Ładuję...

kolumber.pl


Bali - początek 2014-10-20

Lądujemy w samo południe i przecieramy oczy ze zdumienia. Tu jest zupełnie inny świat. Jest spore lotnisko, murowane domy wzdłuż szerokich ulic. Zgiełk i tłumy. Są nawet biali. Słowem słabo.

Szybkie zakupy typu standard czyli środek na komary i lokalny rum.

Przed samym zachodem słońca docieramy do świątyni Tanah Lot, urokliwie położonej na skale wysuniętej w morze. Zdjęcia oglądane w internecie można zrobić chyba tylko dronem,  ale i tak jest bardzo ładnie. Na Bali są tysiące małych i dużych świątyń.  Każde domostwo ma jedną a dosłownie wszędzie są małe karmiki dla dobrych duszków (spirit house).

Telepiemy się maksymalnie na północ i w nocy już dojeżdżamy do willi. Właściciel Holender urządził ją ze smakiem więc najbliższe dni spędzimy komfortowo.