Ładuję...

kolumber.pl


Słowenia - Wakacje 2009



Wiedeń - C.K. start wakacji:-)

W drodze na bałkany zaplanowaliśmy sobie przystanek z jednym noclegiem na maleńki łyk nastroju i smaku stolicy dawnego imperium. Podróż przebiegła bez zakłóceń, jedynie nieznośny upał atakujący przy każdym wyjściu z samochodu dawał się nieco we znaki.

Na czeskim parkingu tuż nad granicą austriacką cyganka podająca się za obywatelkę byłej jugosławii, próbowała uzyskać ode mnie środki pieniężne niezbędne jej w podróży do domu jak stwierdziła. Oczywiście nie żebrała, tylko gotowa była zrewanżować mi się potężnie wyglądającym sygnetem ze złota o wspaniałej próbie jak zapewniała. Niestety nie jestem amatorem takiej biżuterii...

Na ostatniej stacji po stronie czeskiej gdzie zatrzymaliśmy się w celu nabycia winiety doszło do przezabawnej sytuacji. Dziewczyna o zjawiskowych kształtach będąca częścią załogi tej stacji zaproponowała mycie szyb. Samochód był czysty więc nie widziałem takiej potrzeby. Stojący przy sąsiednim dystrybutorze mocno starszy pan jadący samochodem z austriacką rejestracją z ochotą przystał jednak na tę propozycję, mimo że jego auto było nawet bardziej czyste niż nasze. Kiedy odjeżdżaliśmy, on patrząc z anielskim uśmiechem na twarzy na uwijającą się z płynem do szyb dziewczynę, mrugnął do nas pokazując dłoń z wyciągniętym do góry kciukeim:-)

O Wiedniu ciężko jest coś sensownego napisać spędzając w nim jedno popołudnie. To miasto wymaga zdecydowanie dłuższego czasu i spokoju przy zwiedzaniu. Tym razem był to raczej dłuższy rodzinny, wakacyjny spacer niż zwiedzanie. Nawet zdjęć wiele nie zrobiłem, bo te najlepsze trzeba wychodzić, raczej nie w opętanym wakacyjnym tłumie, mając rodzinkę ze sobą. No chyba że się chce zrobić reportaż:-)