Podróż Kolory Junanu - Jesteśmy spóźnionymi letnikami...



2009-12-12

Jesteśmy spóźnionymi letnikami nad jeziorem Lugu. Żeby tu dotrzeć zbaczamy z utartego szlaku. Miejsce od razu nam sie podoba, jest pusto. Pensjonat w którym się zatrzymujemy jest tylko do naszej dyspozycji, trzy osoby obsługi i dwoje gości. Samo jezioro, choć położone w górach na wysokości 2600 m npm, ma łagodny mikroklimat. Wieczory i poranki są już rześkie ale dni jeszcze ciepłe i pełne słońca. Wymarzone miejsce na listopadowy urlop i do zamieszkania na zawsze. I właśnie na zawsze zamieszkała tę ziemię grupa etniczna Mosuo.

Mosuo są rolnikami. Na swoich polach uprawiają przede wszystkim kukurydzę. Suszy się ona teraz na podwórzach i gankach wszystkich tutejszych domów, będzie paszą dla trzody i drobiu podczas zimy. W ciepłych miesiącach gospodarze wyprawiają się na sianokosy czółnami. To jezioro dostarcza zielonych wodorostów i traw dla zwierząt. Na wzgórzu tuż nad brzegiem dwóch mężczyzn orze pole, pierwszy ciągnie woła na krótkim postronku, drugi precyzyjnie steruje sochą na nierównościach. Po pustych już polach swobodnie wędrują czarne prosiaczki, jedynie ogrody warzywne są dla nich zamknięte. Kobiety zbierają tam teraz kapustę. Żyją prosto i w zgodzie z naturą, od wieków wykorzystując to w co przyroda obfituje w kolejnych porach roku. Są zwyczajni i wyjątkowi zarazem.

Mosuo to lud matriarchalny, wciąż jeszcze żyjący według zasady, która głosi że kobieta jest głową rodziny, a rodzina składa sie z osób urodzonych w jednym domu. Pod jednym dachem żyją i pracują matka rodu, jej bracia i młodsze siostry, dzieci oraz wnuki wszystkich sióstr. Nie ma natomiast w domu ojca ani męża. Nie znaczy to jednak że mężczyzni nie są istotni, wręcz przeciwnie mają szereg powinności i ról do spełnienia. Pracują na roli i w domu rodziny, w której przyszli na świat. Są odpowiedzialni za wychowanie i rozwój dzieci swoich sióstr i ciotek.

Kobiety i mężczyzni Mosuo zakochują sie, łaczą w pary i mają dzieci. Pary spędzają ze sobą jedynie noce, są prawdziwymi kochankami bez zobowiazań. Nikt nie deklaruje ani nie przysięga wierności do końca życia, zmiany sa naturalne i akceptowane. Podobno nie przywiązuje się znaczenia do tego kto jest biologicznym ojcem, dziecko należy do rodziny matki. Przez chwilę wydaje mi się to dziwne, jednak jest pewien geniusz w takim rozwiązaniu. Kiedy związek mężczyzny i kobiety w naszej kulturze rozpada się najbardziej cierpią dzieci, jeśli para Mosuo przestaje się kochać dzieci nawet tego nie wiedzą, wujkowie nigdy sie nie zmieniają...

...więcej na www.swiatoobrazy.pl

 

  • Mężczyzni Mosuo
  • Jezioro Lugu, Chiny
  • Kobieta Mosuo