Ładuję...

kolumber.pl


Przelotem na Sulawezi 2014-10-25

Kuta jeszcze śpi po imprezach, a my wpadamy do pobliskiego centrum handlowego. Sporo sklepów dla surferów plus cepelia dla białasów. Ku naszemu zdziwieniu jest akurat wystawa promująca prowincję Papua. Pozyskuję cenną mapę.

Lecimy do Makassar, dawnego holenderskiego fortu strzeżącego wejścia do wschodniej części Indonezji. Lądujemy na wyspie Sulawezi, która w południowej części jest raczej wykarczowana i zurbanizowana.

Nie mamy zbyt dużo czasu i jest już późna pora. Priorytetem jest mocny środek przeciwko komarów i kolacja. W samym Makassar jesteśmy zdecydowaną atrakcją dla miejscowych dzieci. Najwyraźniej biali rzadko się tu zapuszczają, bo dzieciaki robią nam zdjęcia komórkami. Drzemka - półtorej godziny - i znowu na lotnisko.