Ładuję...

kolumber.pl


25 +
2010-05-31

Indie

Opisywane miejsca: Amritsar, Dharamsala, McLeod Ganj, Rishīkesh, Delhi, Varanasi, Sarnath, Kalkuta (1098 km)
Typ: Album z opisami

Złota Świątynia-sanktuarium wyznawców Sikhizmu w Indiach. Architektura Świątyni jest połączeniem stylu hinduskiego i muzułmańskiego, również sam Sikhizm łączy te dwie religie. Wszyscy wyznawcy są w stosunku do siebie równi co znaczy, że nie ma podziału  na kasty a kobiety traktowane są na równi z mężczyznami. Nie ma też hierarchi kościelniej, wszystkie funkcje religijnie są wykonywane społecznie i nie wolno z tego tytułu osiągać żadnych korzyści materialnych. Z 23-milionową grupą wyznawców Sikhizm jest piątą najwiekszą religią świata. Pracowici, uczciwi, honorowi.

  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  •  Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia
  • Złota Świątynia

Dharamsala, miasto w indyjskim  stanie  Himachal Pradesh w południowych Himalajach. W pobliskim McLeod Ganj, położony jest główny ośrodek  tybetańskiej emigracji w Indiach. W 1951 roku  Chińska Armia Ludowa zajęła Tybet.          

W 1959roku, po wybuchu Powstania Tybetańskiego, Dalajlama XIV chcąc uniknąć rozlewu krwi, był zmuszony udać się na emigrację, wraz z grupą 100 000 zwolenników. Indie udzieliły im gościny i od tej pory Dharamsala  jest miejscem zamieszkania Dalajlamy i siedzibą Tybetańskiego Rządu na Uchodźstwie. Każdego roku ponad 2000 Tybetańczyków  ryzykując  życie próbuje przedostać się do Indii. Dziś to miasto jest największym ośrodkiem kultury tybetańskiej i to właśnie tu najlepiej jest poznać, podpatrzeć i poczuć klimat prawdziwego Tybetu.  W samym Tybecie Chiny prowadzą politykę, która ma na celu  zniszczenie  tradycji,religii i  kultury tybetańskiej.  Ludzie z innych częsci Chin są przesiedlani , Tybetańczycy w swoim własnym kraju stali się obywatelami drugiej kategorii.

  • Malownicze położenie
  • Centrum McLeod Ganj
  • Swiątynia Dalai Lamy
  • Flagi modlitewne
  • Klasztor
  • Przy młynkach modlitewnych
  • Dharamsala

Pewien mnich tybetański spędził dwadzieścia kilka lat w chińskim więzieniu, był w tym czasie torturowany.        

Kiedy został zwolniony ktoś pomógł mu ucieć do Indii. Został zaproszony na spotkanie z Dalai Lama i ten zadał mu pytanie; „Przez ten czas kiedy siedziałeś w więzieniu czego najbardziej się bałeś?”  Mnich odpowiedział:  „Najbardziej, bałem się tego, ze któregoś dnia mógłbym zacząć ich (Chińczyków) nienawidzić”.

Kilka kilometrów  za Dharamsala znajduje się Tibetan Children’s  Village (TCV) czyli dom dziecka dla małych Tybatańczyków. Dzieci które tam przebywają najczęściej nie są sierotami. Rodzice mieszkający w Tybecie często wysyłają  swoje dzieci w długą i niebezbieczną podróż przez Himalaje  wiedząc,  że mogą już ich nigdy w życiu nie zobaczyć. Chcą żeby chociaż jedno miało szansę żyć w wolnym kraju, mogło mówić w swoim języku, wyznawać swoją religię. W taki sposób naród walczy o swoje przetrwanie.Spora grupa ludzi dobrej woli z całego świata (również z Polski); zostaje sponsorami  TCV. I w ten spósob pomagają całej społeczności tybetańskiej. Koszt  sponsorowania dziecka to $360 rocznie. Suma ta pokrywa pobyt, jedzenie, opiekę medyczną i naukę.

  • Tibetan Children's  Village
  • TCV
  • TCV
  • Najmłodsi uchodźcy
  • Tybetanka
  • W drodze

Rishikesh - jedno z najświętszych miast Indii, położone nad świętą rzeką Ganges, otoczone wysokimi górami. Nazywane jest światową stolicą jogi. To tu w licznych ashramach można pogłębić swój rozwój duchowy, oddać się medytacji, studiować hinduskie święte księgi lub tradycyjną medycynę „ayurvede”. Można też nauczyć się reiki, wróżenia z ręki lub gry na instrumencie sitar. Po kursie jogi (ostatnio popularna joga śmiechem), masażu i wegetariańskim posiłku, popijając ziołową herbatkę można posłuchać wykładów sławnych guru.

  • Kailas Ashram
  • Lakshman bridge
  • Rishikesh
  • Guru zn. nauczyciel
  •  Aarti
  •  Ganga Aarti
  • Lord Shiva
  • Święty byk
  • Chce zjeść czy ubrać?
  • Trochę się boję..
  • Myto?
  • Nie ma jak u mamy
  • Nie ma jak u mamy
  • Nie ma dwóch tych samych spojrzeń w oczy
Sadhu;-hinduski wędrowny asceta, żyjący ściśle według zasad religii. Dąży on swoim życiem do osiągnięcia wyzwolenia. Niektórzy z nich praktykują ekstremalny ascetyzm, inni skupiają się na modlitwie i medytacjii. Ale jak to w Indiach;- nic nie jest czarne lub białe. Są wśród nich lumpy i amatorzy łatwego życia.Dzisiaj w Indiach żyje 4-5 milionów sadhu,wielu z nich można spotkać w Rishikesh. Nie mam ich zdjęć bo tym pierwszym nie chciałem preszkadzać  a tym drugim płacić.

Robotnicy budujący drogę w górach. Kamienie z rzeki transportowane są na osiołkach. Dalej okrągłe kamienie przekłówane są w kostkę (niektórzy robią tylko to, od rana do wieczora). Ciasno ułożona kostka zalewana jest betonem. Praca człowieka jest tańsza niż cement.

  • Przez mostek
  • Będzie lżej
  • Praca ciężka, ale jest.
  • Nowa droga
  • Odsapka
  • Pogoda ducha
  • Robotnicy z południa

Przed przyjazdem do Rishikesh byłem już nieźle rochorowany: katar, kaszel, dreszcze na nawet gorączka. Brałem jakieś tabletki, ale czułem się tylko gorzej. Trzeciego dnia zdecydowałem się na spływ pontonowy po Gangesie. Nie jestem sympatykiem ekstremalnych sportów, ale powiedziano mi, że w zimie poziom wody jest niski i nurt jest słaby. Oprócz mnie było jeszcze  dwóch turystów, jeden z Argentyny i drugi z Meksyku; uuups, przepraszam, z Mexico City ! Busik wywiózł nas w górę rzeki a tam  dwóch przewodników pompowało już ponton. Aparaty i dokumenty kazano nam schować do specjalnych gumowych rękawów. Powiedziałem że chcę robić zdjęcia po drodze a to ma być przecież tylko spokojna przejażdzka na co przewodnik uśmiechnał się tylko i palcem pokazał na rękaw. Drugi przewodnik powiedział nam, że po drodze będziemy mijali kilkumetrowy głaz z którego można poskakać, pomyślałem chyba wariat; kto chciałby się moczyć w tak lodowatej wodzie!

Rzeka była spokojna. Gdzieś tak do pierwszego zakrętu. Kiedy zobaczyłem pierwszy próg miałem ochotę wysiąść, po drugim byliśmy już cali mokrzy a potem już cały czas było jak w pralce. A sternik wrzeszczał,  żeby wiosłować szybciej i mocniej bo wtedy lepiej się steruje pontonem. Po godzinie byliśmy zupełnie wypompowani, na szczęście nurt rzeki osłabł. Sternik pokazał nam ten kilkumetrowy głaz i zapytał czy chcemy poskakać.

- Jasne że tak, przecież i tak jesteśmy już cali mokrzy!

Rano wstałem zdrów jak ryba. Po chorobie nie pozostał nawet ślad. Hindusi wierzą, że rytualna kąpiel w świętych wodach Gangesu zmywa wszystkie poprzednie  grzechy i winy. Moja choroba widać była manifestacją ktoregoś z moich grzechów rozlicznych. Zacząłem się zastanawiać, który to mógł być, ale zaraz pomyślałem - to nieważne, w końcu i tak wszystkie już są zmyte.

  • Rafting
  • Rafting
  • Rafting
  • Przewodnicy
  • Lecę, bo chcę
  • Przeżyłem!

Delhi - chaotyczne, odurzające, przytłaczające, szalone, denerwujące, brudne, trudne, pikęne.

Nowe i stare.

  • Czerwony Fort
  • Czerwony Fort
  • Mozaika
  • Papużka
  • Meczet Piątkowy
  • Minaret
  • Spokój

 Jest taka opinia, że jeżeli ktoś mógłby być tylko w jednym  miejscu w Indiach to właśnie tu.

  • Bramin
  • Pałace maharadżów
  • Życie na ghatach
  • Schody do..
  • Ghaty
  • Varanasi
  • Banares
  • W cieniu drzewa
  • Bawoły
  • Życie na ghatach
  • Bawoły wodne
  • Benares
  • Drugi brzeg
  • Kasta
  • Widok na Ghaty
  • "Matka Ganga"
  • Wieczorny chłód
  • Sitar
  • Wieczorna Pudża
  • Kąpiel
  • Bazar
  • Pogodny człowiek
  • Zaduma
  • Stary człowiek i.. Ganges
  • Wioślarz
  • Pielgrzymka
  • W cieniu
  • Pogodne oczy
Sarnath to jedno z miejsc na ścieżce buddyjskich pielgrzymek. Tu Budda nauczał po raz pierwszy.
  • Pierwsze nauki
  • Świątynia Buddyjska
  • Świątynia Buddyjska
  • Okrążając stupę
  • Mołodzi pielgrzymi
  • Wielka Stupa
Cały dzień na nogach. Nawet nie miałem czasu jeszcze zjeść. Tyle do zobaczenia a czasu mało. Często obiecuję sobie, że jeszcze gdzieś wròcę, ale nie wracam, więc biegam, bo chcę zobczyć jak najwięcej. Dopiero po zmroku mam czas żeby odpocząć i coś zjeść. Zaglądam do różnych restauracji w końcu wybierm jedną. Jedzenie w Indiach jest pyszne i tanie. Zamawiam obiad, potem jogurt i kończę deserem. Wychodzę z restauracji syty, zadowolony z życia i wtedy podchodzi do mnie młoda kobieta z niemowlakiem na ręku. Dziecko płacze a kobieta pokazuje palcami na usta- jest głodna. Jeszcze trzymam w ręce drobne, resztę z rachunku i mam jedną sekundę na podjęcie decyzji. Dać czy nie dać?
Każdy kto podróżuje po biednych krajach na pewno zetknie się z żebrającymi ludźmi. Jak wtedy reagować? Niektórzy, uważając, że mieli szczęście urodzić się w lepszym świecie dają wszystkim. Ludzie religijni czują obowiązek dzielenia się z innymi. Buddyści i muzułmanie wierzą, że z każdą daną jałmużną "zbierają" dobre uczynki. Jendak w wielu miejscach żebrających jest tak dużo, że nie sposób dać wszystkim. Jakich kryteriów trzeba by użyć, komu dać a komu odmówić? Wśród żebrających są też oszuści. Każdy turysta w Kalkucie słyszał historie o młodych kobietach, które za pieniądze wypożyczają dzieci od rodzin mieszkających w slamsach i używają ich do żebrania (fakt potwierdzony przez pracowników organizacji charytatywnych). Dzieci, które żebrają lub sprzedają coś turystom nie wrócą już nigdy do szkoły a gdy przyniosą do domu jakiś grosik rodzice poślą również ich rodzeństwo do pracy na ulicy. Małe, słodkie i umorusane bez problemów otwierają serca i kieszenie turytów. Kiedy jednach podrosną ich miejsca zajmą inne słodkie maleństwa a one same trafią do burdeli i gangów. Dobroduszny turysta nigdy nie będzie świadomy tego, że ma w tym swój udział.
Jest też grupa ludzi, którzy uważają, że najlepszą formą pomocy biednym jest donacja na lokalne organizacje charytatywne. Przy odrobinie dobrej woli można je znaleźć wszędzie a ich pracownicy wiedzą najlepiej komu i jakiej pomocy udzielić.
  • Victoria Memorial
  • Randka
  • Sadzenie trawy
  • Ryksza
  • Bazar
  • Kalkuta-ruch uliczny
  • Ryksza rowerowa
  • Parada "Republic Day"
  • Parada
  • Parada
  • Parada
  • Parada
  • Parada
  • Parada
  • Ploteczki
  • Ambasador
  • Parada
  • Gurkha
  • Parada
  •  Grób Matki Teresy
  • Dom Misyjny Matki Teresy

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. beatriswrze78 (29.06.2014 8:13) 0 + -
    swietne zdjecia,zawsze jak je ogladam u kogos przypomina mi sie moja podroz w ten zakatek swiata. Fajnie tez sie czyta doswiadzcenia innych zebrane podczas tej podrozy.. pozdrawiam
  2. martynoi (14.12.2011 19:51) +1 + -
    Po naszych podrozach widac jak roznorodne sa Indie.... moje chyba troche komercyjne, ale zagladnij w wolnej chwili dokonczylam II etap .... . Co do opinii o Varanasi, to chyba nie dziwie sie, mnie urzeklo calkowicie, ;)
  3. (23.12.2010 23:50) 0 + -
    Hej Macku. Razem z zona Moja życzymy Tobie cudownych Świat Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku. Pozdrawiamy gorąco z Tunbridge Wells- Kacikowie
  4. tykuspl (21.09.2010 18:49) +1 + -
    Dzięki Smoku, to miłe.
  5. kielec (21.09.2010 14:24) +1 + -
    o już trochę przybyło :)
  6. s.wawelski (21.09.2010 0:35) +1 + -
    Maciek, gratulacje! Link do Twojej podróży jest na pierwszej stronie sekcji Turystyka GW!
  7. tykuspl (18.09.2010 18:08) +3 + -
    Smoku, mniej więcej masz rację .
    Kielec, wiem że mi to wolno idzie, ale już niedługo będę w połowie.
    Dzięki wszystkim za odwiedziny.
  8. s.wawelski (08.09.2010 5:45) +1 + -
    Maciek postępuje wedlug starej zasady: mniej znaczy więcej :-)
  9. kielec (04.09.2010 17:49) +1 + -
    co tak krótko i mało zdjęć ? jadę do Indii na 3 tygodnie w listopadzie to skonfontuję :)
  10. anna.wujec (18.06.2010 21:45) +1 + -
    Ciekaw zdjęcia! Żałuję, że tak mało.
  11. kielec (31.05.2010 21:30) +1 + -
    Tylko to widziałeś w Indiach ? Jak masz coś więcej to dawaj...jadę tam na 3 tygodnie, ale dopiero jesienią więc musze się trochę nastroić :)
  12. gość (31.05.2010 21:15) +1 + -
    Super fotki i no i te Indie...!!! Pozdrawiam serdecznie Michal

tykuspl

Maciek
Punkty: 25257