Ładuję...

kolumber.pl


13 +
2012-06-06 - 2012-06-07

Wyspy Eolskie 2 - Salina

Opisywane miejsca: Lipari, Santa marina salina, Lingua, Malfa, Rinella, Pollara (26 km)
Typ: Blog z podróży

O idei tej podróży, jej programie, oraz informacjach na temat wysp można przeczytać w podróży Urodziny na czynnym wulkaniePoprzedni etap podróży - Lipari

----------------

Rano na Lipari jeszcze śniadanie, a potem Immacolata zawozi mnie do portu. Płynę wodolotem Calypso na Salinę. Na Lipari przyplynęłam statkiem, na statku można siedzieć na pokładzie, płynie się wolniej, ale wszystko widać no i można robić zdjęcia. W wodolocie trzeba siedzieć w pomieszczeniu zamkniętym a szyby z reguły są zachlapane...

Ale ja i tak próbuję robić zdjęcia, bo będąc na wyspie nie jest się w stanie jej zobaczyć zzewnątrz... Szczególnie ciekawie wyglądają białe pumeksowe zbocza i urządzenia wydobywcze.

  • Moj wodolot calypso   to nie ostatni raz
  • Wyplywamy z portu Lipari
  • Pumeksowe wzgorza i kopalnie na Lipari
  • Stare kopalnie pumeksu na Lipari
  • Pumeksowe wzgorza na Lipari
  • Cel Salina Santa Marina

Zaczęło się marnie, bo na wodolocie zgubiłam etui od aparatu, szkoda, no trudno, pomyślałam, i wysiadłam, nie chcąc robić zamieszania. Po czym, jak tylko wodolot odpłynął zdałam sobie sprawę, ze w środku była zapasowa bateria do aparatu!  Co ja zrobię bez drugiej baterii???

Jestem na Salinie i zamiast się cieszyć i podziwiać, chce mi się ryczeć! Weszłam do kasy biletowej Siremar i zapytałam, czy mogą mi jakoś pomóc. Pan zadzwonił na wodolot, i po kwadransie dowiedziałam się, że znaleźli etui! Oczywiście, zostaje jeszcze kwestia złapania tego właśnie wodolotu – będzie tu jutro rano, na szczęście na pół godziny przed moim rejsem na Pantareę... Uff, teraz mogę się zachwycać Saliną, choć muszę oszczędzać dzisiaj baterię...

Barbara, Niemka która od dwóch lat mieszka na Salinie i tutaj organizuje wycieczki, między innymi na poszukiwanie delfinów, a u której dzisiaj będę spać, przyjedzie o dziesiątej, mam więc półtorej godziny. Kręcę się po porcie i okolicach. W Salinie są dwa porty, Santa Marina i Rinella. Santa Marina jest najbardziej „turystyczna”, choć domy w pobliżu portu są w tutejszym stylu i nie widać takich typowo turystycznych nowoczesnych ośrodków (na szczęście).

Salina kiedyś była nazywana Bliźniaczką (Didyme), bo z sześciu wulkanów, które ją niegdyś tworzyły pozostały dwa, tworzące dwa zielone garby. Jest tu kilka małych miejscowości usytuowanych na zboczach.

  • Salina Santa Marina  port
  • Santa Marina
  • Nabrzeże
  • Uliczka nabrzeżna
  • Kościół przy porcie
  • W kościele
  • Piękny dom przy głównej ulicy
  • Uliczka
  • Dom blisko portu
  • Spokojna uliczka
  • Różowy dom
  • Bulwar i plac przy porcie
  • Łodzie w porcie
  • Takie pojazdy można wynająć
  • Zwykle skutery też
  • Parę kroków od portu
  • Domek w zieleni
  • Ładny domek

Z Barbarą i jej koleżanką, Lilly, też Niemką, która przyjechała tu na miesiąc zwiedzamy wyspę przemieszczając się autobusem. Trafiamy za każdym razem – a jest tych razy chyba sześć – na tego samego sympatycznego kierowcę.

Nie ma dla niego problemów: ani to, że dziewczyny przewożą
mnie na ich bilety miesięczne, ani to, że bagaże ustawione z przodu podczas wiraży na serpentynach kiwają się i przeszkadzają mu prowadzić. Na pytanie, czy skoro jedziemy tylko dwa przystanki, musimy kupować bilety, tylko się usmiechnął i kazał usiąść... Podobnie zareagował, kiedy Barbara zapytała go, czy zdążę podczas przystanku po bagaż, zostawiony w barze. A co to za problem? Najwyżej poczeka chwilę...

Z Santa Marina pojechałyśmy do Punta Lingua, malowniczej miejscowości, gdzie kiedyś były saliny. Tu wykąpałyśmy się w zimnej wodzie, tu zjadłyśmy u Alfredo Pane cunzato i doskonałą granitę

A potem jeździłyśmy w różne miejsca autobusem, który wirował po serpentynach a za oknem widoki zachwycały...

  • Figi dojrzewają powoli
  • Dawne saliny
  • Urokliwe saliny,  w tle Lipari
  • Barbara i Lilly na plaży w Lingua
  • Kamienna plaża,  zimna woda
  • Da Alfredo -  tu się dobrze je
  • Menu,  główne danie pane cunzato
  • Pane cunzato
  • Moja granita z morwy   (gelsi)
  • Granita mandorle e gelsi
  • Zaplecze baru też ciekawe
  • Zabudowania
  • 13 kościółek
  • A to my

Malfa 2012-06-06

Malfa to miejscowość położona na północnym zboczu, ok 100 m. nad poziomem morza, częściowo schodzi w dół, gdzie znajduje się stary, rybacki port
  • Malfa kościółek
  • Pełno cudnych kwiatów
  • Kapliczka
  • Sad,  kościół,  wzgórze
  • Stromboli,  Panarea  no i zbocze Saliny
  • Portret na tle
  • Malfa, stary  port rybacki
  • Zabudowania
  • Malfa,  dolina

Rinella 2012-06-06

Rinella mnie urzekła. To malowniczy port rybacki z czarną, piaszczystą plażą. Jest to także drugi port wyspy, na którym zatrzymują się wodoloty i promy. Tu czas płynie wolno, tu wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Tu z głównego placyku (hm, nie wiem czy jest tam jakiś inny, nie główny...) dzieciaki w majteczkach biegną uliczką w dół na plażę...

Tu chciałabym kiedyś wrócić, spędzić tu kilka dni, wtopić się w ten powolny nurt, zajrzeć we wszystkie kąty

  • Rinella,  plaża i port
  • W porcie
  • W porcie
  • Rinella, uliczka prowadząca w dół do plaży
  • Placyk w Rinella,  z lewej sklep
  • Widok z placyku w kierunku portu
  • Tą uliczką na wprost schodzi się na plażę
  • Wszystkie koty z Rinelli witają się z Barbarą
  • Barbara  kocia mama
  • Tak sobie tam siedzieć i gadać
  • Z wizytą u Waltera
  • Walter -  indywidualnosc i Lilly (Carottina)
Barbara mieszka w górnej części Malfy, w bardzo prostym domu na zboczu wzgórza. Ten dom jest przykładem tutejszej prostej i funkcjonalnej architektury. Główną częścią domu jest taras, na którym je się posiłki i spędza mnóstwo czasu, oraz kontempluje widoki.
  • Lilly i Barbara na tarasie
  • Dom Barbary i sad pod domem
  • Drzewko cytrynowe w sadzie
  • Tak niepozornie wyglada dom z drugiej strony
  • Taras
  • Taras wieczorem
  • Widok spod domu
  • Do drogi trzeba dojść kawaleczek pod górę

Wieczorem pojechałyśmy na Punta di Perciato, punkt widokowy, z którego najpiękniej obserwuje się zachód słońca. Fotograficy z super sprzętem czyhają na ujęcia... Nie wiadomo, co pstrykać, zachodzące słońce czy wyspy za różową mgiełką.

No, chyba, że ktoś zostawił baterię w wodolocie i komu nie przyszło do głowy, że tę, która została w aparacie można było odrobinę podładować. Bateria padła zanim słońce zaszło, zostało tylko parę marnych zdjęć i chyba jeden film.

Tym niemniej z zachwytem rozglądam się po okolicy - Pollara to kolejne miejsce, gdzie muszę wrócić. Niesamowita dolina, powstała z zapadnięcia się części krateru dawnego wulkanu. Tam w dolinie leży spokojna wioseczka. To tam nakręcono sceny w domu Nerudy do kultowego filmu Il postino.

Wiem, że Pollara jest bogata w niezwykłe widoki, ciekawe kompozycje skał, malownicze wybrzeże. Trzeba jednak dużo więcej czasu żeby to zobaczyć...

Patrzę też z nadzieją na odległe wyspy, szczególnie Filicudi i Alicudi, gdzie mam nadzieję dotrzeć za tydzień...

  • Zachód słońca nad wioską Pollara
  • W dole dom Nerudy z filmu Il Postino
  • Pollara w promieniach zachodzącego słońca

Czas pożegnać się z Saliną i z Barbarą, której jestem ogromnie wdzięczna za gościnę i za poświęcenie całego dnia na pokazanie mi swojej ukochanej wyspy.

Barbara odpływa na Lipari, ja odzyskuję etui do aparatu z baterią na wodolocie Calypso, który odpływa na Filicudi i Alicudi, po czym czekam jeszcze pół godziny na mój wodolot na Panarea.  Czekając łapię jeszcze ostatnie obrazki z tej wyspy, na którą muszę wrócić.

----------------------------

Następny etap podróży - Panarea

  • Barbara w porcie
  • Wzgórze nad nami
  • Kapitan wodolotu Calypso -
  • Barbara odpływa na Lipari, a  ja na Panarea
  • W oddali Etna
  • Duża Etna i mała łódeczka

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

slawannka

slawannka

Sława, czyli: www.jedziemynasycylie.pl
Punkty: 146656