Ajax Loader Ładuję ...

14 +
2014-12-05

Podróż Grudniowy ciybreak w Amsterdamie

Opisywane miejsca: Amsterdam
Typ: Album z opisami

To był misternie zaplanowany krótki wypad do Amsterdamu. Termin - 4 grudzień, hmm… pewnie 4 czerwca może być przyjemniej, ale z drugiej strony nie ma złej pogody, tylko złe ubranie. Wszystko poukładałem jak w szwajcarskim zegarku i czekałem na wylot: Wrocław – Berlin (Schönefeld) (SXF) 2:25-6:15 PolskimBusem, SXF – Amsterdam Schiphol (AMS) 7:05-8:40 EasyJet i powrót AMS – SXF 17:05-18:30, SXF – Wrocław 19:25-23:25. Podobno jak ludzie robią plany, to bogowie mają wielką uciechę. Nie wiem czy w tym przypadku bogowie się mieszali do rozkładu Polskiego Busa, ale faktem jest to że poranny kurs został opóźniony o 30 minut. Autobus przyjeżdża w godzinie zamykania bramki, przy odrobinie szczęścia może się udać, bo wiemy, że to tak naprawdę jest to godzina otwarcia bramki. Ryzyko jednak oceniłem na zbyt duże i szukałem planu awaryjnego. Najprościej oczywiście można pojechać samochodem, ale taki wyjazd z Wrocławia, w 1 osobę kosztowałby więcej niż cała impreza, a miało być szybko i nisko budżetowo. Inne łączone opcje, pociągi przez Drezno itd., nie dość że wychodziły drogo to czasowo nie były żadną alternatywą. Przebukowałem PolskiegoBusa na dzień wcześniej 19:30 – 23:30 i przyszykowałem się na nocleg na Schönefeld.

Ale po kolei. Wycieczkę zacząłem na wrocławskim dworcu autobusowym i był to dla mnie pierwszy szok. W budynku dworca nie miałem okazji być od czasów studenckich (czyli to moja pierwsza wizyta w tym wieku ;). Ostatnio jak korzystałem z dworca, to moje wizyty ograniczały się tylko do peronów. Teraz miałem chwilę i ze względu na temperaturę wszedłem do środka. Jest gorzej niż było 15 lat temu – ciemniej i brudniej. Te same budy, może trochę inny asortyment – papierosy skręcane z tytoniu na miejscu i sprzedawane na sztuki, a na ząb zamiast starej, poczciwej knyszy – frytoburgery! Co to jest wogóle? Na usprawiedliwienie swojego miasta dodam, że dni tego dworca są policzone, obok powstaje nowy obiekt. Podróż do Berlina upłynęła mi na lekturze przerywanej drzemkami (albo odwrotnie). W autobusie było prawie pusto, towarzystwa dotrzymywała mi grupka studentów, która rozmawiała ze sobą po angielsku, niemiecku, rosyjsku i węgiersku. Przy czym każda z osób władała każdym z języków. Na dodatek wyciągnęli podręczniki i zaczęli uczyć się… polskiego. Nie wiem jak im szło, bo akurat w tym języku między sobą nie rozmawiali ;) PolskiBus podjeżdża pod same drzwi terminalu w Schönefeld, co jest niewątpliwie jego ogromną zaletą. Szybko zwiedziłem infrastrukturę lotniska i udałem się na wcześniej upatrzone pozycje, a mianowicie ławki na ostatnim piętrze terminalu A. Jest to chyba najlepsza miejscówka na nocleg na tym lotnisku. Składa się z 2 siedzeń, przedzielonych półką na bagaż, co razem sprawia, że można w miarę wygodnie się rozciągnąć w pozycji horyzontalnej. Miejsc nie jest za dużo i wszystkie były zajęte, więc sugeruję wcześniejszą rezerwację ;) Terminal jest patrolowany przez policję, ale nikt nie robi problemów i jest bezpiecznie. Koło północy zaczyna się sprzątanie i może być głośno. Później sen zakłócają komunikaty i dość głośne schody ruchome. Mimo to dzięki możliwości drzemki noc szybko zleciała. Po krótkiej toalecie udałem się do odprawy. Oprócz karty pokładowej nikt nie sprawdzał nawet dokumentu tożsamości. Sam lot również bez niespodzianek, może tylko ludzie jacyś tacy bardziej uśmiechnięci w porównaniu do pasażerów rejsów startujących z polskich lotnisk. Przez cały lot co najmniej 2 warstwy chmur, na dodatek uciekaliśmy przed wschodzącym słońcem.

Holenderską ziemię ujrzałem przed lądowaniem i pierwsze wrażenie to oczywiście wszędzie woda – rowy, kanały, jeziorka, podmokłości. W poprzek, wzdłuż i na skos, a pomiędzy nimi wiją się liczne drogi. Schiphol, czwarte lotnisko w Europie (ponad 50 mln pasażerów rocznie) zrobiło na mnie duże wrażenie. Już po wylądowaniu, samolot kołował i kluczył ponad autostradami i innymi drogami. Jeszcze się tyle nie najeździłem samolotem ;) Sam terminal ogromny, podzielony na 3 części – hale (1,2,3).  Dla pasjonatów lotnictwa godnym polecenia jest otwarty taras widokowy, skąd podziwiać można znaczną część lotniska włącznie z pasami startowymi, a samoloty oczywiście stoją w kolejce i startują jeden po drugim. Najwięcej, co jest naturalne w niebieskich barwach KLM. Na tarasie jeszcze jedna atrakcja – można zwiedzać Fokkera 100. Do centrum Amsterdamu (Amsterdam Centaal) najłatwiej dostać się pociągiem. Dworzec znajduje się pod terminalem lotniska. Bilety kupujemy w automatach, na ekranie dotykowym rzuca się w oczy przycisk „ticket to Amsterdam Centaal (i odwrotnie do Schiphol), więc nic prostszego. Bilet kosztuje 4 € (teoretycznie), bo kupując bilet jednorazowy (papierowy) należy doliczyć 1  €. Bilet należy skasować (przyłożyć do czytnika) przed wejściem na stację. Pociągi odjeżdżają co kilkanaście minut, a podróż trwa max 20 minut. Kursują różne składy, w zależności od relacji, wszystkie są czyste i bardzo ciche. Przez okno oglądałem przedmieścia Amsterdamu. Bloki, biurowce, place zabaw – wszystko nad wodą, albo otoczone z 2-3 stron kanałami. Na sporym osiedlu można się więcej doliczyć łódek i jachtów przycumowanych tuż przed blokiem niż samochodów. Po wyjściu z dworca (który wygląda jak pałac) zanurzyłem się w Amsterdam. Zwiedzałem tak jak lubię najbardziej, bez konkretnego celu i marszruty, nie odhaczałem w przewodniku kolejnych atrakcji, pomników, kościołów i muzeów. Krążyłem pomiędzy kolejnymi kanałami, uliczkami i zakamarkami. Od malowniczego mostka do ciekawej kamieniczki, od wyróżniającej się barki do stoiska z tulipanami… Prognoza pogody niestety się sprawdziła i „partly cloudy” oznaczało ogólną szarzyznę, temperatura odczuwalna to podobno -4 st. Holendrzy chyba przyzwyczajeni bo większość z nich pomyka na rowerach bez czapek i rękawiczek. Spacer umilały mi przerwy na broodje (prawie jak hotdog, tylko z większą kiełbasą) i kawę (razem 3,50 €) lub kufelek Amstela (6 € w przyjemnej tawernie Old Sailor z widokiem na Ouede Kerk (Stary Kościół) i dzielnicę czerwonych latarni). Zwiedzanie Amsterdamu zakończyłem w sklepie z pamiątkami kupując magnesy na lodówkę i pocztówki na pamiątkę.  Atrakcji w Amsterdamie jest sporo i na pewno każdy coś znajdzie dla siebie ;)

Wróciłem na dworzec centralny, podobnie jak kilka godzin wcześniej po krótkiej przejażdżce znalazłem się na lotnisku w Schiphol. Miałem chwilę, żeby pobłąkać się kilometrowymi korytarzami terminalu, jeszcze raz zajrzeć na taras i do Fokkera. Czekając na wylot w logii przy bramkach M znajduje się wygodne miejsce do odpoczynku. Siedzenia w kształcie schodów, wyłożone miękkim obiciem, każde z gniazdkiem. Dodatkowo zjeżdżalnia dla dzieci i bezpłatne wi-fi, nie wspominając o licznych barach i sklepach. Po krótkim locie byłem z powrotem na Schönefeld, tylko tym razem miałem około godziny czasu. Zaskakujące było to, że po nocy spędzonej w tym miejscu, przeszła mi przez głowę myśl „to moje lotnisko”, czułem się tu jak u siebie w domu, chociaż moim lotniskiem powinny być Starachowice. Po 23 byłem we Wrocławiu, minęło trochę ponad 24 godziny, a tyle udało się zobaczyć. Ale ta Europa mała…

  • Ams  5
  • Ams  1
  • Ams  6
  • Ams  7
  • Ams  8
  • Ams  9
  • Ams  10
  • Ams  11
  • Ams  12
  • Ams  13
  • Ams  14
  • Ams  15
  • Ams  16
  • Ams  18
  • Ams  19
  • Ams  20
  • Ams  3
  • Ams  21
  • Ams  22
  • Ams  23
  • Ams  24
  • Ams  25
  • Ams  27
  • Ams  28
  • Ams  29
  • Ams  30
  • Ams  31
  • Ams  32
  • Ams  33
  • Ams  34
  • Ams  35
  • Ams  36
  • Ams  37
  • Ams  4

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. renata-1
    renata-1 (30.12.2014 13:54) 0 + -
    Jolu to było pół żartem, pół serio, pomyślałam, że jeżeli jest już jedna Wenecja Północy, to może drugą nazwać Wenecją Zachodu?
  2. jolrop
    jolrop (29.12.2014 21:49) +2 + -
    Do Renaty:) jawi mi się to nie znaczy, że jest. Rzeczywiście biorąc pod uwagę położenie bezwzględne, to Petersburg leży bardziej na pólnoc niż Amsterdam, ale i Amsterdam leży na północ od Wenecji. Czemóż więc nie może być Wenecją północy, skoro Petersburg leży w Azji i być może:)
  3. iwonka55h
    iwonka55h (29.12.2014 21:40) +3 + -
    ciekawy wypad, ja też kombinowałabym wyjazd przynajmniej z jednym noclegiem...
  4. renata-1
    renata-1 (27.12.2014 21:37) +2 + -
    a ja chcę na wakacje do Rosji
  5. renata-1
    renata-1 (27.12.2014 21:36) +2 + -
    rubel podobno ostatnio ma się trochę gorzej
  6. pt.janicki
    pt.janicki (27.12.2014 19:38) +2 + -
    ...może i masz rację, Renato, że można tam spytać jeśli nie o wszystko, to o wiele wyjąwszy pytanie o kurs rubla ... :-) ...
  7. renata-1
    renata-1 (26.12.2014 15:24) +2 + -
    eee, chyba nie jest tak źle
  8. pt.janicki
    pt.janicki (25.12.2014 15:14) +2 + -
    ...teraz w tamtym rejonie świata znowu strach pytać o cokolwiek ... :-) ...
  9. renata-1
    renata-1 (23.12.2014 11:11) +2 + -
    Piotrek pytanie czy wiedzą o tym? Może trzeba zapytać
  10. pt.janicki
    pt.janicki (21.12.2014 21:37) +2 + -
    ...ciekawe, jak mieszkańcy Sankt Petersburga odnoszą się do porównania ich miasta z Wenecją ... :-) ...
  11. renata-1
    renata-1 (20.12.2014 20:19) +3 + -
    p.s. do Joli
    Wenecją Północy nazywany jest Sankt Petersburg, to może Wenecja Zachodu?
  12. renata-1
    renata-1 (20.12.2014 20:18) +3 + -
    podziwiam, że chciało Ci się tak na jeden dzień, ja kombinowałabym przynajmniej jeden nocleg, ale fajny wypad.
  13. przedpole
    przedpole (14.12.2014 8:22) +4 + -
    Jedna z najciekawszych stolic w Europie. Doceniam ją za styl i jego pielęgnowanie. Pozdrawiam
  14. jolrop
    jolrop (10.12.2014 20:25) +4 + -
    Amsterdam nigdy wcześniej nie był brany przeze mnie pod uwagę. Ostatnimi czasy kilka razy zdarzyło mi się słyszeć bardzo dobre opinie o atrakcyjności tego miasta. Być może uda mi się go zobaczyć na własne oczy, zwłaszcza, że Twoja galeria zachęca do odwiedzin w "Wenecji Północy", bo tak jawi mi się Amsterdam. Pozdrawiam i dziękuję za kilka miłych chwil.
  15. pt.janicki
    pt.janicki (09.12.2014 20:37) +3 + -
    ...i dobrego sera można, Aniu, popróbować!...
  16. olaf43
    olaf43 (09.12.2014 15:33) +4 + -
    Fajne miasto. Dawno już tam chciałam się wybrać ale nie było mi dane ;) miejscami jak w Wenecji :)
  17. pt.janicki
    pt.janicki (09.12.2014 15:12) +3 + -
    ...miasto ma coś, tak że nawet w Polsce pisano o nim piosenki ... :-) ...
  18. marger22
    marger22 (09.12.2014 8:39) +4 + -
    Super wycieczka, Amsterdam na Twoich zdjęciach taki fajny, nostalgiczny (oczywiście poza dzielnicą czerwonych latarni) a do tego świetnie się czytało opis. Pozdrawiam
  19. g_firlit
    g_firlit (09.12.2014 6:50) +4 + -
    Mi zabrakło kilku wieczornych godzin w Amsterdamie, domyślam się że zupełnie inny klimat, zwłaszcza teraz, gdy miasto jest przystrojone na święta.
  20. teka59
    teka59 (08.12.2014 22:05) +5 + -
    fajny pomysł , choć Amsterdam chciałabym dłużej trochę zwiedzać.
  21. g_firlit
    g_firlit (07.12.2014 18:45) +6 + -
    Z takim nastawieniem się tam wybrałem :)
  22. hooltayka
    hooltayka (07.12.2014 15:27) +7 + -
    Amsterdam to miasto,które warte jest odwiedzenia o każdej porze roku.
    Pozdrawiam-)
g_firlit

g_firlit

Grzegorz Firlit
Punkty: 87071