu domu inżyniera Nikołaja Ipatiewa, w piwnicach którego bolszewicy zamordowali 17 lipca 1918 roku ostatniego cara Rosji, Mikołaja II wraz z całą rodziną. Gdy ja byłem w Jekaterinburgu (w 1997 roku) budowa katedry była dopiero w planach, a samo miejsce kaźni rodziny carskiej oznaczone było jedynie małą kapliczką i symbolicznymi płytami nagrobnymi. Swoją drogą, w mieście pewnie do dziś stoją na honorowym miejscu pomniki Włodzimierza Lenina i Jakuba Swierdłowa, którzy wydali  rozkaz przeprowadzenia egzekucji, a sam obwód, którego stolicą jest Jekaterinburg nosi nazwę "Obwodu Swierdłowskiego". A więc pomniki mają i ofiary i kaci. Paranoja??, Schizofrenia?? Skądże! To są rosyjskie realia. Większość czasu w Jekaterinburgu spędziłem przy obsłudze stoiska targowego firmy. Godne wzmiankowania są jednak dwa wypady. Pierwszy - na zadziwiająco dobry spektakl "Giselle" Adolfa Adama w wykonaniu artystów miejscowego teatru opery i baletu, drugi zaś - na odległy o 35 km grzbiet Uralu, na którym przebiega granica Europy i Azji (Jekaterinburg leży po stronie azjatyckiej). Ural nieco przypomina w tym miejscu nasze Góry Świętokrzyskie, a wzniesienie - góra Bieriezowaja, na którym ustawiono obelisk z zaznaczoną granicą obu kontynentów ma wysokość zaledwie 413 m n.p.m., niemniej okolica jest bardzo ładna. Niedawno czytałem, że w ostatnich latach przesunięto granicę obu kontynentów na odległość około 17 km od Jekaterinburga i ustawiono nowy obelisk (czyżby w ten sposób Rosja dążyła do Europy?). Ural słynie także z występowania różnorodnych minerałów i kopalin (duża część tablicy Mendelejewa), w tym kamieni szlachetnych. Pamiątki i wyroby z nich są dostępne w wielu sklepach w mieście. W hotelu, przypominającym z zewnątrz typową chruszczowowską "komunałkę" były całkiem przyzwoite pokoje, restauracja, sauna i klub, w którym często rozbrzmiewał nieoficjalny "hymn" naszej targowej ekipy  "Uralu, czy ci nie żal?".

Niekiedy śpiewana była także, bo nie mogło się bez tego obyć, słynna piosenka o kwitnącej jarzębinie - symbolu Uralu:

Вечер тихой песнею над рекой плывёт,
Дальними зарницами светится завод.
Где-то поезд катится точками огня,
Где-то под рябинушкой парни ждут меня.

Ой, рябина кудрявая,
Белые цветы,
Ой, рябина, рябинушка,
Что ж взгрустнула ты?

Лишь гудки певучие смолкнут над водой -
Я иду к рябинушке тропкою крутой.
Треплет под кудрявою ветер без конца
Справа - кудри токаря, слева - кузнеца.

Ой, рябина кудрявая,
Белые цветы,
Ой, рябина, рябинушка,
Что ж взгрустнула ты?

Там, в цеху, короткие встречи - горячи,
А сойдёмся вечером - сядем и молчим.
Смотрят звёзды летние молча на парней,
Но не скажут ясные, кто из них милей...

Ой, рябина кудрявая,
Белые цветы,
Ой, рябина, рябинушка,
Что ж взгрустнула ты?

Укрывает инеем землю добела,
Песней журавлиною осень проплыла.
Но тропинкой узкою, там же, между гор,
Мы втроём к рябинушке ходим до сих пор... 

Ой, рябина кудрявая,
Белые цветы,
Ой, рябина, рябинушка,
Что ж взгрустнула ты?

Кто из них желаннее, руку сжать кому -
Сердцем растревоженным так и не пойму.
Оба парня смелые, оба хороши,
Милая рябинушка, сердцу подскажи.

Ой, рябина кудрявая,
Оба - хороши...
Ой, рябина, рябинушка,
Сердцу подскажи...

Dla chcących sobie przypomnieć tę piosenkę zamieszczam jedną z wielu jej rosyjskich wersji: http://www.youtube.com/watch?v=I5bYFN2WtbI,  
a także wersje w różnych językach:
chińskim: http://www.youtube.com/watch?v=Ci8MBdnC2r0,
fińskim: http://www.youtube.com/watch?v=pPlqhO-Di6o,
i polskim (choć właściwie jest to wersja polsko-rosyjska: 
http://www.youtube.com/watch?v=3b8PWynyZxA

  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Jekaterynburg (Екатеринбург)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)
  • Środkowy Ural (Средний Урал)

Jednym z pierwszych poetów i bardów, którego refleksyjne ballady były swoistym rozrachunkiem z epoką stalinowskiego terroru był nieżyjący już Aleksander Galicz (http://www.youtube.com/watch?v=L0g_SBpGNHQ). O stalinowskich prześladowaniach śpiewał także Włodzimierz Wysocki:  http://www.youtube.com/watch?v=ohkmQfiwpZY. Temat zsyłek, łagrów i niewolniczej pracy był też obecny w twórczości wielu innych, często anonimowych autorów i wykonawców: 
http://www.youtube.com/watch?v=5PF5t6dY9C4.
A wspomniany już wcześniej Aleksander Rozenbaum napisał ongiś balladę "Anatema" ("Анафема"), której przesłanie można odnieść i do tego miejsca - Katynia. "Анафема всем тем, кто записал себя в опричники...Бойтесь времени, время - топор. Ваши шеи отыщет день судный." ("Anatema dla  tych, którzy przystali do siepaczy... Bójcie się czasu, bo topór odnajdzie wasze szyje w dzień sądu"): http://www.youtube.com/watch?v=zjr43OqdBdo.

W 1988 r. pracowałem w "Pagarcie" i wraz z zespołem "Pod Budą" pojechałem na koncerty dla polskich fachowców pracujących na budowie elektrowni atomowej w Diesnogorsku koło Smoleńska. Koncerty odbyły się, w Diesnogorsku nie było niczego ciekawego do oglądania a kierownictwo budowy zaproponowało, że w drodze na dworzec do Smoleńska, skąd odjeżdżaliśmy do Polski możemy podjechać na cmentarz oficerów polskich do Katynia. Kupiliśmy wiązankę biało-czerwonych kwiatów i pojechaliśmy. Wrześniowy dzień, lekka mgiełka, smutny. ponury lasek, rzędy mogił i kłamliwy napis, że zrobili to Niemcy w 1941. Pamięć przywołała przejmującą balladę Jacka Kaczmarskiego, znaną wówczas z tzw. "drugiego obiegu":

Ciśnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni.
Spoglądają jedna zza drugiej - do góry -
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły.

Raz odkryte - krzyczą zatęchłymi usty,
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty -
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków.

Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy,
Po miskach czerepów - robaków gonitwy,
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi -
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy.

Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpłynął Boży -
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy.

Jeszcze rosną drzewa, które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi.
Niebo zna język, w którym komendy padały,
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi.

Ale to świadkowie żywi - więc stronniczy.
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony.
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć -
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych.

Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu,
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga,
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.

Jest tylko jedna taka świata strona,
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła.
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona,
Dół nieominięty - dla orła sokoła...

Tak wtedy to wyglądało. Byliśmy już spakowani, bagaże były w autobusie, nikt z nas nie pomyślał o aparacie, dlatego nie mam z Katynia ani jednego zdjęcia. Jako pamiątkę przywiozłem zwykłą sosnową szyszkę z jednego z drzew porastających cmentarz.

I na koniec, wersja cytowanej ballady w autorskim wykonaniu: http://www.youtube.com/watch?v=QBVv7zMlksY 

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. jolrop
    jolrop (16.09.2017 9:23) +1 + -
    Leszku! Nie wiem dlaczego umknęła mi Rosja w Twoich wspomnieniach. Obiecuje nadrobić, a rzuciwszy okiem wiem, że będzie mi się podobało. Zwłaszcza poetyckie strofy w oryginale. Jeszcze wrócę!
  2. pan_hons
    pan_hons (10.09.2012 20:13) +1 + -
    A propo piosenek o Rosji, to polecam świetna piosenkę Jaromira Nohavicy, czeskiego barda, poety i pieśniarza, legendy Śląska Cieszyńskiego, piosenki zarówno w oryginale, jak i w polskim wykonaniu Andrzeja Ozga, choćby tutaj:

    http://www.youtube.com/watch?v=7IoyVyYmVBQ&playnext=1&list=PLC913AC4F4900518E&feature=results_video
  3. pan_hons
    pan_hons (07.09.2012 18:56) +1 + -
    Wspaniała podróż, a raczej zbiór różnych podróży z wielu lat:) Dużo się dowiedziałem o Rosji z opisów jak i ze zdjęć, i za to dziękuję:) Świetnie opisana i udokumentowana podróż z masą pięknych zdjęć - to faktycznie kraina czarów:) Ja byłem raz, i już się dałem zaczarować:) W europejskiej części kraju byłem tylko na kilka godzin w Moskwie, za to głównie na Syberii. Ale chciałbym w przyszłości nadrobić zaległości i właśnie pojechać w te miejsca, które ty opisałeś i tak pięknie przedstawiłeś:) Marzy mi się przejechanie Rosji z północy na południe, od Murmańska do Soczi nad Morzem Czarnym... Ale to w przyszłości...Tymczasem miło mi się poznawało Twoje podróże do Rosji, pozdrawiam serdecznie!
  4. iwonka55h
    iwonka55h (25.02.2012 13:21) +1 + -
    Leszku, kolejna Twoja podróż wspaniale i ciekawie opisana.
  5. s.wawelski
    s.wawelski (04.02.2012 6:52) +2 + -
    Zawsze duzo podrozowles Leszku i zawsze kazda podroz traktowales specjalnie i z kazdej zawsze przywozisz duzo wspomnien i o kazdym miejscu zawsze duzo wiesz...
  6. treize (27.01.2012 20:19) +3 + -
    Zimową nocą pospacerowałam wokół Pałacu Zimowego.
    Leszku, przepiękna ta Twoja podróż ( zwłaszcza opisy ). Niebawem wrócę
    na Wyspy Sołowieckie.
    Również żałuję,że nie mogę dać dodatkowego plusa za podróż :(
    .
  7. czarmir1
    czarmir1 (13.03.2011 15:14) +3 + -
    Wspaniale napisane i pokazane :-)
    Pozdrawiam serdecznie.
  8. arnold.layne
    arnold.layne (19.09.2010 20:49) +2 + -
    Żałuję, że nie mogę dać drugiego plusa na tę samą podróż ;-)...
  9. lmichorowski
    lmichorowski (09.09.2010 10:31) +4 + -
    Dzięki za ciekawy komentarz. Też pamiętam czasy, gdy wiele piosenek "radzieckich" było serwowane na lekcjach rosyjskiego. Oczywiście, nie stanowiły one konkurencjii dla Deep Purple, Led Zeppelin, Procol Harum czy King Crimson. Choć też pamiętam, że robiliśmy sobie "jaja" proponując np. słuchanie utworu "Snowa na dorogie" w wykonaniu grupy "Konsierwirowannaja żara" ("On the raod again" - Cannead heat). Dziś odbiera się je już nieco inaczej. A z jazzem to u mnie zupełnie inna historia. Zawsze lubiłem ten gatunek, choć raczej bardziej mainstream niż jazz tradycyjny. W latach szkolnych i studenckich preferowałem jednak rock. Dziś, pomimo że nadal lubię posłuchać "dinozaurów" rocka z lat 70-tych i 80-tych zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem jest jazz. Coż, tempora mutantur et nos mutamur in illis. Pozdrawiam.
  10. arnold.layne
    arnold.layne (08.09.2010 21:04) +2 + -
    Leszek, na razie duży plus - naprawdę duży.
    Zaczynam zapoznawać się z Twoją relacją od tekstu. Obejrzę też zdjęcia z Sołówek. Akurat tak się składa, że na działce czytam po raz kolejny "Archipelag GUŁag"...
    Piosenka którą zacytowałeś na początku, przypomniała mi szkołę podstawową, na lekcję rosyjskiego - mówiło się wtedy: "radzieckiego";-) - nauczycielka przytargała adapter Mister Hit, i z niego odtworzyła rzeczony utwór. Większości klasy było to obojętne, ale ja i kilku moich kolegów byliśmy srodze zdegustowani. Woleliśmy takie "Schody do nieba", "Paranoida", czy "Smoke On The Water". Werbalnie dałem temu wyraz i na następną lekcję zaproponowałem klasowe odsłuchanie utworu "Riebionok Wa Wriemia". W tym momencie nauczycielka straciła cierpliwość. Wyrzuciła mnie za drzwi - wcześniej stawiając dwóję, wpisując do dzienniczka uwagę i odejmując mi dziesięć punktów ze sprawowania*. Mój ojciec (też nie meloman, tylko jazz do niego trafiał, i to jedynie jakiś dixieland - zgroza;-), nie wyraził zrozumienia dla mojej muzycznej pasji. Cóż, skoro na szkolnych zabawach tańczyło się przy "Epitaph" King Crimson, "Fox On The Run" Sweet, czy "Bielszym odcieniu bieli" Procol Harum, to zrozumiałe jest, iż "szaganie" się po Moskwie zaimponowac mi nie mogło ;-)). Ale do dziś pamiętam melodię ;-))

    * - Pod koniec podstawówki zmieniono zasady ocen ze sprawowania. Na początku roku uczeń miał po sto punktów w trzech kategoriach(nie pamiętam w jakich, na szczęście żaden mój dzienniczek nie przetrwał dłużej niż rok szkolny;-), i mógł otrzymywać punkty dodatnie lub ujemne. Na koniec okresu z owych 3 kategorii wyciągano średnia, stanowiącą właściwą ocenę...
  11. ktt2254 (19.06.2010 1:58) +2 + -
    Witam
    Świetne teksty, świetne zdjęcia, świetny pomysł na połączenie jezyków.
    Serdecznie gratuluję.

    Krzysiek
  12. pt.janicki
    pt.janicki (11.04.2010 23:05) +4 + -
    Leszku,
    nie mówię, że Twoje podróże to jedyne miejsce w Kolumberze, w którym wymienia się Katyń. Może gdzieś ta nazwa jeszcze pada, może nawet są zdjęcia.

    Nim cokolwiek powiem wyrażę szacunek, nawet hołd, zamordowanym tam przed 70-cioma laty Polakom. Obaj należymy do pokolenia, któremu przedstawiano Niemcy jako jedynego wroga Polski i Polaków podczas II wojny światowej. W niepodległej Polsce z tym wrogiem udało nam się pojednać. Może i dlatego, że przestaliśmy mówić o Niemcach zastępując ich hitlerowską III Rzeszą. Bez wątpienia można to traktować jako wielkie osiągnięcie obu sąsiednich narodów mających tak trudną, wspólną historię.

    Katyń i słuszne oczekiwanie na dotarcie do pełnej prawdy o zdarzeniach kryjących się pod tym pojęciem wywołało także i ten skutek, że ZSRR przedstawiany w czasach PRL-u jako wyzwoliciel i sojusznik, w niepodległej Rzeczypospolitej zaczął być postrzegany jako wróg równie groźny co III Rzesza.

    W połowie ubiegłego tygodnia, od momentu spotkania premierów, Tuska i Putina, na rocznicowych uroczystościach w Lesie Katyńskim zaczęto mówić o konieczności, wręcz obowiązku, znalezienia drogi do pojednania pomiędzy Polakami i Rosjanami, i konieczności wejścia na te drogę.

    Może katastrofa w Smoleńsku będzie początkiem tej drogi, a postawa Putina i Rosjan wobec tej katastrofy będzie potwierdzeniem, że pojednanie jest do osiągnięcia szybciej niż myślimy?

    Leszku, bywały jesteś w świecie, niejedno widziałeś. Myślisz, ze może tak być?

  13. czarny.pol
    czarny.pol (19.03.2010 19:55) +1 + -
    Też tak myślałem


    Pozdrawiam
  14. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2010 15:16) +3 + -
    Widzisz, dowcip polega na tym, że teksty poetyckie najlepiej brzmią w oryginale. Dlatego nie kusiłem się, by je tłumaczyć na polski.
  15. czarny.pol
    czarny.pol (19.03.2010 13:33) +2 + -
    Ciekawe fajne że połączyłeś dwa języki ze sobą

    +

    CZarek
  16. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 19:40) +2 + -
    Leszku, przejrzałem jeszcze raz Twoje zdjęcia z carskiej krainy. W Rosji nie byłem. Tylko raz, po drodze do Helsinek byłem w ZSRR. Konkretnie w Leningradzie, zgodnie z ówczesnym nazewnictwem. Pamiętam wrażenie "wymarłego" międzynarodowego lotniska (tak były bramki wyjściowe ustawione, że zupełnie się nie widziało innych przybyszów). Pamiętam szok, jakiego doznałem "zabłądzając" na port krajowy po zobaczeniu ludzi z tobołami takimi jakie pamiętałem z obrazów Chełmońskiego (to był 1978 rok; dopiero potem uzmysłowiłem sobie, że w ZSRR komunikacja lotnicza, to jak u nas kolejowa, czy autobusowa i na naszych dworcach PKS i PKP też widziało się różnie wyekwipowanych ludzi). Pamiętam też rozmach placów i budowli obecnego St. Petersburga (widać to doskonale na Twoich zdjęciach) widziane przeze mnie z taksówki jadącej na "Finalndzki Wokzał" i beznadziejnie dumny uśmiech taksówkarza pokazującego mi pomnik Lenina z objaśnieniem "eta postroitiel boljeje krasiwowo gorada mira".

    Jeżeli tak się rozpisuję to gwoli refleksji, że chyba po dwudziestu latach niepodległości sami jeszcze nie daliśmy sobie rady z określeniem jak traktować "sąsiada", przedtem "najlepszego przyjaciela, sojusznika i omalże nie brata". Nie ma co zatem dziwić się zachodnim Europejczykom, że oni mając podobny problem na wszelki wypadek fascynują się Rosją dostrzegając tylko jej ogrom.
  17. pt.janicki
    pt.janicki (07.02.2010 11:22) +2 + -
    ...jeszcze wrócę!
  18. odonatrix
    odonatrix (12.11.2009 22:17) +2 + -
    Dzieki z akolejna, magiczna podróż na Wschód. Znowu jestem pod wrażeniem, szczególnie opisów, chociaz zdjatka sprzed tylu latek też swój urok mają ;)
  19. rebel.girl
    rebel.girl (09.11.2009 22:21) +2 + -
    generalnie dziękuję ;) i oczywiście rozumiem.
  20. lmichorowski
    lmichorowski (09.11.2009 19:26) +2 + -
    Wiesz, masz generalnie rację, Ale jednak żałuję, że nie utrwaliłem tego napisu na bramie cmentarza, który głosił, że spoczywają na nim oficerowie polscy zamordowani przez hitlerowców w 1941 roku.
  21. rebel.girl
    rebel.girl (09.11.2009 17:00) +4 + -
    zdjęcia można pooglądać gdziekolwiek w necie. do mnie akurat bardziej przemówił ich brak - są takie sprawy, które łatwo można "zamordować" słowami czy obrazami - i ta według mnie do nich należy.
    dlatego ta szyszka... jest dla mnie szalenie mocnym akcentem.
  22. rebel.girl
    rebel.girl (09.11.2009 16:57) +4 + -
    według mnie to tak bardzo nie szkodzi, leszku...
    bo w sumie... dlaczego obfotografowanie katynia miałoby coś zmienić w przeżywaniu i pamiętaniu twojej podróży - w dodatku na lepsze?
    czasem warto odłożyć aparat. coś przeżyć, zobaczyć nie tylko przez wizjer, zapamiętać... nie traktować rzeczywistości jako obiektu zdjęcia, lecz przeżycia właśnie.

    no a skojarzenie muzyczne w tym punkcie mieliśmy takie samo ;)
  23. lmichorowski
    lmichorowski (09.11.2009 16:49) +2 + -
    ale
  24. lmichorowski
    lmichorowski (09.11.2009 16:49) +2 + -
    żałuję,
  25. lmichorowski
    lmichorowski (09.11.2009 16:49) +2 + -
    Sam żałuję, ale co zrobić...
  26. dd1981
    dd1981 (09.11.2009 16:05) +3 + -
    Szkoda tylko tego Katynia....
  27. lmichorowski
    lmichorowski (03.11.2009 16:50) +3 + -
    Rosjanie mówią: "Spokojno, jeszczio nie wieczier." Dziękuję i pozdrawiam.
  28. rebel.girl
    rebel.girl (03.11.2009 15:31) +2 + -
    rewelacja!! ;)))

    tylko kiedy ja to wszystko przeczytam...? ech.
lmichorowski

lmichorowski

Leszek Michorowski
Punkty: 506730