Po kilkunastu godzinach w końcu wysiadam z samolotu. Jeszcze tylko immigration: staję przed latynomurzynem o bardzo specyficznym akcencie. Nic nie rozumiem z tego o co pyta, ale nawijam byle więcej i byle po angielsku (sposób sprawdzony także przy staraniu sie o wizę, jeśli mówisz po angielsku budzisz większe zaufanie).

Ufff, wychodzę. Głowa pełna wyobrażeń rodem z klasyki amerykańskich filmów: California, plaża, palmy, słońce i Beverly Hills... A tu mglisto, słońca nie ma i jakoś tak brudno i lepko.

Los Angeles nie przypomina żadnego ze znanych mi wielkich amerykańskich miast. Nie znajdziecie tam wirującego życiem "downtown", po którym przewalałyby się tłumy przechodniów. Los Angeles w zasadzie jest zbiorowiskiem dzielnic, połączonym betonowymi i makabrycznie zakorkowanymi autostradami.

Największe zaskoczenie to ścisłe centrum miasta. Składa się na nie zaledwie kilka wieżowców, kilka opustoszałych popołudniami i wieczorem knajp, opera, fontanna, kilka parkingów. Tam przyjeżdża się tylko pracować - nikt tam nie mieszka, nikt się nie bawi, nie żyje. Wczesnym wieczorem, kiedy przechadzaliśmy się pustymi ulicami, otaczała nas zaskakująca cisza, słychać było tylko szum klimatyzatorów, wyczuwało się lekkie drżenie ulic i nieustanny szum z sieci autostrad, oplatających centrum gęstą siecią.

Co warto zobaczyć? Warto zajrzeć do Hollywood, przespacerować się po West Wood, polansować w Beverly Hills i na Rodeo Drive, warto przejść się po molo w Santa Monica czy nieco oddalonym od miasta Malibu. Dlaczego? Nie dlatego, żeby te miejsca były nadzwyczaj ciekawe. Głównie po to, żeby skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością.

Następny punkt na mapie? San Francisco...

  • Downtown Los Angeles
  • Santa Monica
  • Ścieżka rowerowa
  • Aleja Gwiazd
  • Hollywood

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. lmichorowski
    lmichorowski (27.02.2012 22:07)
    A ja mam nadzieję, że będzie jeszcze zdjęć i z San Francisco. I jestem ciekaw Twoich wrażeń z tego drugiego miasta, które - moim zdaniem - jest dużo fajniejsze od Miasta Aniołów. Pozdrawiam.
  2. voyager747
    voyager747 (23.11.2008 13:29) +1
    Trochę już sam dodałem :)
  3. voyager747
    voyager747 (22.11.2008 18:45)
    Tylko 4 zdjęcia z Los Angeles, mało!
    Poproszę o więcej.